Szukaj:Słowo(a): Wspólnoty mieszkaniowe zasady


| Art 140 PT.
| znam .. ale co z tego
| spoldzielnie to olewaja

Jakie cuda potrafia wyczyniac spółdzielnie czy inne wspólnoty
mieszkaniowe, to ja też doskonale wiem. Jednak przytoczone przepisy dają
nam teoretyczną przewagę i tylko od operatora zalezy, czy zechcce
wyczerpac przysługującą mu droge prawną czy tez zleje sprawę sikiem
prostym. Swoją drogą ciekawe, czy UKE wydał juz jakieś decyzje na
opornych włascicieli nieruchomości...



Swego czasu rozmawialem z czlowiekiem z URTiPu z W-wy i stwierdzil ze
owszem musza, ale nic z tego nie wynika, w zasadzie to przekazuja to do
starostw powiatowych a oni to zlewaja itp... Zero checi. Do tego moj
regionalny URTiP stwierdzil ze ich prawnik zaopiniowal ze wcale nie
musza ;-)

pzdr
aw


| Może coś więcej na ten temat? Stwory jak wspólnoty także do piachu?

wspolnoty sa durne bo ludziom coponiektorym ze wspolnot totalnie odbija.
Ostatnio gdy kladli mi kanalizacje pod jednym z blokow na osiedlu to
kobieta ze wspolnoty policje wezwala ze ktos kopie i wogole a ona sie
opalac nie mogla... cala wspolnota zostala uruchomiona chociaz wszytsko
bylo zalatwione.



Nie widzę związku między zasadami działania formalnej Wspólnoty a głupotą
jednej z lokatorek. Czyżbyś sugerował, że ludzie którzy należą do Wspólnoty
są z założenia tacy, co im totalnie odbija a Spółdzielnie jako takie to
"evil"? Problem jest nieco bardziej złożony (ze spółdzielniami mieszkaniowymi)
- karykaturą są ogromne spółdzielnie, gdzie ludzie nadal jak w soc-realu
myślą, że nie mogą nic zrobić.


| Może coś więcej na ten temat? Stwory jak wspólnoty także do piachu?

| wspolnoty sa durne bo ludziom coponiektorym ze wspolnot totalnie odbija.
| Ostatnio gdy kladli mi kanalizacje pod jednym z blokow na osiedlu to
| kobieta ze wspolnoty policje wezwala ze ktos kopie i wogole a ona sie
| opalac nie mogla... cala wspolnota zostala uruchomiona chociaz wszytsko
| bylo zalatwione.

Nie widzę związku między zasadami działania formalnej Wspólnoty a głupotą
jednej z lokatorek. Czyżbyś sugerował, że ludzie którzy należą do
Wspólnoty
są z założenia tacy, co im totalnie odbija a Spółdzielnie jako takie to
"evil"? Problem jest nieco bardziej złożony (ze spółdzielniami
mieszkaniowymi)
- karykaturą są ogromne spółdzielnie, gdzie ludzie nadal jak w soc-realu
myślą, że nie mogą nic zrobić.



Dlaczego głupotą?
jak by mi ktos kopał pod domem, to też bym na policję zadzwonił.


Wydaje mi się, że nie jest to do końca prawda. Racja trzeba samemu ponosić
koszty
remontów budynku (lub Wspólnota). Nie wiem jednak skąd wzięło się, że jest
to drożej.
W budynkach zarządzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe lub PGM i tak
płacisz takie
same pieniądze za remont (nikt do tego nie będzie dokładał) plus wydatki na
cała
administracje



Jasne, tylko, ze nikt tych remontow, za ktore niby placisz i tak, po
prostu
nie robi.
Rzuc jakims przykladem budynku, w ktorym miasto (PGM) zrobilo wszystko,
co trzeba.
Czy nie jest to tak, ze faktycznie bulisz, a forsa jakos znika i
wydawana jest
akurat na "pilniejsze" potrzeby?
W zasadzie to uwazam, ze bardziej sie oplaca nam wszystkim (podatnikom)
przeniesienie
kosztow utrzymania budynku na jego mieszkancow.
Wtedy mozna lepiej kontrolowac to co sie z forsa dzieje, bo w mniejszym
gronie.
| I tu dwa pytania:
| 1. Kiedy dostawca może nakazać wymianę licznika - co jaki okres - bo nie
| wyobrażam sobie, że np. co kilka miesięcy zmuszą właścicieli mieszkań do
| wymiany?
| 2. Kto ponosi koszty wymiany licznika wody - dostawca czy właściciel
| mieszkania?

| IMHO:
| 1. jeżeli mieszkańcy wspólnoty mają indywidualnie podpisane umowy z
| dostawcą wody (raczej nie praktykowane) liczniki wymienia dostawca.

No i tak jest, umowy są spisane indywidualnie z mieszkańcami.
Jednak w umowie jest zapis, że koszt wymiany i utrzymania liczników
indywidualnych pokrywa odbiorca.
Czy to jest zgodne z prawem?



W zasadzie jeżeli byś nie pokrywał to i tak byś pokrywał płacąc wyższą stawkę
za m^3 wody.
Czy zgodne z prawem?
Umowa jest umowa. Jedynie możesz wystąpić na drogę sądową i wykazać, że jako
lokalny monopolista zmusił cię do podpisania niekorzystnej dla ciebie umowy.

Witam!
W Googlach znalazlem :
http://groups.google.pl/group/pl.misc.budowanie/browse_thread/thread/...
7caf232c0/de5b45b16db16302?lnk=st&q=przesuni%C4%99cie+kuchenki&rnum=3&hl=pl#
de5b45b16db16302
Watek prawie dotyczacy tego zagadnienia lecz tam jest mowa w zasadzie o
doprowadzeniu gazu do mieszkania. Mam nieco inny dylemat wiec prosze o
rady.Przymierzam sie do remontu kuchni i chcialbym przesunac kuchenke gazowa
o 1,5 metra. Jak powinienem sie do tego zabrac by byc w zgodzie z prawem i
Zakladem Gazowniczym?

Kilka pewnie waznych informacji :
1. Mieszkanie (parter) jest w bloku zarzadzanym przez Wspolnote
Mieszkaniowa.
2. Mieszkanie jest wlasnosciowe (moje).
3. Instalacja gazowa w pomieszczeniu juz istnieje, lokalizacja licznika bez
zmian.

I przy okazji jeszcze jedno pytanie. Licznik mam w mieszkaniu. W chwili
obecnej rura gazowa biegnaca przez caly pion (ja mieszkam na parterze),
licznik i rury gazowe od licznika do kuchenki "sa na zewnatrz" (biegna po
scianach). Czy jest mozliwe (zgodne z prawem) zabudowanie tych elementow
tzn. schowac licznik do szafki, a wszelkie rury obudowac np. kanalami z
regipsu i na tym plytki?

Pozdrawiam
Tadeusz
------------------------------------
Zapraszam na http://www.wycieczki.ournet.pl

Witam grupowiczów!
Mam ogromną prośbę. Proszę o podanie rozwiązań dotyczących docieplenia
ścian. Chodzi o budynek z lat 50-tych, z cegły (częściowo białej, częściowo
czerwonej). Ściana posiada wadę techniczną (tak się wyraził znajomy
budowlaniec). Ściana jest nie ocieplona od zewnątrz. Budynek należy do
wspólnoty mieszkaniowej i nie przewiduje się w najbliższych latach
ocieplania elewacji (fragment przemarzającej ściany istnieje w zasadzie
tylko w części mojego mieszkania).
Dowiadywałem się w kilku miejscach jak ocieplić mieszkanie od... wewnątrz.
Uzyskiwałem różne odpowiedzi - między innymi takie, że nie stosuje się
takich dociepleń. Co mam robić? Przez te zimne ściany mam ogromne straty
ciepła (przy ogrzewaniu gazowym wychodzą spore koszty). W grudniu koszt gazu
(ogrzewanie, ciepła woda i na użytek kuchenny) wyniósł mnie ponad 300 PLN co
na mieszkanie 50m kw. wydaje mi się za dużo.
Dodatkowo (okna PCV) na tych chłodnych ścianach osiada wigloć i muszę
walczyć z pleśnią (tylko na powierzchni). Proszę o podanie rozwiązań oraz
przybliżone koszty. Chciałbym uniknąć 'brudnych prac' - mieszkanie jest
świeżo po remoncie. Może jakieś płyty drewnopodobne ze styropianową warstwą?
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
Sławkowski.

Takie głupoty może pisać tylko świeżo upieczony absolwent, który nie ma
pojęcia o budowie.

Prawo zabrania łączenia funkcji kierownika budowy i inspektora nadzoru
inwestorskiego, którego należy zatrudnić aby reprezentował interesy
Wspólnoty Mieszkaniowej.



a gdzies powyzej pisze o laczeniu funkcji ???
jezeli masz aufanego kierownika ktory jednoczesnie NIE jeste czlonkiem ekipy
/ ekip budowlnych
to wystarczy
jezeli chcesz to mozesz takze zatrudniac inspektora

a co reszty
zgadza sie w zasadzie dokladnie
mozna tu jescze wkomponowac przepis o zwartosci projektu budowlanego i paru
innych

kazda taka inwestycje nalezy rozpatrywac indywidualnie
i dlatego odsylam pytajacego do instytucji ktora ma doswiadczenie
poprowadzi go za reke
bo spalniajac wymagania wniosku latwo bez doswiadczenia popelnic blad ktory
przekresli
mozliwosci dofinansowania
_________________________________________________
LUKAS&DESIGN  Łukasz Knapik
ul. Tuwima 17/4, Zabrze tel: 32 276 71 69, tel: 604 144 352

nr komunikatora GG: 735804, nick: Lukas
DZIAŁALNOŚĆ NA TERENIE CAŁEGO KRAJU






Przegwizdane.
Zacznij na szybko od ustawy o wlasnosci lokali.
Ustawa z dnia 24.06.1994.

Czy przy proporcji mieszkań 55% gmina - 45% wspólnota mieszkaniowa mamy
szansę na zmianę czegokolwiek (tak na prawdę)?



Zajrzyj do ustawy. Trzeba zmienic sposob glosowania na zasade 1 wlasciciel=1
glos.
Jezeli gmina ma 55% powierzchni mieszkan to normalnie jestes przegrany i
gmina moze o wszystkim decydowac.
Jak Twoja opcja bedzia miala wiekszosc to sobie znajdziecie innego
zarzadzajacego (zakladam, ze tam gdzie mieszkasz sa odpowiednie inne firmy
tym sie zajmujace).

Karol

Użytkownik "Karol":

Przegwizdane.



;-)

Zacznij na szybko od ustawy o wlasnosci lokali.
Ustawa z dnia 24.06.1994.



Już ją przeczytałem. Czy są do niej jeszcze jakies omówienia?

Zajrzyj do ustawy. Trzeba zmienic sposob glosowania na zasade 1
wlasciciel=1
glos.



A co przy współwłasności? 2 współwłaścicieli jednego mieszkania = 2 głosy?
(nie chodzi mi o małżeństwo ale o dwie "obce" sobie osóby, będącymi
współwłaścicielami).
A jak to sie ma do małżeństw?

Jezeli gmina ma 55% powierzchni mieszkan to normalnie jestes przegrany i
gmina moze o wszystkim decydowac.
Jak Twoja opcja bedzia miala wiekszosc to sobie znajdziecie innego
zarzadzajacego (zakladam, ze tam gdzie mieszkasz sa odpowiednie inne firmy
tym sie zajmujace).



No to co? mam podpisać w imieniu wspólnoty umowę, która już teraz jest

przewraca...
Co jeśli domyślny zarządca nie będzie chciał ze mną negocjować?
Co z dokumentacją techniczną nieruchomości? Administracja miała ją niby
posiadać, ale takie dokumenty po prostu nie istnieją (w dokumentacji
administracji, a teraz w dokumentach spółki zarzadzajacej...). Czy moze sie
porobictak, ze to MY (wspolnota) bedziemy musieli zabiegac o kompletowanie
dokumentcji przy ew. zmianie zarzadcy?

Pozdrawiam i dziekuje za odzew ;-)

Bogdan

zalezy czego szukasz. Ale w ciemno moge polecic Biuro Hanna
www.hanna.pl
maja naprawde duza baze mieszkan, a co wazne aktualizuja dosc czesto
dane na stronie www i do wiekszosci mieszkan jest przynajmniej jedno,a



co do hanny..  ja slyszalem mniej pozytywne opinie..
natomiast jeszcze jakos z 1,5 roku temu hanna nie miala wspolnej bazy
z innymi posrednikami, a to przy obecnej zasadzie dzialania jakos nie budzi
mojego
zaufania.

ja korzystalem dwa razy z biura DJ Renoma z rekomentacji (choc sama nazwa
kojarzy sie kanarami ;)) )
bylem zadowolony z obslugi i zalatwienia wszystkich formalnosci.
Wybieralem mieszkania ze wspolnej bazy i powiem ze praktycznie nie mialem
takiej sytuacji
ze oferta byla nieaktualna.. no chyba ze akurat "zniknela", bo ktos juz
zarezewowal..

co prawda prowizja posrednika jest wysoka, jednak ilosc papierow ktre trzeba
sprawdzic
jest dosc spora, a osoby ktore nie maja pojecia o tym raczej na pewno
wszystkiego
nie sprawdza wiec nie ma co oszczedzac..
Jak bylo wspomniane warto tez szukac samemu mieszkania, a formalnosci
zostawic
pozniej dla posrednika.

pozdrawiam
SirmarK


| Wystarczy aby dużo mieszkań należało do miasta, jak w przypadku bloku na
| rogu AlSol/JP2. Wiele do powiedzenia mają wówczas mieszkańcy...

Na wniosek wlascicieli 20% udzialow wspolnota przechodzi na glosowanie
"1 wlasciciel, 1 glos" i gmina przestaje sie liczyc. Czyzby tam bylo
jeszcze mniej wykupionych?



Mniej, o ile wiem. Ale i nie w każdej sytuacji można wprowadzić tę zasadę;
wystarczy aby miasto miało dużo (ale mniej niż połowę) i znalazło paru
właścicieli chętnych na reklamę.

Jarek


Po przeczytaniu Twojego posta okolica ta jawi mi się jako miejsce,
które nie akceptuje innych, którzy wolą pozostać inni i cenią
sobie sporą dozę samotności i samodzielności.



A g..no prawda! Grochow jest odmienny od reszty Warszawy, tak samo jak
cala Praga. To inny klimat, inni ludzie, inne zycie. Tutaj sie mniej
spieszymy i wydaje mi sie, czesciej wystawiamy twarz do slonca.
Ja osobiscie ciesze sie, ze Grochow to miejsce specyficzne i jego
specyfike szanuje i buduje.
Jezeli oczekujesz zasady "moje cztery sciany - moja twierdza" i nic
wiecej poza nimi nie bedzie Cie obchodzilo, to trzymaj sie stad z dala.
Chyba, ze pojdziesz po rozum do glowy i zaczniesz zyc w spoleczenstwie,
a nie w samotnosci. Ale ten problem IMHO dotyczy kazdego nowego blokowiska.
Jestem czlonkiem zarzadu wspolnoty mieszkaniowej na nowym osiedlu
(5-letnie) i wiem, jak ciezko jest sklonic mieszkancow do jakiejkolwiek
aktywnosci we wlasnym domu. Wszyscy zamykaja sie w czterech scianach i
maja wszystko w dupie. Nic ich nie obchodzi, czy maja syf przed
drzwiami, albo czy tynk im sie na glowe sypie. Totalny tumiwizizm...

Grochow jest miejscem normalnym i kochajacym zycie. Tutaj nie ma
nietolerancji lub chamstwa - chyba, ze ktos sobie na to zasluzy.
Szczegolnie w laski musza sie wkupic 'warsiawiaki' lub, jak to mowi
prof. Kwiatkowski "Warszawiacy w pierwszym pokoleniu" :)

FeiLong


Tego nie rozumiem. Budynek jest (chyba) własnością spółdzielni więc na
jakiej podstawie można byłoby podpisywać umowy z dostawcami usług oraz
na jakiej pobierać czynsz od lokatorów? Nie sądzę żeby spółdzielnia
dobrowolnie zreygnowała z opłat czynszowych.
Jake są relacje pomiędzy wspólnotą mieszkaniową a spółdzielnią?



Budynek jest wlasnoscia tego, do kogo nalezy grunt, na ktorym ten stoi.
Wlasnosc hipoteczna oznacza udzial w gruncie znajdujacym sie pod
nieruchomoscia. Jezeli lokatorzy maja mozliwosc wykupu lokali na
zasadach hipoteki i posiadaja odpowiedni wpis w akcie notarialnym, to
staja sie czesciowymi wlascicielami rowniez czesci wspolnych (w
zaleznosci od procentu udzialow w gruncie), jakimi sa korytarze,
konstrukcja nosna, szyby windowe, instalacje sanitarne i grzewcze, itp.

FeiLong


Sposoby 3 i 4 są może i brutalne. Ale skutkują, sprawdziłem osobiście
sposób 3, a 4 stosował z powodzeniem znajomy.



moze w przypadku sytuacji gdy nie wiadomo jasno kto 'zwrocil w ten
sposob uwage'. inaczej zapewne doprowadzi to do wojny nie innej,
jak podobna ktora opisales w odpowiedzi do wpisu ponizej..

a swoja droga wypadalo tak naprawde wyegzekwowac  'zabezpieczenie
miejsc' badz ustalenie jasnych zasad na samym poczatku juz placac
za rezerwacje postoju. to zapewne troche nauczka, bo przypuszczalnie
od 'spadkobiercow' ustanowionych w formie wspolnoty mieszkaniowej
zapewne sie tego teraz jasno 'wyegzekwowac' nie da. a pacholek
postawiony za wlasne pieniadze tez moze wymagac pewnego usankcjonowania
/chociazby 'zgody technicznej'/.

A nie mowili cos o zarządcy budynku DachBud 2 ?? Bo ta firma odgornie
bedzie
administrowac do czasu zawiazania wspolnoty mieszkaniowej i developer
odcina
sie od tego. Obawiam sie, ze DB2 moze napsuc troche krwi nowym
mieszkancom...



mam mieszkanie z Dachbudu - ale w jednej ze "starszych" realizacji,
administruje DachBud2 od jakiegoś czasu.. drugi rok bodajże
specjalnych zastrzeżeń nie ma
w zasadzie to nie przypominam sobie jakichś większych kłopotów z nimi -
kłopoty to były jak przed zawiązaniem wspólnoty administrował sam "właściwy"
Dachbud :)) do tej pory z nostalgią wspominam zebrania lokatorów i "występy"
pani radcy prawnego DachBudu uuuu to był okaz profesjonalizmu :))

E

hmm dobre pytanie o ten strych, w zasadzie do kogo on nalezy?
mieszkam tez na sepolnie w kamienicy gdzie jest 5 rodzin, 4 na 2
pietrach i
czesc poddasza jest zaadaptowana na mieszkanie a druga czesc jest
ogolnodostepna.
4 rodziny wlacznie z ta ze strychu maja mieszkania wykupione, jedna to
kwaterunek...
strych nad moim mieszkaniem jest wlasnie niezagospodarowany..
wiec?:)



hmmmmm.... wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że strych stanowi
część wspólną nieruchomości należącej do waszej Wspólnoty Mieszkaniowej,
którą z mocy prawa (Ustawa o Własności Lokali
http://www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.2000.80.903.html) stanowia
wszyscy właściciele (czterech indywidualnych plus piata Gmina Wrocław).
Jest to tzw. mała wspólnota :-) (ponizej 7 lokali)
Zapewne wasza Wspólnota zleciła zarządzanie waszym budynkiem siakiejś
firmie zarzadzającej - w tejże firmie jest ktoś kto robi za waszego
opiekuna - przejdź się i pogadaj o strychu :-) Nazwę firmy i adres
znajdziesz na papierkach, które przynajmniej raz do roku kazdy własciciel
otrzymuje od firmy zarzadzającej (roczne sprawozdanie z działalnosci
przedstawione każdemu włascicielowi do końca pierwszego kwartału danego
roku).


| Np. w celu uniezależnienia się od spółdzielni.

| W jakim sensie?

Zalozenia Wspolnoty Mieszkaniowej.
Kazdy wlasciciel ma 1 glos niezaleznie od tego ile posiada lokali (taki
zapis w statucie jest najkorzystniejszy).
Wiec zakladajac Wspolnote Ty i Spoldzielnia macie po 1 glosie.

gALL



Ależ bzdury Waść pleciesz...

USTAWA

z dnia 24 czerwca 1994 r.

o własności lokali.
(...)

Art. 23. 1. Uchwały właścicieli lokali są podejmowane bądź na zebraniu,
bądź w drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd; uchwała może
być wynikiem głosów oddanych częściowo na zebraniu, częściowo w drodze
indywidualnego ich zbierania.
2. Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną
według wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w
tym trybie postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela
przypada jeden głos.
2a. Jeżeli suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie jest równa 1 albo
większość udziałów należy do jednego właściciela bądź gdy obydwa te
warunki spełnione są łącznie, głosowanie według zasady, że na każdego
właściciela przypada jeden głos, wprowadza się na każde żądanie
właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów w
nieruchomości wspólnej.
3. O treści uchwały, która została podjęta z udziałem głosów zebranych
indywidualnie, każdy właściciel lokalu powinien zostać powiadomiony na
piśmie.

Po szczegóły odsyłam na forum GW Wspólnoty Mieszkaniowe
Pozdrawiam
M.

| Spółdzielnie tak na prawdę dopiero się tworzą - nazywają się
Wspólnotami
| Mieszkaniowymi.

| I nie mają nic wspólnego ze spółdzielniami :

No, jak by nie było, to jednak wspólnoty mieszkaniowe mają ze
spółdzielczością więcej wspólnego niźli same spółdzielne mieszkaniowe.
Czytaj dokładnie post.



Z prawnego punktu widzenia nie mają nic wpólnego. Z faktycznego - w zasadzie
również nic, bo członkowie wspólnot są właścicielami mieszkań, natomiast
członkom spółdzielni w najlepszym razie przysługuje własnościowe prawo do
lokalu. Nie ma walnego, wpływ na zarząd ma ten, który ma najwięcej itp.
To zupełnie inne podmioty.

Pozdrawiam,
Washko

witam
wlasnie przejmujemy blok od developera i powolujemy wspolnote mieszkaniową,
bedziemy musieli założyć rachunek bankowy (w zasadzie dwa rachunki)

jaki bank polecacie?
trzy kryteria:

1. niska lub brak oplaty za prowadzenie rachunku
2. jak najnizsze oplaty za przelewy
3. dostep i obsluga przez internet

pozdrawiam
Robert


witam
wlasnie przejmujemy blok od developera i powolujemy wspolnote
mieszkaniową,  bedziemy musieli założyć rachunek bankowy (w zasadzie dwa
rachunki) jaki bank polecacie?
trzy kryteria:
1. niska lub brak oplaty za prowadzenie rachunku
2. jak najnizsze oplaty za przelewy
3. dostep i obsluga przez internet
pozdrawiam
Robert



VWBank? ale będzie opłata za token...

R.

| A ja od kilku juz lat .....

Ciekawe, bo to chyba dopiero od tego roku weszło ? (chyba że dotyczy to
tylko sp. mieszk)



O.K. tak właśnie jest. Do tej pory to prawo mieli właściciele lokali we
wspólnotach mieszkaniowych a od tego roku także członkowie sp.
mieszkaniowych. Obowiązują ich te same zasady. limit odliczenia to 4 tys.
620 zł (od podatku można odliczyć 19 % wydatków). minimalny wydatek na
remont i modernizację mieszkania określono na 462 zł

Sark

czesc

jakies 2 miesiace temu, u mnie w bloku w piasecznie na ulicy mlynarskiej
pojawilo sie ogloszenie o stalym laczu do netu i cenach:
500 pln instalacja i 100 abonament  przy 50 chetnych
300 inst i 60 abonam przy 30 chetnych.
po 2 miesiacach w koncu doszlo do zebrania wczoraj no i nastapilo jedno
wielkie rozczarowanie.
operatorem, ktory podjal sie wykonania calej sieci jest firma Supermedia.
cala oferta wyglada nastepujaco:
550 pln instalacja nie zalezna od liczby uzytkownikow (przy czym jezeli
bedzie mniej niz 50 osob, to cala impreza nie dojdzie do skutku), abonament
82 zl netto.
firma nie zapewnia kart sieciowych, ktore to kazdy z nas musi sobie kupic
sam. ponadto do 2005 wspolnota mieszkaniowa ma sie zobowiazac, ze nie wpusci
zadnego innego operatora netu dzialajacego na podobnych zasadach (budowa
LAN-u i swiadczenie dostepu do netu).
sumujac instalacja to 27 500 pln, abonament miesieczny dla supermedii to
4100 pln netto za lacze 2MBit/sec.
po zebraniu mozno zawiedziony, obejrzalem sonie prognoze pogody i
pomyslalem, ze nasz rynek telekomunikacyjny ( i nie tylko) to baaardzo chora
rzecz.
na oslode, kolega pana  z zarzadu wspolnoty jest kolega pana z firmy
supermedia, nie chce nic sugerowac, ale to juz wyglada podejrzanie.
podobno byly jeszcze dwie inne firmy chetne do wykonania uslugi, lecz jedna
sie wycofala, a druga podobno nie jest godna zaufania (jednoosobowa firma
czy cos takiego)
np. firma zig-zag podobno nie byla zainteresowana. wiec ja sie pytam kiedy
jakas firma bedzie, kiedy znajdzie sie ktos, kto chce zarabiac pieniadze?
pozdrowienia
myst


+ +
+ a spółka to nie my - wspólnicy?
+
+ czy mogę być równocześnie właścicielem lokalu i używającym jego części na
+ podstawie umowy użyczenia jako jeden ze wspólników spółki cywilnej?
+
+ dla US SC jest osobnym tworem posiadającym własny NIP itd...



*TYLKO* w zakresie, w którym występuje jako podatnik.
 S.C. jest podatnikiem VATu, więc rozlicza VAT.
 Ale już podatnikiem podatku dochodowego nie jest, i podatek
rozlicza każdy wspólnik ODDZIELNIE !

+ zresztą taki
+ twór jak SC istnieje w KC,



 Niezaprzeczalnie. Na zasadzie podobnej np. do wspólnoty
mieszkaniowej.

+ inna sprawa że nie posiada osobowości prawnej



...no właśnie. Więc nie ma praw ani obowiązków !

 S.C. to:
- umowa
- majątek objęty umową
- udział w majątka i prawach oraz obowiązkach wynikłych z umowy *dla
  wspólników*.

IMHO & AFAIK, ale jak pamiętasz prawnikiem nie jestem :)

Witam

Mój sąsiad od kilku już lat kupuje przed świętami kilkanaście karpi a potem
je morduje i robi z nich jakieś różne dziwne potrawy... szkoda gadać. W tym
roku lekko przegiął. Wystawił na balkon kilka "podmordowanych" już ryb,
wyszłam rano na balkon i widząc to, odechciało mi się śniadania... jestem
wegetarianką.

Pomyślałam sobie, czy ten świąteczny zwyczaj jest zgodny z prawem? Czy,
pomijając już słuszność/niesłuszność mordowania ryb, ubój ryb (nie do końca
na własny użytek) w mieszkaniu, który jest przecież lokalem mieszkalnym i
nie jest to żadna rzeź... do tego należy do wspólnoty mieszkaniowej (nie
rzeźnickiej!).

A nawet, jeśli można już otworzyć sobie rzeź w prywatnym domu, choć w to
wątpie, to może są jakieś zasady uboju zwierząt które ten sąsiad łamie??

Pozdrawiam i życze, mimo wszystko, Wesołych Świąt


Mój sąsiad od kilku już lat kupuje przed świętami kilkanaście karpi a
potem je *morduje* i robi z nich jakieś różne *dziwne* potrawy...
szkoda
gadać. W tym roku lekko przegiął. Wystawił na balkon kilka
*"podmordowanych"* już ryb, wyszłam rano na balkon i widząc to,
odechciało mi się śniadania... jestem wegetarianką.

*Pomyślałam sobie, czy ten świąteczny zwyczaj jest zgodny z prawem?*
Czy, pomijając już słuszność/niesłuszność *mordowania* ryb, *ubój* ryb
(nie do końca na własny użytek) w mieszkaniu, który jest przecież
lokalem mieszkalnym i nie jest to żadna *rzeź*... do tego należy do
wspólnoty mieszkaniowej (nie *rzeźnickiej!*).

A nawet, jeśli można już otworzyć sobie *rzeź* w prywatnym domu, choć
w
to wątpie, to może są jakieś zasady *uboju* zwierząt które ten sąsiad
łamie??



ROTFL

Pozdrawiam i życze, mimo wszystko, Wesołych Świąt



Nawzajem i nie najadaj sie zbyt duzo :)


powiedział(a) co następuje:

jestem wegetarianką.



To jeszcze nie jest karane. Masz pełne prawo do ustalania swego
jadłospisu i nikomu nic do tego. Mam nadzieję, że te karpie nie
zaatakowały Ciebie en masse?

Pomyślałam sobie, czy ten świąteczny zwyczaj jest zgodny z prawem? Czy,
pomijając już słuszność/niesłuszność mordowania ryb, ubój ryb (nie do końca
na własny użytek) w mieszkaniu, który jest przecież lokalem mieszkalnym i
nie jest to żadna rzeź... do tego należy do wspólnoty mieszkaniowej (nie
rzeźnickiej!).



Warto sprawdzić czy karpie były ubezpieczone, czy miały certyfikat i
spędzały swoje wcześniejsze życie w warunkach odpowiadających dyrektywom
UE, no i czy sąsiad zapłacił od nich ZUS.

A nawet, jeśli można już otworzyć sobie rzeź w prywatnym domu, choć w to
wątpie, to może są jakieś zasady uboju zwierząt które ten sąsiad łamie??



Nie robił tego aby w szabas? Bo jeśli nie to chyba jest OK.

Spółdzielnie są złe z zasady i przyzwyczajenia, ale lepsze (na dzień
dzisiejszy) od wszelikch innych rozwiązań.



No, ja zdecydowanie wolę wspólnotę mieszkaniową...

A ciekawi mnie zdanie szanownego Bartola jak mam postępować z
klientem! , który nie płaci od 6-u miesięcy i ma dokładnie gdzieś,
że za jego wodę, podatki, CO płacą inni lokatorzy, albo spółdzielnia
musi brać kredyt.



Nie wiem jakie jest zdanie Bartola ale w tej sytuacji po prostu
kieruje się sprawę do sądu... A po drodze można też stosować drobne
utrudnienia typu wyłączyć mu ciepłą wodę i ogrzewanie skoro za nie nie
płaci.

Natomiast jeśli chodzi o dzielne kwitki:

- brak kwitków nie jest wymysłem jednego banku tylko wszystkich do
  spółki, obecnie wchodzi zasada że wszystkie przelewy chodzą Elixirem
  i nikt tych papierów nigdzie nie wozi, w szczególności Twój bank
  choćby nie wiem jak chciał, nie udostępni Ci kwitków dla przelewów
  zapłaconych na poczcie czy w innych bankach bo ich nie ma,

- ja od zawsze książeczki opłat używam jedynie do spisania numeru
  konta a czynsz płacę przelewem lub zleceniem stałym. I takie
  rozwiązanie będzie coraz popularniejsze, więc raczej obmyśl jak się
  do tego zastosować (ustal jaki ma być tytuł przelewu, pomyśl o banku
  który udostępni listę przelewów w formie elektronicznej a nie
  papierowej, są o ile mi wiadomo jakieś programy wspomagające
  księgowość wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni...).

Tlko kwestia ... wspólnota mieszkaniowa na zasadzie 10 rodzin buduje sobie blok w którym mieszka i o który dba ... czy mieszkać z innymi w jednym mieszkaniu / domu ??

Jeśli to pierwsze ... to jest to bardzo dobra inicjatywa ...
Jeśli to drugie to na pewno nie dla mnie ... ja potrzebuję ciszy i spokoju do pracy i bardzo dobrze jak nic się nie dzieje dookoła Mój dom jest dla mnie świątynią ... przyjść można tylko po wczesniejszym umówieniu się ... inaczej ryzykuje się tym, że nie zostaną otwarte drzwi ... a choćby dlatego że jak pracuję to często słucham muzyki ze słuchwkami na uszach i reszta świata się nie liczy
Mnie sie tez tak zdaje jest wspolnota mieszkaniowa WTBS ale w naszym bloku nie wszyscy maja wykupione, moze to na jakis starych zasadach ze spoldzielni w wspolnote,tam gdzie wiekszosc wlasnosciowych mieszkan i w zaleznosci od metrazu taki masz udzal w zarzadzaniu( podejmowaniu decyzji) .Oczywiscie nie dam sobie reki uciac. Wydawalo mi sie ze jak mam wykupione mieszkanie w bloku jestem tez wlascicielem kawalka ziemi przy bloku? jak to jest wlasciwie nigdy sie nie zaglebialam.

A Olew swoja droga boje sie tego zdjecia seksownego niezly komentarz
Gdzie szukać pomocy?


Powiem szczerze- nie spotkalismy sie dotąd z taką sprawą. Przewertowałem dostępne przepisy i niestety nic nie znalazłem Obecnie jedyną instytucją, która cokolwiek mogłaby zrobic jaest Administracja budynku (moze coś znajduje się np. w regulaminie porządku domowego). Jeśli nie, a w budynku funkcjonuje wspólnota mieszkaniowa, możecie Państwo podjąć uchwałę, regulującą zasady korzystania z piwnic. Nie stosowanie się do takiej uchwały rodzi odpowiedzialność cywilną.
Zabieram tu głos w dyskusji, ale nie będę wypowiadał się politycznie, tylko jako odbiorca jednej formy i bardzo dobrze znający drugą formę.
Porównując te dwie formy zarządzania powiem tyle, że w każdej z nich są wzorowi zarządzający i tacy, którzy na nieuczciwym zarządzaniu dorobili się kroci.
Ale choćby porównując pewne wspólne odniesienia jednej do drugiej formy zarządzania stwierdzam, że obecnie w spółdzielniach mieszkaniowych była większa swoboda w określeniu się mieszkańca w formę wyboru prawa własności. Organów statutowych w spółdzielniach jest więcej, a więc z logicznego punktu widzenia jest więcej kontrolujących. I rzecz ważna, spółdzielnie mieszkaniowe tworzone są na zasadzie dobrowolności obywateli, a wspólnoty powstają z mocy prawa (przymusowo).
DOdac jeszcze moge, ze jesli chodzi o RPO WO 2007-2013 dzialanie 6.1 : nabor na to dzialanie rozpoczyna sie w czerwcu 2009 roku. Do konkursu moga przystapic projekty wspolnot mieszkaniowych, ktore zostaly uwzglednione w LPR. Wspolnoty nieuwzglednione w tym dokumencie nie maja szans na dotacje. Ale zanim to sie stanie bedzie tzw. konkurs LPR. W woj opolskim jest 5 gmin miejskich, ktore sa traktowane priorytetowo (w tym Brzeg) i reszta gmin miejskich, ktore rowniez maja szanse na dotacje. Jednak zanim cokolwiek sie stanie, bedzie ocena LPR pod wzgledem formalnym i merytorycznym, ktora dokonuje Instytucja Zarzadzajaca RPO WO - czyli Zarzad Wojewodztwa Opolskiego. Dopiero po pozytywnych ocenach bedzie tworzony ranking LPR gmin miejskich i potem mozna skladac wnioski.
Tak to wyglada w skrocie.
Dlatego pytams ie UM, kto jest odpowiedzialny w UM Brzeg za wykonanie tak waznego dokumentu jak LPR? Czy juz rozpoczeto prace? Na jakiej zasadzie mozna skladac udzial wspolnot w tym dokumencie?
Pytania sa wazne bo zostal niecaly rok na wykonanie tego dokumentu. Zeby niebylo tak , ze ktos w UM obudzil sie z reka w nocniku.
Wypowiadałem się w sprawie wspomnień a w tej sprawie nie , więc chciałbym sie usprawiedliwić . Od wielu lat nie mieszkam w mieszkaniu spółdzielczym ale przez kilkunastoletni okres zamieszkiwania na Wyspańskiego miałem ze spóldzielnią wiele doswiadczeń, dla sprawiedliwosci powiem, że i dobrych i złych. Z tym, że za prezesury p. Detki tych dobrych nie było. Czując się wywołany doi tablicy przez Mieszczucha podziele się kilkoma uwagami.
Zdecydowanie przekonany jestem, że nikomu na dobre nie wychodzi podział w realich niejasnych własnści nieruchomości, ruchomości czy tez infrastruktury. Z obserwacji widze, że 90 % wspólnot mieszkaniowych to cierpiace ofiary ustawy o lokalach. Niestety nazbyt często w naszym kraju triumfuje prawda, że duzy moze więcej. Wiele firm i organizacji, które sie podzieliły i uzyskały wymarzoną "wolność" przekonały sie ze jest to stan iluzoryczny.
Z doswiadczeń innych krajów widac, że wolnośc taka jet prawdziwa jeżeli ma określony obszar wolności ale ma tez okresloną na zdrowych zasadach wspólprace i wspólzależność. Wyraża sie ona najczęściej wspólną reprezentacją i wspólzarzadzaniem. Pierwsza po to żeby być partnerem w rozmowach z innymi równiez duzymi podmiotami a drugie z powodów ekonomicznych, dobre zarzadzanie jest bardzo drogie i małych po prostu na to nie stać .
Drogi Burmistrzu
Do tej pory nie zauważyłam żadnych zmian poza personalnymi, a głownie chodzi mi o dotrzymanie słowa dotyczącego dialogu - to trochę długo trwa.
Jako pierwsze moje pytanie proszę wyjanić w jaki sposób ma się zmienić sytuacja dotycząca wspólnot mieszkaniowych tj. na czym ma polegać współpraca i pomoc prawna. W ostatnim czasie dotarły do mnie projekty zmian małej architektury na Osiedlu Centralnym - ul.Tuwima. Z przykrością stwierdzam brak aktualizacji planów z obecnym stanem rzeczywistym, a poza tym uważam, że w tej sprawie należałoby zorganizować jakieś spotkanie zainteresowanych stron a nie przedstawiać na szybko fragmenty planu bez legendy i opisu z prośbą o akceptację.
No i chyba bardzo istotna sprawa - CO DLA NASZEJ MŁODZIEŻY
- bo w myśl zasady jak sobie wychowamy tak będą o nas dbać na starość.

Jeśli chodzi o klub sportowy - to większość chyba wie, że jego istninie i kondycja finansowa zależy od chojności życzliwych sponsorów oraz gospodarności Szanownej Dyrekcji.
Poprzednia nie popisała się - już przy samym wejściu wygląda to tragicznie nie mówię już o brudzie na basenie. Pamiętam innych gospodarzy gdzie było czysto.
Obecny w-ce starosta mógłby coś na swoje usprawiedliwienie powiedzieć.
Powinno się z tego rozliczać również rady nadzorcze - sztuczny twór który za nic nie odpowiada i trzeba go utrzymać.

Jednym słowem na podsumowanie z tego co widać - karuzela stanowisk w myśl zasady nie istotne kompetencje tylko czy jesteś pan koleś
można wykonywać pomiary na umowę o dzieło po co zaraz firma?


Mamy tutaj do czynienia z obywatelem który nie wykonuje zawodu w żadnej branży elektrycznej. Nawet w żadnej branży nieelktrycznej.
Szanowny kolego ! Ile usług wykonałeś na takiej zasadzie ?
Na takiej zasadzie klientów możesz pozyskać tylko po znajomości.
A to jest ewidentne kumoterstwo.
Nie możesz dać nawet ogłoszenia.
Więc to co piszesz to ewidentne kumoterstwo. Bo do ceny usługi nie wkladasz kosztów reklamy i marketingu. Pozyskujesz usługi po znajomości.
Czy to nazywasz jest uczciwą konkurencją ?
Ja dodam tylko tyle, że w jakiejkolwiek rozmowie ze wspólnotą mieszkaniową , pierwsze lub drugie pytanie pada o NIP i REGON, bez tego nie ma rozmowy.
Żaden Administrator nawet nie spojrzy na takiego wykonawcę. Bo oni papiery musza mieć w porządku.

Budynki 100(setkowe) są obslugiwane tylko i wylacznie na podstawie umowy
o konserwacje z administacją budynków komunalnych.
I jest przeztarg na uslugi. To są te biedniejsze budynki.
A uchwaly wspolnoty akceptuje Gmina, która posiada udzial w budynkach ze wspolnotą.
Na święta rzeczywiście urwałeś się z choinki.

Przedmówcy słusznie zauważyli że bezsensem jest rozlicznie tego za lokal.
Powinno bys to rozliczane za nieruchomość, a nie za lokal.

Nawet w rozliczenia kolegow są nieprecyzyjne. Stawka za rbg. to pewnie wyjścówka, a gdzie narzyty i zyski ?
Przeciez usługę wykonukjemu żeby zarobić na życie , a nie z filantropi, jak to chce robić nasz kolega.
Cerberus
Przewód zasilający kolego musisz dać 3 żyłowy bo zapewne kiedyś zmienią piony na 5 żyłowe i brakło by ci jednej żyły i od nowa wymiana. Rozdział narazie robisz u siebie w rozdzielnicy. W szafce licznikowej możesz przyłączyć razem niebieski z Ż-zielonym lub gdy nie ma takiej możlowości Ż- ziwlony ładnie zaizolować i niech czeka lepszych czasów


Nawet chciałem to samo napisać dokładnie co kolega Marcin.
Jednak sporo wspólnot mieszkaniowych wymienia WLZ i oprzyrządowanie.
Nawet w nie bardzo bogatych klatkach.

Już kiedyś zastanawialem sie nad wymaganiami, że przewód z licznika do lokalu powinien być 3x6. Przypuszczalem, że może chodzić o wytrzymałość mechaniczną.
Dziś jednak jestem zdania, że często przewód doprowadzający np. z przyłącza jest dość
długi - kryterium tutaj jest jego rezystancja. Chodzi o to,żeby przewód doprowadzjący miał znaczne miejsza rezystancję niż przewody w obiekcie.
W budynku mieszkalnym jest to bez znaczenia- odleglości od WLZ są małe.
Natomiast zasada jest stosowana metoda uogólnienia.
Więc dając 3x4 to jest dobry kompromis pomiędzy zdrowym rozsądkiem i zasadami.

Natomiast istotny jest kontroler napięcia fazowego.
Dzis bylem na obiekcie,gdzie sprżet był zwęglony, trafo wytrzymało ,ale napęczniało.
Prawdopodobnie monterzy z węzła CO odłączyli PEN.
Cerberus
Jeśli można się lekko wtrącić.
Temat rozliczania zużycia ciepła w mieszkaniach na podstawie liczników zainstalowanych na zasilaniu mieszkania (jeśli da się je zainstalować, jak piszecie jest to prawdopodobnie możliwe) jest dosyć skomplikowany od strony formalno- prawnej. Wrzucę tylko dwa aspekty- resztę poszukajcie sami. Po pierwsze większość budynków (także nowych) nie ma odpowiednich parametrów wymaganych normami jeśli chodzi o izolację (przegrody cieplne) między mieszkaniami. W efekcie każdy może (słusznie lub nie) oskarżać sąsiada, że dogrzewa on swoje mieszkanie kosztem innych. Po drugie jest problem mieszkań narożnych, ostatniej kondygnacji itp, w których zużycie ciepła jest znacząco inne niż w mieszkaniach wewnętrznych. Prawie nigdy ten element nie jest uwzględniany np. w cenie mieszkania, więc taki mieszkaniec słusznie może czuć się naciągany. W przypadku rozliczeń przy pomocy podzielników, problemy te załatwia się poprzez dodatkowe mnożniki, które powinny być ustalone na podstawie konsensusu we wspólnocie. Przy rozliczeniach na podstawie legalizowanych liczników w zasadzie brak jest podstaw formalnych do tego, żeby przekonać np. mieszkańca wewnętrznego mieszkania żeby płacił więcej niż wskazuje licznik- a powinien bo powinien partycypować w stratach ciepła oddawanych przez całość budynku.
Sprawy są skomplikowane i słyszałem już o procesach sądowych.
Co do Zarządu - to po to go wybrałem żeby chronił moje interesy.


Nie jest tak, jak piszesz.
Zarząd nie jest od tego, żeby bronił interesów każdego właściciela, lecz wspólnoty jako całości. Interesy poszczególnych właścicieli lokali bywają sprzeczne. Interes ogółu ustalany jest w drodze uchwał, przyjmowanych większością głosów (liczoną co do zasady według udziałów). Zarząd ma obowiązek realizować decyzje, uchwalone przez większość. Jeśli któryś z właścicieli uzna, że uchwała narusza jego interesy, ma prawo wnieść do sądu pozew z żądaniem uchylenia uchwały (art. 25 ustawy o własności lokali).

Co więcej: czasami zarząd musi wystąpić przeciwko niektórym właścicielom w obronie interesu ogółu:
Art. 21. 1. Zarząd kieruje sprawami wspólnoty mieszkaniowej i reprezentuje ją na zewnątrz oraz w stosunkach między wspólnotą a poszczególnymi właścicielami lokali.


Przykład: windykacja należności wspólnoty od właścicieli-dłużników, również na drodze sądowej i egzekucji komorniczej - do licytacji lokalu dłużnika włącznie.
Witam,

Wczoraj miało się odbyć zebranie wspólnoty mieszkaniowej mieszkańców bloków przy Jarzębinowej 15 i 17. Miało, ale formalnie się nie odbyło z powodu nikłego zainteresowania. Została podjęta decyzja o jego przełożeniu (info o nowym terminie ma być wywieszone na tablicach).
Rozumiem, że termin może nie był do końca szczęśliwy (chociaż zasłanianie się Dniem Kobiet jest moim zdaniem nieco niepoważne), ale apeluję do Sąsiadów, a zwłaszcza do Zarządu Wspólnoty, o wprowadzenie w życie zasady "nic o nas bez nas" i liczniejsze stawienie się na zebraniu.
Liczę też, że wysiłki Pani Magdy zmierzające do zaproszenia Pana Prezesa odniosą skutek.

Pozdrawiam.
Rozmawiałem wczoraj z fonetem i wydaje mi się że to jest najlepsza opcja. Ruszyć mają z początkiem Marca wiec już niedługo. To że jest infrastruktura sieciowa poprowadzona do każdego mieszkania to wiadomo i nie ma co sprawdzać. Jednym problemem jest sposób doprowadzenia sygnału do osiedla. Pani w Fonecie napomknęła coś o doprowadzonych światłowodach do osiedla.

Co do Active-Net'u to przypuszczam że sygnał doprowadzić chcą radiem i skorzystać z gotowego okablowania. Wnioskuje tak na podstawie faktu że nie widze możliwości że będą kłaść kabel w ziemi do naszego osiedla. ( nie wiadomo z jakiej lokalizacji ) nie wspominając już o tym o ile to opóźni inwestycję ( jeżeli fonet faktycznie położył światłowód to go napewno nie wydzierżawi konkurencji ).

Wygląda więc powili na to że będą trzy możliwości

1. Fonet z jedo siecią LAN w budynkach
2. Radio ( indywidualne przyłączenia poszczególnych mieszkań ) - Activ-Net lub inny operator w zasiągu
3. Internet po liniach telefonicznych

Co do konkurencji w wyborze operatowów jacy mogą korzystać z istniejącej infrastruktury sieciowej to może to być tylko na zasadzie przetargu rozstrzyganego przez wspólnotę mieszkaniową. Zawiązanie Wspólnoty, ogłoszenie takiego przetargu + ewentualne protesty to przeciągnięcie całej inwestycji bliżej nieokreśloną przyszłość.

Ale osobiście wydaj mi się że infrastruktura jest Fonetu ( a umowa została podpisana na etapie planowania inwestycji ) i nie ma tu o czym dyskutować.

Pozdrawiam
Co do konkurencji w wyborze operatowów jacy mogą korzystać z istniejącej infrastruktury sieciowej to może to być tylko na zasadzie przetargu rozstrzyganego przez wspólnotę mieszkaniową. Zawiązanie Wspólnoty, ogłoszenie takiego przetargu + ewentualne protesty to przeciągnięcie całej inwestycji bliżej nieokreśloną przyszłość.


Wspólnota jako prywatny podmiot obrotu prawnego nie podlega przepisom ustawy o zamówieniach publicznych i nie musi ogłaszać przetargów. Jeśli mimo to zechce i ogłosi, to nie na zasadach określonych w ustawie. Nie ma więc mowy o ustawowej procedurze (protesty, odwołaniach). Zazwyczaj wspólnoty robią konkursy ofert.
Ja siedząc w pubie przy piwku nie wtrącam się do dyskusji przy sąsiednich stolikach, nawet jak słyszę ich treść...



diametralna różnica polega na tym, że forum to jeden ogromny stół w pubie gdzie każdy może dyskutować na każdy temat z każdym
Popatrz na to z innej strony - bo temat dotyczy wspólnoty mieszkaniowej i zasad/przepisów w niej obowiązujących. Nie dziw się, że interesuje to nie tylko członków wspólnoty ul. Jarzębinowej - a również osób należących do innych wspólnot.
Każdy właściciel ma prawo wglądu do dokumentów wspólnoty mieszkaniowej, prowadzonych przez zarządcę. Powinniście żądać od NL okazania uchwał ws. wysokości opłat, wynagrodzenia zarządcy itp. Jeżeli takich uchwał nie ma, to zarządca działa niezgodnie z ustawą. Przestudiujcie ustawę, wypiszcie wszystkie niezgodności i możecie wystąpić do sądu (każdy właściciel może to zrobić) o wyznczenie zarządcy przymusowego, wskazując konkretną osobę lub firmę (np. MAH). Musicie wykazać, że NL jako zarządca działa niezgodnie z ustawą, nie zwołuje zebrań, nie poddaje spraw pod głosowanie i samowolnie narzuca Wam opłaty, a więc narusza zasady prawidłowej gospodarki. Jednak sprawy sądowe się ciągną. Szybciej chyba pójdzie, jeśli się zorganizujecie i zmienicie sposób zarządu (pisaliśmy już o tym w wątku Nasza wspólnota).
To nie są martwe przepisy. Większość z nich jest powtórzeniem przepisów prawa (np. o ciszy nocnej, bezpieczeństwie sanitarnym czy ppoż.), lub ich uszczegółowieniem w warunkach wspólnoty (mycie pojazdów, sprzątanie po zwierzętach). Za przepisami prawa stoją przecież sankcje (np. kara grzywny).

Proszę zajrzeć do ustawy o własności lokali:

"Art. 13. 1. Właściciel ponosi wydatki związane z utrzymaniem jego lokalu, jest obowiązany utrzymywać swój lokal w należytym stanie, przestrzegać porządku domowego, uczestniczyć w kosztach zarządu związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej, korzystać z niej w sposób nie utrudniający korzystania przez innych współwłaścicieli oraz współdziałać z nimi w ochronie wspólnego dobra."

Wasz regulamin konkretyzuje ogólne zasady porządku domowego. Obowiązek przestrzegania tych zasad wynika więc bezpośrednio z ustawy.

"Art. 16. 1. Jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości.
2. Właścicielowi, którego lokal został sprzedany, nie przysługuje prawo do lokalu zamiennego."

Rażące i uporczywe łamanie regulaminu może się więc skończyć licytacją lokalu. Nie można więc powiedzieć, że regulamin jest zbiorem martwych przepisów, niemożliwych do wyegzekwowania.
Odpowiedzcie sobie na pytanie: do czego jest Wam potrzebny statut?
Radzę uchylić go w całości, bo wszystko, co trzeba, jest w ustawie, którą każdy właściciel (a zwłaszcza członek zarządu) powinien uważnie przestudiować.

Ten statut to straszny bubel. Brak statutu w niczym Wam nie przeszkodzi, a posiadanie takiego statutu jak ten może zaszkodzić. Wprowadza on mętlik pojęciowy, jest niezgodny z ustawą, nie reguluje natomiast tych spraw, które wspólnota może doprecyzować. Te uszczegółowienia są częściowo ujęte w regulaminie porządku domowego (jest on o niebo lepszy od statutu, wystarczy go doszlifować). Inne należy ująć w uchwałach, które proponowałem (granice NW, zasady ewidencji pozaksięgowej).

Pomysł z uchwalaniem statutów został przeniesiony na grunt wspólnot mieszkaniowych ze spółdzielczości mieszkaniowej. Jest to ciało obce i szkodliwe, bo istotą wspólnot jest prostota w zarządzaniu, dokumentacji, procedurach i w księgowości.
Statuty we wspólnotach nie podlegają nadzorowi sądowemu (jak np. w stowarzyszeniach), bo prawo nie wymaga ich istnienia; tworzone przez osoby bez prawniczego przygotowania i doświadczenia, są kulą u nogi. W razie rozbieżności z ustawą zarząd ma problem, jak działać: zgodnie ze statutem, czy z ustawą?

Proponuję skupić uwagę na poprawkach do regulaminu.
Kontrola Zarządu

Każdy z właścicieli na równych zasadach ma prawo do dokonywania czynności kontrolnych wobec organu wspólnoty jakim jest jej Zarząd. Najlepiej jest zgłosić zamiar kontroli Zarządu pisemnie.

Pyskowice ……………
Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej ... ( adres ) …

Ja niżej podpisany właściciel lokalu w nieruchomości ... ( adres ) … działając
na podstawie artykułów 98 i 99 k.c. oraz art.29 ust.3 UWL proszę o umożliwienie mi wglądu do dokumentów Zarządu Wspólnoty.
Proszę o pisemne poinformowanie mnie o miejscu i terminie.

....Podpis....

Jeśli Wspólnota uzna za stosowne, może uchwałą upoważnić biegłego do sporządzenia bilansu wspólnoty a koszty pokryć ze środków wspólnoty.

c.d.n
W zasadzie prawie kazda kamienica to ruina, czasami tylko zaslonieta farba. Plus szopy, sutereny i inne slamsy. Poznan, Lodz i Bydgoszcz przoduja w ilosci slamsow. Procentowy udzial mieszkan powstalych przed 1918 rokiem w tych miastach jest: Lodz 15,1%, Poznan 12,1%, Bydgoszcz 13,4%. Miasta te sa rownooczesnie krajowymi liderami pod wzgledem ubytku ludnosci. Stosunek maksymalnej ilosci mieszkancow do 2008 roku - Lodz [-103.878], Poznan [-30.634], Bydgoszcz [-26.713].



Zgadza się, nie wiem jak to % wypada w Gnieznie ale stan kamienic nie tylko prywatnych ale i nawet wspolnoty mieszkaniowej jest czasem tragiczny. juz nie mówiąc o tym ze ceny za wynajem są kosmiczne a cena sprzedaży jest juz super kosmiczna. np http://dom.gratka.pl/tres...-rzeznicka.html

król lemurów julian by powiedzial - szaleństwo szaleństwo

Czytam w prasie protesty zarzadow i prezesow spoldzielni mieszkaniowych
przeciw proponowanemu uwlaszczeniu spoldzielcow, czlonkow spoldzielni
mieszkaniowych
i przypomina mi sie sytuacja kolchoznikow z PGRow:

1. ...spoldzielnie bywaja zarzadzane spolecznie
2.... zarzady zarzadzaja spoldzielnia za przyzwoleniem czlonkow
3. ... czlonkowie spoldzielni tworza wspolnote
4. ... wola srodowiska
5... obawy , ze male grupy spoldzielcow chca rozbic spoldzielczosc
mieszkaniowa
6. ..wszyscy mieszkancy powinni zadeklarowac wole odejscia od duzej
spoldzielni i zalozenia mniejszej ...
itp. itd.

I ja sie pytam co kupujacy na wolnym rynku mieszkanie wlasnosciowe w
innym miescie
ma wspolnego z samorzadem, kolektywem, wspolnota mieszkancow itp. itd.
Kupuje mieszkania, tak jak samochod i nie chce byc czlonkiem kolektywu,
samorzadu, kolchozu.Nie chce pisac podan o zgode na zalozenie boazerii,
kafelkow, wymiane okien
itp. itd. sprzedaz, podnajem, wynajem, otwarcie firmy pod adresem
mieszkania.

Mieszkanie kupione po cenie wolnorynkowej to towar , a nie
socjalistyczna wspolwlasnosc
kolektywu.

Nietrudno sobie przeciez wyobrazic sytuacje, ze zadluzona spoldzielnia
wezmie kredyt w banku pod zastaw zasobow mieszkaniowych i gdy go nie
splaci w terminie to bank przejmie te zasoby , twoje mieszkanie w zarzad
i zacznie nim dysponowac wedlug zasad rynkowych,
jak zechce to sprzeda komu zechce.

Wydaje mi sie , ze zarzad spoldzielni nie jest potrzebny, jest to relikt
przeszlosci,
mieszkaniom w bloku jest potrzebny kontraktowy administrator , zarzadca
i to wszystko.

Bo dotychczas to lokatorzy ze spoldzielni to niby wlasciciele , ale
bardziej
wspolwlasciciele kolchozu pod nazwa spoldzielnia mieszkaniowa, a jak
rada kolchozu
zdecyduje to moze wykurzyc lokatora i juz i dac mu na odczepne
kieszonkowe w postaci wkladu budowlanego , a mieszkanie sprzedac po
cenie wolnorynkowej.
J.


Czytam w prasie protesty zarzadow i prezesow spoldzielni mieszkaniowych
przeciw proponowanemu uwlaszczeniu spoldzielcow, czlonkow spoldzielni
mieszkaniowych
i przypomina mi sie sytuacja kolchoznikow z PGRow:

1. ...spoldzielnie bywaja zarzadzane spolecznie
2.... zarzady zarzadzaja spoldzielnia za przyzwoleniem czlonkow
3. ... czlonkowie spoldzielni tworza wspolnote
4. ... wola srodowiska
5... obawy , ze male grupy spoldzielcow chca rozbic spoldzielczosc
mieszkaniowa
6. ..wszyscy mieszkancy powinni zadeklarowac wole odejscia od duzej
spoldzielni i zalozenia mniejszej ...
itp. itd.

I ja sie pytam co kupujacy na wolnym rynku mieszkanie wlasnosciowe w
innym miescie
ma wspolnego z samorzadem, kolektywem, wspolnota mieszkancow itp. itd.
Kupuje mieszkania, tak jak samochod i nie chce byc czlonkiem kolektywu,
samorzadu, kolchozu.Nie chce pisac podan o zgode na zalozenie boazerii,
kafelkow, wymiane okien
itp. itd. sprzedaz, podnajem, wynajem, otwarcie firmy pod adresem
mieszkania.

Mieszkanie kupione po cenie wolnorynkowej to towar , a nie
socjalistyczna wspolwlasnosc
kolektywu.

Nietrudno sobie przeciez wyobrazic sytuacje, ze zadluzona spoldzielnia
wezmie kredyt w banku pod zastaw zasobow mieszkaniowych i gdy go nie
splaci w terminie to bank przejmie te zasoby , twoje mieszkanie w zarzad
i zacznie nim dysponowac wedlug zasad rynkowych,
jak zechce to sprzeda komu zechce.

Wydaje mi sie , ze zarzad spoldzielni nie jest potrzebny, jest to relikt
przeszlosci,
mieszkaniom w bloku jest potrzebny kontraktowy administrator , zarzadca
i to wszystko.

Bo dotychczas to lokatorzy ze spoldzielni to niby wlasciciele , ale
bardziej
wspolwlasciciele kolchozu pod nazwa spoldzielnia mieszkaniowa, a jak
rada kolchozu
zdecyduje to moze wykurzyc lokatora i juz i dac mu na odczepne
kieszonkowe w postaci wkladu budowlanego , a mieszkanie sprzedac po
cenie wolnorynkowej.
J.



Czytam na temat tej nowej ustawy prawo spoldzielcze i wcale nie jest
pewne, ze czlonkowie spoldzieln kmieszkaniowych uzyskaja 100% prawo
wlasnosci, chyba nadal bedzie to komunalne prawo wlasnosci .
Misiek


Tzn. też mnożesz pójść do Administratora i mu powiedzieć?



Jakiego administratora? Administrator to wynajęty człowiek lub firma, więc co
chcesz go pytać? Myślę, że to pytanie ujawnia sedno, a w szczególności to
dlaczego się nie rozumiemy.

Coś o muchach mi po głowie zaczęło chodzić ...



To kwestia kalkulacji. Ot po prostu jedni do pewnych wniosków dochodzą
szybciej, inni wolniej. Zależne jest to też niewątpliwie od jakości
spółdzielni w jakiej przyszło im kupić mieszkanie.

Mamy tendencje do porównywania rzeczy nieporównywalnych.
Doświadczenia dotyczące starych Spółdzielni Mieszkaniowych, które
nierzadko liczyły po kilkadziesiąt tysięcy członków (poznańskie
Rataje musiały wynająć największą halę dostępną w mieście, aby
przeprowadzić Walne Zgromadzenie, a i tak ludzie stali na
zewnątrz), przez co były łatwym łupem dla zręcznych manipulantów
porównujemy z niewielkimi wspólnotami mieszkaniowymi, gdzie
rzeczywiście zbyteczne są struktury typu Zarząd czy Walne
Zgromadzenia, nie oznacza to jednak jakiejś wyższej formy
ewolucji. Wspólnota to nieco inna forma organizacji, ale czy w
istotny sposób lepsza od Spółdzielni?



Tylko tak na prawdę po co to walne. Myślisz, że na tego rodzaju spędzie mogło
zostać zaproponowane lub przedyskutowane cokolwiek sensownego? Taki twór jest
nie jest w żaden sposób sterowalny i mozliwy do skontrolowania przez
pojedynczego właściciela. Jak myslisz, jakie jest uzasadnienie do tworzenia
tego rodzaju spółdzielni-molochów?

Czy przez sam fakt pełnej własności powoduje, iż ludzie są
uczciwsi? Te 30% w różnicy z odczytu liczników wody w innym wątku
jednoznacznie pokazuje, że nie. Ludzie stają się bardziej
przyjaźni - obawiam się, że nie. Czy żyją wygodniej - nie wiem
jak to powiązać z formą organizacyjną?



Nie wiem czemu założyłeś a priori, że ci ludzi oszukiwali? Z tego co pamiętam
to nie wiadomo było skąd się wzięła taka różnica, a to było tylko
podejrzenie. Mogli mieć po prostu uszkodzony licznik, który zaniżał
wskazania. Czowiek sie zastanawiał co z tym począć. Uczciwość ludzi nie jest
wynikiem formy organizacji typu wspólnota lub spółdzielnia, chociaż we
wspólnocie są proste zasady kontroli na co wydawane są pieniądze.

Miego dnia
  Tomek

- wcale nie ma tu mowy o BUDOWIE budynku mieszkalnego, tylko o ZAKUPIE,
NADBUDOWIE lub ROZBUDOWIE. to taka roznica, jak pomiedzy zaplata stawki
22%
za material, lub tylko 7% za material z usluga. Poszukaj konkretniejszego
artykulu, zabraniajacego odliczen od dochodu z kosztow wynikajacych z
BUDOWY
DOMU MIESZKALNEGO (Wlasne cele, tez nie wielorodzinnego, bo to komercja)'



Wg mnie to jednak koniec, ponieważ ustawa mówi że wydatki poniesine z
tytułu:

"2. Podatnikom, którzy w latach 1997-2001 nabyli prawo do odliczania od
podatku wydatków poniesionych na cele określone w art. 27a ust. 1 pkt 1 lit.
a)-f) ustawy wymienionej w art. 1, w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1
stycznia 2002 r., przysługuje, na zasadach określonych w tej ustawie, prawo
do odliczania od podatku dalszych wydatków na kontynuację danej inwestycji -
poniesionych od dnia 1 stycznia 2002 r. do dnia 31 grudnia 2004 r."
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1509.htm

a ponieważ art. 27a ust. 1 pkt 1 lit. b) to budowa domu to zostaje tylko g
czyli remont

"Art. 27a. 1. Podatek dochodowy od osób, o których mowa w art. 3 ust. 1,
obliczony zgodnie z art. 27, zmniejsza się na zasadach określonych w ust.
2-17, jeżeli w roku podatkowym podatnik:
1) poniósł wydatki na własne potrzeby mieszkaniowe, przeznaczone na:

a) zakup gruntu lub odpłatne przeniesienie prawa wieczystego użytkowania
gruntu pod budowę budynku mieszkalnego,

b) budowę budynku mieszkalnego,

c) wkład budowlany lub mieszkaniowy do spółdzielni mieszkaniowej; w razie
przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu na spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu, za wydatki poniesione na wkład budowlany
uznaje się wydatki stanowiące nadwyżkę ponad kwotę wkładu mieszkaniowego
zaliczonego przez spółdzielnię na wkład budowlany,

d) zakup nowo wybudowanego budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego w
takim budynku od gminy albo od osoby, która wybudowała ten budynek w
wykonywaniu działalności gospodarczej,

e) nadbudowę lub rozbudowę budynku na cele mieszkalne,

f) przebudowę strychu, suszarni albo przystosowanie innego pomieszczenia na
cele mieszkalne oraz wykończenie lokalu mieszkalnego w nowo wybudowanym
budynku mieszkalnym, do dnia zasiedlenia tego lokalu,

g) remont i modernizację budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego
zajmowanego na podstawie tytułu prawnego oraz wpłaty na wyodrębniony fundusz
remontowy wspólnoty mieszkaniowej, utworzonej na podstawie odrębnych
przepisów,"

http://www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0638.htm

Czy ktoś z Was jest we wspólnocie,
która wprowadziła w życie poniższy wyrok?

Innymi słowy czy ustaliliście, że
np. za sprzątanie budynku płacicie
wg udziału we współwłasności ale
RÓŻNE stawki za 1 m2 różnych mieszkań?

Na zdrowy rozum tak powinno być.
Np. u mnie wywóz śmieci jest liczony na osobę a nie
proporcjonalnie stawką za 1 m kw. * powierzchnia
lokalu mieszkalnego.
No i słusznie bo co ma piernik do wiatraka?
Podobnie jest z anteną zbiorczą lub domofonem.
Eksploatacja wspólna ale płacimy za gniazdko/unifon
czyli bez powiązania z powierzchnią mieszkania.

Ten wyrok potwierdza ogólną zasadę:
kto bardziej wykorzystuje i zużywa
nieruchomość wspólną ten powinien
(na mocy uchwały wspólnoty)
mieć odpowiednio wyższą stawkę za 1m2.

Nic więc nie stoi na przeszkodzie
(żaden przepis prawa, w tym ustawy o własności lokali)
aby uchwałą wspólnoty zmienić stawki za m2, przypadające
na różne mieszkania.

Dlaczego np. rodzina 4 osoby + pies, która
ściska się na 40 m2 ma płacić mniej za sprzątanie
niż 1 osoba mieszkająca w mieszk. o pow. 50 m2?
Przecież to bez sensu.
Naturalnym jest, że 4 osoby + pies
więcej brudzą i zużywają niż jedna osoba.
Podobnie z opłata za windę i mieszkaniami
na parterze.

Jeśli ktoś z Was zna takie rozwiązania,
to proszę o wypowiedzi na temat
tego jak to się sprawdza w praktyce.
Np. wg jakiego klucza zróżnicowano
stawki za 1m2?
Od liczby osób zamieszkujących?
Od zużytej energii el., gazu, wody?
a może c.o.?

Sama idea wyrażona w wyroku SN
przypomina mi sposób rozliczania
energii cieplnej wg podzielników ciepła
a nie jak kiedyś według powierzchni mieszkania.

Mariusz

--------------

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 20 czerwca 1997 r.
II CKN 226/97
Radca Prawny 1998/2 str. 66
OSNC 1998/1 poz. 6
OSP 1998/1 poz. 7

Wynikający z art. 12 ust. 2 w związku z art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 24
czerwca 1994 r. o własności lokali (Dz. U. 1994 r. Nr 85 poz. 388)
obowiązek właścicieli lokali ponoszenia w określonym stosunku wydatków
związanych z utrzymaniem ich lokali nie oznacza konieczności określania
skali tych obciążeń w jednakowej, dla wszystkich tożsamej kwotowo,
wysokości za 1 m2 powierzchni lokalu. Konsekwencją powyższego jest
możliwość określenia w uchwale zaliczek w zróżnicowanej wysokości wobec
poszczególnych kategorii zobowiązanych.

UZASADNIENIE
(jest ale długie)


Jasne, tylko, ze nikt tych remontow, za ktore niby placisz i tak, po
prostu
nie robi.
Rzuc jakims przykladem budynku, w ktorym miasto (PGM) zrobilo wszystko,
co trzeba.
Czy nie jest to tak, ze faktycznie bulisz, a forsa jakos znika i
wydawana jest
akurat na "pilniejsze" potrzeby?



Wlasnie o to mi chodzi - placisz za remont a pieniadze ida na pilniejsze
potrzeby.
Samemu mozna lepiej gospodarowac pieniedzmi - placisz za naprawde wykonany
remont (bez calej administracji - ewentualnie prezes Wspólnoty
mieszkaniowej, ale
jesli mieszka w tym samym budynku (co chyba jest czeste) to nie bedzie sam z
siebie
zdzieral.)

Chcialem pokazac, ze wady które pokazal Michal nie sa dokonca prawdziwe
(patrz post wyzej)

| . Wady - sama ponosisz wszystkie koszty remontow w
| bloku, sama (ew. ze Wspolnota Mieszkancow - takie cialo rzadzace blokiem)
| odpowiadasz za blok, mieszka sie wiec dosc drogo (wyzsze czynsze + oplaty
na
| remont).



Nie wiem skad wyzsze czynsze - w mieszkaniu zarzadzanym przez Wspólnote
Mieszkaniowa
nie ma czynszu - jest ustalany przez wszystkich czlonków wiekszoscia glosów
i idzie w calosci
na utrzymanie budynku - prad na klatce wywóz smieci , sprzatanie itp.)
Oplaty na remonty ida z funduszu remontowego na który wszyscy sie zrzucaja
albo co miesiac (wtedy czynsz + remont  ) albo jak trzeba cos wyremontowac

W zasadzie to uwazam, ze bardziej sie oplaca nam wszystkim (podatnikom)
przeniesienie
kosztow utrzymania budynku na jego mieszkancow.
Wtedy mozna lepiej kontrolowac to co sie z forsa dzieje, bo w mniejszym
gronie.



Calkowicie sie zgadzam

--
Przem



Piotrek

Mam piec z ujsciem spalin do komina a tam nie ma wkladu kominowego.
Zarzadzca zaczal wygrazac odcieciem gazu ale Gazownia powidziala mi ze
wklad kominowy to nie ich problem. Mieszkanie na parterze i trzeba
ciagnac ok 15m za co juz slyszalem nawet 3000zl.
Ale przeciez to nie moj przewod kominowy (jako wlasnosc) - to czesc
wspolna budynku wiec powinien byc zrobiany za pieniadze z funduszu
remontowego. Zarzadca otworzyl usta i zniknal. Pewnie teraz Zarzad
Wspolnoty zastanawia sie co z tym fantem zrobic. A ja na wszelki
wypadek sprawdzilem akt notarialny - niczego na innym pietrze nie
kupilem tylko mieszkanie na parterze i piwnice.

Oj, jej, co to bedzie jak sie okaze ze mam racje. Przeciez w calej
Polsce ludzi zmuszli do robienia tego na wlasny koszt. Bedzie wojna
domowa?



 Nie bedzie :-)

sprawa jest IMHO dosyc prosta. Kupiles mieszkanie z wada prawno -
techniczna.
Poprzedni wlasciciel, zakladajac kociol gazowy byl zobowiazany do wykonania
instalacji zgodnie z zasadami sztuki.
W latach 80tych malo kto w Polsce wiedzial, ze mokre spaliny z kotlów
zzeraja komin. Chyba dopiero pod koniec 80 lub na poczatku lat 90tych w
rozporzadzeniu w sprawie warunków technicznych pojawil sie punkt o
odpornosci komina.
Tak czy inaczej. Wklad musi byc. Wspólnota moze Ci go sfinansowac z funduszu
remontowego, ale jesli ma robic prezenty tylko Tobie to nie widze powodu.
Jesli pozostali wlasciciele mieszkan z kotlami zakladali wklady na wlasny
koszt to nie beda placic za Ciebie, prawda?
Jesli chcesz sie skarzyc i sadzic, to radze scigac poprzedniego wlasciciela.
Przysluguje Ci roszczenie o sprzedaz towaru niezgodnego z umowa, o ile sie
nie myle.

pozdrawiam Piotr.

Ps. zrób wklad przed rozpoczeciem sezonu, bo sasiad z góry moze zazadac od
Ciebie pokrycia kosztów remontu zniszczonej sciany kominowej w mieszkaniu.
Pps ;-) za 15m powinienes zaplacic od 1200 do 1800zl. Poszukaj, juz bylo
pare postów na ten temat. Uwazaj, zeby Ci nie zamontowali za malej srednicy.

p.p.

Docieplenie sciany od wewnatrz oznacza ograniczenie przepływu
powietrza przy zimnej scianie. Poniewaz bedzie izolacja odgradzajaca
wnetrze pomieszczenia od sciany to roznica temperatur bedzie bardzo duża.
W takim przypadku cieple i wilgotne powietrze bedzie przy zetknieciu
ze sciana wykraplac wode na jej powierzchni co doprowadzi do jej zawilgocenia
i następnie zagrzybienia.
Dlatego sciany ociepla sie z reguły od zewnatrz.
Ja mialem podobna sytuacje jak Ty na starym mieszkaniu. Zamontowałem plyty
G-K z niewielka szczeliną pomiedzy podłogą a sufitem. Było troszke cieplej,
ale tylko troszkę - zaznaczam. Nie ryzykowałem zamkniecia tej przestrzeni.
kw

Witam grupowiczów!
Mam ogromną prośbę. Proszę o podanie rozwiązań dotyczących docieplenia
ścian. Chodzi o budynek z lat 50-tych, z cegły (częściowo białej, częściowo
czerwonej). Ściana posiada wadę techniczną (tak się wyraził znajomy
budowlaniec). Ściana jest nie ocieplona od zewnątrz. Budynek należy do
wspólnoty mieszkaniowej i nie przewiduje się w najbliższych latach
ocieplania elewacji (fragment przemarzającej ściany istnieje w zasadzie
tylko w części mojego mieszkania).
Dowiadywałem się w kilku miejscach jak ocieplić mieszkanie od... wewnątrz.
Uzyskiwałem różne odpowiedzi - między innymi takie, że nie stosuje się
takich dociepleń. Co mam robić? Przez te zimne ściany mam ogromne straty
ciepła (przy ogrzewaniu gazowym wychodzą spore koszty). W grudniu koszt gazu
(ogrzewanie, ciepła woda i na użytek kuchenny) wyniósł mnie ponad 300 PLN co
na mieszkanie 50m kw. wydaje mi się za dużo.
Dodatkowo (okna PCV) na tych chłodnych ścianach osiada wigloć i muszę
walczyć z pleśnią (tylko na powierzchni). Proszę o podanie rozwiązań oraz
przybliżone koszty. Chciałbym uniknąć 'brudnych prac' - mieszkanie jest
świeżo po remoncie. Może jakieś płyty drewnopodobne ze styropianową warstwą?
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
Sławkowski.



Czesc
1) "ocieplanie od wewn nie jest bledem" - zastosuje sie do tych rad ktore
dotycza ocieplania poddaszy: szczelina went od muru, wata szkl, folia
paro.izolacyjna, ruszt do G-K i plyty G-K. Mozesz wybrac wariant drozszy i
zrobic typowe ocieplanie jak od zewnatrz (ale przy welnie Murator pisze o
koniecznosci zachowania szczeliny wentylacyjnej a producenci nie pisza jak to
zachowac). Ja wykonalem (SAM) ten pierwszy wariant i sciana jest ciepla bez
grzybow, wilgoci itp.Gdy zas scianke kolankowa 5 lat temu wykonala mi firma nie
dala folii i cala para osiadala w welnie co w czasie odwilzy moczylo G-K i
powstal grzyb (gdy poprawilem to - to jest OK).
2) " wykraplanie na scianach" - powstaje wtedy gdy na zewn powierzchni przypada
punkt rosy (0st C) a to w takim murze nigdy nie nastapi ze wzgledu na grubosc
muru (Miales kiedys 0st w mieszkaniu?). W takich murach punkt rosy jest gdzies w
scianie i para sie nie wykrapla (m.in. dlatego taka popularnosc scian
jednowarstwowych).
3) PORADA - jesli mieszkanie jest dosc wysokie (2,60m) to pokusilbym sie o
ocieplenie sufitu. Ja wykonalem to tak:
unigrunt + atlas plus (cieniusienko tylko "pomalowanie") + klej do styropianu +
styropian + G-K

Powodzenia
Tomasz

Witam grupowiczów!
Mam ogromną prośbę. Proszę o podanie rozwiązań dotyczących docieplenia
ścian. Chodzi o budynek z lat 50-tych, z cegły (częściowo białej, częściowo
czerwonej). Ściana posiada wadę techniczną (tak się wyraził znajomy
budowlaniec). Ściana jest nie ocieplona od zewnątrz. Budynek należy do
wspólnoty mieszkaniowej i nie przewiduje się w najbliższych latach
ocieplania elewacji (fragment przemarzającej ściany istnieje w zasadzie
tylko w części mojego mieszkania).
Dowiadywałem się w kilku miejscach jak ocieplić mieszkanie od... wewnątrz.
Uzyskiwałem różne odpowiedzi - między innymi takie, że nie stosuje się
takich dociepleń. Co mam robić? Przez te zimne ściany mam ogromne straty
ciepła (przy ogrzewaniu gazowym wychodzą spore koszty). W grudniu koszt gazu
(ogrzewanie, ciepła woda i na użytek kuchenny) wyniósł mnie ponad 300 PLN co
na mieszkanie 50m kw. wydaje mi się za dużo.
Dodatkowo (okna PCV) na tych chłodnych ścianach osiada wigloć i muszę
walczyć z pleśnią (tylko na powierzchni). Proszę o podanie rozwiązań oraz
przybliżone koszty. Chciałbym uniknąć 'brudnych prac' - mieszkanie jest
świeżo po remoncie. Może jakieś płyty drewnopodobne ze styropianową warstwą?
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
Sławkowski.



Nie jestem deweloperem ani w zaden sposob nie jestem z nimi powiazany. Cos
mnie tylko zastanawia. Mianowicie czy jesli nawet firma deweloperska jest
solidna (pomijam tu fakt czy sa takie czy tez nie) to i tak trafia na
strone skrzywdzeni.pl ? To znaczy ze wyszukuje sie jakiegos dewelopera,
umieszcza



Deweloperzy są zgłaszani przez internautów. Po weryfikacji
(adres/telefon/nazwa)
trafiają na listę. Jeśli są w bazie, to dlatego że ktoś ich zgłosił.

Serwis ma obnażać słabości, a nie przyłączać się do chóru pochwalnego.
Od tego są rozmaite kapituły przyznające najrozmaitsze nagrody. Tylko że nic
z tego dla klienta nie wynika.

go na stronie i dopiero szuka na niego "haka"? ;-) Jak podales te linki to
kliknalem z mysla ze poczytam co ta firma nakombinowala a tymczasem
pustka,



Hmm, nic w treści posta nie wskazywało na to, że są tam takie informacje.
Zaprosiłem do zgłaszania budynków i incydentów związanych z nowododanymi
deweloperami.

trzeba  dopiero znalesc kogos kto obsmaruje ta firme. Idac tym tropem to
umozliwcie ludziom samodzielne dodawanie firm deweloperskich ale wtedy
lepiej zeby to bylo na zasadzie rankingu. Ja to bynajmiej tak rozumiem ze
samo umieszczenie kogos w tej bazie jest juz z gory zalozeniem ze ta firma
jest niesolinda.



Nie, niesolidność firmy w zakresie konkretnego budynku jest opisywana
ilością incydentów.
Sama rejestracja dewelopera czy budynku w bazie nie oznacza nic konkretnego
Zwracam uwagę, że osoba zgłaszająca incydent (a nie dewelopera czy budnek),
bierze pełną odpowiedzialność prawną za swój tekst. Piszę o tym wyraźnie w
instrukcji dotyczącej publikacji. To zdecydowanie ogranicza grono chętnych
do bluzgania anonimowiczów.

Sytuację komplikuje fakt, że w dwóch aktualnie toczących się sprawach (któe
mam nadzieję w końcu trafią na łamy serwisu)stronami w dyskusji są nie
pojedynczy ludzie, ale wspólnoty mieszkaniowe, które mają dużo większą
inercję w działaniu.

Jeszcze jedno - pewnie, mógłbym posiedzieć tydzień i wpisać do bazy dużo
deweloperów wraz z ich realizacjami.
Ale zdecydowanie lepsza jest sytuacja, w której dane pojawiają się na
stronach serwisu w miare zgłaszania się przez zainteresowanych.

Dzięki za uwagi.
Pozdrawiam
LH

Zeby sprawa wygladala jasniej, zaczne od poczatku.

W bloku mieszkalnym lokator doprowadzil sobie do pomieszczenia piwnicznego
wode, zalozyl licznik, zglosil to w Urzedzie Gminy, bo ten urzad byl w tym
czasie za to odpowiedzialny; licznik zaplombowano itd. - legalne ujecie
wody.
Po niecalym roku zawiazala sie wspolnota mieszkaniowa w tym bloku
mieszkalnym. Z czasem okazalo sie, ze blok ma spore ubytki wody tzn.
co miesiac brakuje ok. 20m3 wody przy porownaniu sumy licznikow indywidualnych
z licznikiem glownym budynku (24 lokale).
Niedawno zarzad spoldzielni odcial wspomnianemu lokatorowi wode w
pomieszczeniu piwnicznym, tlumaczac, ze otrzymal jakis list i zeby nie
bylo "marudzenia ludzi" odcial te wode.
Stad pytanie - czy zarzad wspolnoty mial prawo odciac te wode, skoro
byl licznik, legalny pobor wody, dokonywane oplaty itd.??

A kolejne pytanie, dotyczy tekstu ponizej, ktory byl odpowiedzia na moje
to samo pytanie na grupie dyskusyjnej pl.misc.budowanie:
"Podstawą do dokonania takiej czynności mogłoby być jedynie taka sytuacja, ze
dalsze zapewnianie poboru wody w tym miejscu naraża wspólnote na straty,
przy czym nie moze to być na zasadzie twierdzenia wyssanego z palca. Czyli
zgodnie z aty 6 K.C. jesli istnieje jakas przyczyna ograniczenia
dotychczasowego prawa uzytkowania, to wspólnota musi miec zdolnośc
wykazania, że jest to przyczyna rzeczywista, a nie wyimaginowana i
jednoczesnie taka, która godzi w udokumentowany sposób w interesy wspólnoty. "
Tutaj bym prosil, jesli ktos ma taka mozliwosc o przytoczenie wspomnianego
artykulu K.C. i/lub dokladny link do tego artykulu w sieci.

Pozdrawiam
Qgar
qgarATinteriDOTpl

Czy lokatorów mieszkań znajdujących się w zasobie Gminy (tzw.
kwaterunek) zarządca może obciążać kosztami remontu lub modernizacji
instalacji znajdujących się w budynku (np. modernizacja instalacji
centralnego ogrzewania, wymiana okien, ocieplenie budynku)?



Nie - nie moze! Jesli chociaz jedno z mieszkan w tej nieruchomosci zostalo
wykupione przez najemce, to z mocy prawa powstala u Was Wspolnota
Mieszkaniowa. Ma ona scisle okreslone prawa i obowiazki. Miedzy innymi to
Wspolnota okresla i ustala zakresy niezbednych prac i remontow w danej
nieruchomosci (np. na dorocznych zebraniach rozliczeniowych). Wowczas firma
zarzadzajaca nieruchomoscia w imieniu i na zlecenie wlascicieli (czyli Gminy
+ indywidualnych wlascicieli) wykonuje te prace (lub zleca ich wykonanie
wyspecjalizowanym podmiotom), zas po odbiorze obciaza naleznoscia
poszczegolnych wlascicieli w ich procentowym udziale w nieruchomosci.
Prywatnych to nie boli, bo z zasady powinno wystarczyc to co jest
zgromadzone na tzw. funduszu remontowym. Najemcow lokali gminnych nie ma
prawa obciazac - chcialbys placic za prace wykonywane w lokalu nie bedacym
Twoja wlasnoscia?
Mnostwo spraw zalezy od tego czy wspolnota jest tzw. duza (nieruchomosc
powyzej 7 lokali) czy mala; jaki procent nieruchomosci jest wykupiony przez
indywidualnych wlascicieli (jesli wspolnota jest duza i wykupiono powyzej
20% to indywidualni rzadza :-) i oni dyktuja wszystko firmie zarzadzajacej;
od zaangazowania wlascicieli - umiejetnosci kontroli faktur itp.
Caly czas uzywam okreslenia "firma zarzadzajaca nieruchomoscia na zlecenie
wlascicieli" - w pelni swiadomie! Ty uzyles okreslenia "zarzadca" - namietne
uzywanego przez owe firmy zarzadzajace. Sugeruja tym ludziom zamieszkalym w
mieszkaniach komunalnych i wlascicielom indywidualnym ze to oni maja prawo
do podejmowania wszelkich decyzji i zadania zaplaty za ich wykonanie. Warto
firmie zarzadzajacej uswiadomic ich miejsce, kontrolowac wszelkie jej
dzialania i wydatki (w fakturach cuda na kiju mozna znalezc!!!) - efekty
takich dzialan szybciutko widac.
Poczytaj sobie Ustawe z dnia 24 czerwca 1994 roku o wlasnosci lokali (wraz z
jej pozniejszymi zmianami); powedruj po stronach:
http://www.rp.pl
http://arch.rp.pl
http://www.hetman.com.pl
http://www.wm.info.pl
http://www.zarzadca.pl
poprzyjaznij tez sie z Googlami :-))) naprawde warto!!!
pozdrawiam! zbisa


Ciekawe na jakiej podstawie ów SPEC wystawia faktury dla wspólnoty?
A może nie dla wspólnoty tylko dla OTWAM? Ci z kolei musieliby sprzedawać
energię wspólnocie a prawdopodobnie nie posiadają koncesji na obrót energią
cieplną.



bezumownie - z tego, co wiemy na dzis.

No, niezły b...l tam jest..



A owszem - stad tyle spraw prokuratorskich i sadowych - a remont, jak
byl prowadzony - tak jest...

[...]
| Zarzad zostal wybrany bez odwolania poprzedniego.

Wydaje mi się, że wystarczy aby poprzedni zarząd nie otrzymał absolutorium i
jest to równoznaczne z odwołaniem.



Nie wystarczy - ponizej masz cytat z artykulu prasowego (a ten bazuje na
wykladni prawa, stworzonej przez tworce UoWL - p. Ignatowicza):
".....w przedmiocie udzielenia zarządowi absolutorium (art.29, ust.2
u.w.l.); zatwierdzenie i uznanie za prawidłową działalność zarządu winno
odbywać się po przedstawieniu członkom wspólnoty mieszkaniowej
sprawozdania z działalności zarządu za rok ubiegły na specjalnie w tym
celu zwołanym zebraniu rocznym; przedmiotem tego zebrania są
najważniejsze kwestie dotyczące zarządu, w tym ocena pracy zarządu lub
zarządcy; wydaje się, że na tej właśnie podstawie członkowie wspólnoty
mieszkaniowej udzielają zarządowi absolutorium; ustawa nie reguluje
jednak kwestii nieudzielenia zarządowi absolutorium; nasuwa się zatem
zasadnicze pytanie: czy zarząd, któremu wspólnota nie udzieliła
absolutorium a więc nie uznała jego działalności za prawidłową ma nadal
sprawować swoją funkcję..."
i dalej:
".....z brzmienia przepisów ustawy wynika, że nieudzielenie zarządowi
absolutorium nie spowoduje jego rozwiązania; członkowie wspólnoty
mieszkaniowej chcąc zarząd lub poszczególnych jego członków usunąć, będą
musieli podjąć stosowną uchwałę (art.20, ust.2 u.w.l.); wydaje się że
właściwe byłoby, aby dotychczasowy zarząd pełnił swoje obowiązki na
zasadzie odpowiedniego stosowania przepisów kc o zleceniu; umowę
zlecenia mogą właściciele lokali zawrzeć jeszcze na zebraniu rocznym i
postanowić o sposobie wyboru nowego zarządu; mogą również postanowić, że
dotychczasowy zarząd podejmie kroki niezbędne do wyłonienia nowego
zarządu; ważne jest w takim wypadku wskazanie terminu wyboru tego
zarządu..."

Jejku.... Padam na ryjek - reszte napisze jutro rano - dobrze??
pzdr
A.


Mam zagwostkę i proszę o radę.
Administracja naszych domów przekształciła się w firmę zarządzającą, tak jak
chciał ustawodawca. A mieszkańcy mieszkań własnościowych uformowali
wspólnotę mieszkaniową. Ta z kolei Wydała na świat trzy osoby, zwane od
tamtej chwili zarządem, w tym mnie.
No i problem.
Jutro mam podpisywać z zarządcą umowę o świadczenie usług. Pytania:
Czy jest coś o czym powinienem wiedzieć?



Mnostwo rzeczy... Poczytaj ustawe.

http://www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/lok0427.html#4

Ale jesli masz zero doswiadczenia, to przede wszystkim zasiegnij
opinii prawnika, zebys nie dal sie wcaignac w maliny. Odkrecic moze
byc trudno.

Czy przy proporcji mieszkań 55% gmina - 45% wspólnota mieszkaniowa mamy
szansę na zmianę czegokolwiek (tak na prawdę)?



Jak najbardziej.

"
Art. 23. 1. Uchwały właścicieli lokali są podejmowane bądź na
zebraniu, bądź w drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd;
uchwała może być wynikiem głosów oddanych częściowo na zebraniu,
częściowo w drodze indywidualnego ich zbierania.

2. Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną
według wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w
tym trybie postanowiono, że w określonej sprawie na każdego
właściciela przypada jeden głos.

2a. Jeżeli suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie jest równa 1
albo większość udziałów należy do jednego właściciela bądź gdy obydwa
te warunki spełnione są łącznie, głosowanie według zasady, że na
każdego właściciela przypada jeden głos, wprowadza się na każde
żądanie właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5
udziałów w nieruchomości wspólnej.
"

A zatem, jesli posiadacze 20% udzialow tego zechca, to obowiazuje
zasada jeden wlasciciel = jeden glos i zdanie przedstawiciela gminy
przestaje miec znaczenie i mozecie sobie podpisac umowe z firma
zarzadzajaca takiej tresci, jakiej sie wam podoba. I radze tak zrobic,
poki jeszcze mozna...

  MJ

A co na to inni sasiedzi?



No wlasnie sasiedziz  dolu przyszli wczoraj do nas z pytaniem jak rozwiazac

miec jakies pomysly w glowie...
I to by bylo chyba na tyle jesli chodzi o reakcje sasiadow.. w sumie tzreba
sie chyba cieszyc bo zawsze tojest cos....
Tutaj mamy wspolnote mieszkaniowa. Poszedlem do kolesia ktory jest takim
naszym "blokowym" a ten mi na to ze "powinienem sie przyzywczaic". Pozniej
dowiedzialem sie ze koles imprezuje razem z z tymi ludzmi z pierwszego..
Coz... chyba raczej nie powinienem sie niczemu dziwic w tym kraju.
Ja jednaknie odpuszcze i chce miec spokoj po 22.
Ktos trafnie zauwazyl ze moglbym sie bac o samochod przed blokiem.... cos na
to poradze... mamnadzieje ze do takich nuemrow nie dojdzie.. w koncu domagam
sie podstawowych zasad kultury i przyzwoitosci. Ale czytacy ludzie to
skumaja?
Nie po to kupowalem mieszkanie za full siana zeby sie z niego wyprowadzac.
Starym dziadem tez nie jestem i zabawic sie lubiejednak po pracy w tygodniu
chce w wekend odpoczac rowniez noca... tak juz mam. A po 22 ma byc cisza.
Niejest to szum wody albo glosne rozmowy tylko regularna kanonada decybeli
ktora slychac na 3cim pietrze. Tak to nazwe.
Jesli chodzi o korki to tez mi taka mysl przez glowe przeszla ale korki maja
w mieszkaniu.

Coz, pojade dzis na komisariat zapytac co sie w takich sytuacjach
najczesciej robi z punktu widzenia policjanta... aha..Policja nie pierwszy
raz interweniowala w tej sprzawie.

Nigdy nie mieszklem w bloku wiec moze nie czuje tych "klimatow blokowych"
ale ciszapo 22 jest dla mnie norma i mysle ze to jest jak najbardziej
zdrowe...

Pozdrawiami dziekuje za re:
Wojtek

Tak? A skąd ta pewność? Jakieś dane? Pewno od Kaczki? Zadłużenie
Warszawy wcale nie jest jeszcze takie tragiczne. Są miasta w Polsce
dużo bardziej zadłużone, które jakoś sobie z tym radzą.



Tylko czy radzą sobie dobrze? Zadłużenie Warszawy owszem nie było najwieksze
ale lepiej zadbac wczesniej niz póxniej, zwłaszcza że rząd Warszawie nie
pomoże, bo nie lubi prezydenta.

trzeba _inwestować_ a nie tylko oszczędzać. Zresztą te oszczędności
Kaczki są iluzoryczne lub szkodliwe - np. oszczędzanie na czystości
miasta, na koszeniu traw, na malowaniu pasów, na dokończeniu
inwestycji.



Tylko, że pracownicy różnego rodzaju MPO , kosili kase dla siebie zawyzając
ceny usług.
Mój dom 'przeszedł' do wspólnoty własnościowej i okazało się, że wydatki są
te same ale mozna zrobic kilka remontów (np. dachu), na które dotąd "nie
było pieniedzy".
Przykład: za sprtawdzenie kominów płaciło sie ok. 12000PLN a po
'prywatyzacji' 5000.
"Oszczędności" Kaczyńskiego to m.in. załatwienie takich spraw choćby przez
przetarg.
Poprzednik (a moze to rada miasta) zrobił budowe unikalnego tunelu wzdłuż
brzegu rzeki, za cenę wiekszą od Trasy Siekierkowskiej.

Kaczka to się nadaje do NIKu a nie do zarządzania miastem, bo jak to
już dziennikarze określili, jest szeryfem a nie menedżerem.



Czasem lepiej byc szeryfem. Nie wiem jacy to dziennikarze wiem, ze PiS nie
ma sympatyków w mediach a wręcz wrogów. Kaczyński nie ma swojej gazety.

ściągnął ludzi z całej Polski,
czyli potraktował Warszawę jako dojną krowę i odskocznię do dalszej



Zakładam właśnie firmę i ściągam czlowieka aż z Radomia, bo mam do niego
zaufanie, tak samo zarządca miasta nie może decydować o doborze
współpracowników tylko na zasadzie miejsca zamieszkania. Logiczne, że bierze
sie ludzi których sie zna. A co do ustawiania kolesi na stanowiskach to
Kaczyński zwalnia niepotrzebne 1000 biurokratów i nie zatrudnia kolejnego
tysiąca. Jacy to byli ci zwolnieni, wiem z własnego doswiadczenia. W
prywatnej firmie nie przetrwaliby godziny. Urzednik miasta, który
zdefraudował 40000 PLN (mojej wspólnoty mieszkaniowej) nie odpowiedział za
to przed sądem, bo należał do kolesi komuchów.

| Ależ proszę bardzo -
| BArdzo szybkie łącza do internetu, jego dokłada szybkość zalezy od tego
| na co się chętni zdecydują.
A możesz podać konkrety zamiast frazesów?
Jakie, dokąd, jakich providerów/operatorów.



Na razie do TPSA, bo inni twierdzą, że 'muszą się zastanowić', albo
'prosze złożyć konkretną propozycję'. Trudno to uwzględnić w
kalkulacjach kosztów nwet jak nie chcą podać rzedu wielkości ceny.
Analiza kosztów się odbyła dla Polpaku 2Mbit/s. Jedak orientacyjna cena
łącza 34Mbit nie podnosi znacząco kosztu instalacji (yu wpływa głównie
przęt).

| Lokalny serwer osiedlowy na którym każdy może mieć nielimitowaną
| skrzynkę, stronę www z dostępem do PHP, SQL, CGI, shella i co jeszcze
| będzie potrzebne. Wewnętrzna bardzo szybka (100mbit/s) sieć umiżliwi
| wszystkie wersje sieciowych rozgrywek, od szachów po Quake III :)
I jak rozumiem prawdziwego administratora, któremu się płaci?



Oczywiście.

| Jak analizowałem koszty przy 50% chętnych i abonamencie kilkadziesiąt
50% czego?



w 50% mieszkań znajdą się chętni. Nie jest to wymaganie abonamentowe
(najwyżej można z helpdesku zrezygnować), ale instalacyjne - inaczej
kszt instalacji na jedną osobę może być za wysoki.

| złotych miesięcznie może być łącze 34mbit/s i całodobowe wsparcie
Wow. U jakiego providera? Znaczy ilu tych chętnych?
I w jaki sposób przeprowadziłeś kalkulacje?
Wziąłeś pod uwagę koszt urządzeń, światłowodu itp.?



Zrobiłem kalkulację - koszt całego przedsięwzięcia zawiera się pomiędzy
250 - 300 tysięcy zł., w zależności od zmian cen, kosztów kopania kabli
możliwości współpracy z DD na budowie etc.

| będzie chętnych wśród mieszkańców i na co się zdecydują. Sieć ma działac
| na zasadach non-profit, czyli mieszlkańcy budują ją za własne pieniądze
| dla siebie i płacą jedynie koszty utrzymania, więc jest to najtaniej jak
| tylko jest to mozliwe. Infiormacja o tym powinna się niedługo pokazać na
| derbowym forum na Yahoo.
Znaczy w jakim sensie mieszkańcy budują się za własne pieniądze? Samemu
kładą światłowody między blokami? (bo na niczym innym sobie tego nie
wyobrażam)



Nie budują fizycznie 'temy rencamy', po prostu płacą sami za swoją sieć,
potem cała wybudowana infrastruktura należy do wspólnoty mieszkaniowej,
czyli nikt z tego nie ciągnie żadnych zysków.

Hey !

Ja jako outsider (skala N) moge jedynie przyklasnac takiej inicjatywie.
Troche to przypomina USA gdzie makiety modulowe sa dosyc popularne i
dodatkowo moga sluzyc popularyzacji NASZEGO hobby.
Co do wymiarow, ukladu torowego na styku, standardu polaczen elektrycznych
to polecam dwa zrodla, ktore moga pomoc w wypracowaniu zasad konstrukcji dla
Waszych modulow.

Pierwszy to standard (i rekomendowane praktyki) NMRA :
Wstep:  http://users.vnet.net/paulrver/ms_intro.html
Standardy (nie tylko moduly; moduly na koncu tej strony)
http://users.vnet.net/paulrver/st_welco.html

Drugi to FREMO(dul)
http://www.fremo.org/module/modul1_e.htm
Z ciekawej strony FREMO Freundeskreis Europäischer Modellbahner eV. :
http://www.fremo.org/inhalt_e.htm

Tutaj jest troche o modulach w skali N (to tak przez sentyment):
http://ntrak.mv.com/
NTRAK Standard: http://ntrak.mv.com/ntkstd.html

Pozdrowienia

Artur Czartowski
Gdansk


Każdy modelarz chciałby mieć jak rozbudowaną i w pełnie odzwierciedlającą
rzeczywistość makietę, lecz najczęściej nie pozwalają na to warunki
mieszkaniowe.
Dlatego chętnie nawiąże kontakt z fanatykami trakcji parowej oraz
modelarstwa kolejowego III epoki w celu zbudowania wspólnej makiety w pełni
zautomatyzowanej (myślę tu o sterowaniu cyfrowym). Wyobrażam to sobie w ten
sposób, że każdy uczestnik tego przedsięwzięcia zbudowałby w domu, własnymi
siłami wybrany moduł makiety (oczywiście o wymiarach pozwalających na łatwy
transport). Kiedy byłoby wszystko gotowe spotkalibyśmy się gdzieś aby
zmontować moduły w całość. Reszty nie muszę już chyba mówić.
Napisz, jeśli jesteś zainteresowany.
Marcin



Witam
Mam mieszkanie wlasnosciowe (swpolnota mieszkaniowa , nie spoldzielnia)
i zarzadca wymyslil sobie zaliczki na poczet oplat (standard..
wiadomo).. w mieszkaniu sa licznik i nie wiedzie powodu aby rozliczenie
mialo nastepowac praktycznie raz do roku (a nie 4 razy do roku np.) a te
zaliczki wg moich doswiadczen sa tak z 2 razy wieksze niz moje faktyczne
zuzycie.. oczywoascie olewalem te zaliczki i placilem sobie jak w
zasadzie chcialem i mialem gdzies ich wyliczenia.. teraz zarzadca walczy
z "dluznikami' i powylaczal tv (mimo, ze kablowki nie wykupywalem... ale
w kablu byl norlanie tv 1/2 polsat tvn...), ja to olewam bo mam satelite
ale mnie troche podk..il .. wiec pytanie; ile od metra kwadratowego jest
pobieranie jako oplata "za zarzadzanie" (czyli to co zarzadca pobiera za
administracje caloscia dla siebie) ? jezlei ktos zdecyduje sie podac ile
to prosze takaze o info jaki zarzadca go "obsluguje" i jak nazywa sie
wspolnota (przy jakiej ulicy).. wydaje mi sie wg wstepnego rozeznania,
ze moj tani nie jest i zastanawiam sie czy ludziskow nie podburzyc do
zmiany zarzadcy
Inne dziwne posuniecia zarzadcy to niepozwalanie na zainstalowanie sie
uslugodawcom internetu (mimo, ze oni za instalacje urzadzen w bloku nie
chca kasy.. dopiero od usera jak zdecyduje sie na przylaczenie) -
oficjalne tlumaczenie to ze musza wybrac jednego ktoremu pozwola bo
'bedzie nieporzadek z kablami.. i ze maja zle doswiadczenai jak jest
wiecej niz jeden w bloku bo niby nie wiadomo kogo sa ktore kable'.. jak
dla mnie to pokretne tlumaczenie.. nie wiem czy czekaja na dowod
wdziecznosci od uslugowacy internetowego czy co
Niby takze zorganizowano "przetarg" na firme montujaca urzadzenia do
monitoringo - kilka kamer + monitorki u goscia w kanciapie.. i za
zamontowanie chyba kilku kamer i mini tv + widelce do nagrywania ma
wspolnota zplacic ponad 20 tys.. nie znam sie ale kamery przemyslowe
kosztowaly po kilkaset zlotych wiec "wartosc dodana" chyba nie jest mala
(kolejny "dowod wdziecznosci" dla zarzadcy?)
W kazdym razie postanowilem powojowac troche.. szukam infa wiec o
rynkowych oplatach za zarzadzanie
Przemek
Witam,

jeśli teren na którym stoi budynek i drogi dojazdowe są jednej działce
to właściciele lokali są współwłaścielami tych dróg również,
a wtedy developer ma takie prawa jak kożdy ze współwłaścieili -
w tym wypadku "ważność głosu" nie zależy od wielkości udziału.



ramy funkcjonowania wspólnot mieszkaniowych określa ustawa
z dnia 24 czerwca 1994r. "o własności lokali"; każy właściciel ma
głos wart jego udziałom we wspólnocie; aby każdy właściciel miał
jeden równy głos należy podjąć stosowną uchwałę na zebraniu właścicieli.

Hmmm... pewne jest że podczas urządzania prawnego terenu musiał być
dostęp do drogi publicznej, czy to bezpośredni, czy pośredni przez
służebność
gruntową (dawniej prawo przejścia, prawo przejazdu, prawo przepędzania
bydła, dostęp do studni, wodopoju itp, dziś droga konieczna). Służebność
gruntowa jest przypisana do nieruchomości i razem z nim podlega obrotowi.
Znosi ją sędzia jeśli stanie się pezpodstawna.

Tak... obowiązkiem developera jest sprzedanie nieruchomości z możliwościa
 swobodenego z niej korzystania. Nie zapewniając swobodnego korzystania
z nieruchomości (zgodnie z triadą praw) developer zbywa nieruchomość
obciążoną
wadą. Jeśli tak, to developer działał na szkode swojego klienta.
W zasadzie to kk art. 286 par. 1 :) No chyba że wyraźnie ojaśnił sprawe
dojazdu
do nieruchomości w akcie notarailnym. Wtedy, w zasadzie, widziały gały co
brały :)

naciągane

Nie wiem jak duża jest wasza wspólnota mieszkaniowa. Jeśli jest w niej 100
właścicieli,
to radziłbym się dogadać z syndykiem. Możęcie kupić działki drogowe za cene
umowną,
 którą uzgodnicie. No bo kto inny kupi takie działki :))) zresztą syndyk do
tego właśnie dąży,
jak się domyślam. Wasz zarząd, lub zarządca (jeśli ma zarząd zwykły, choć
nie koniecznie)
powinien pogadać na spokojnie z tym syndykiem i sprawa się pomyślnie
zakończy. W końcu
syndyk musi się tych nieruchomości pozbyć.

Jednak, przed podjęciem jakich kolwiek kroków, przeanalizowałbym dokładnie
umowy
 z dedveloperem i akt notarialny.

Mogę wam zawsze służyć radą. Jestem członkiem zarządu wspólnoty i z różnymi
taki
 sprawami już miałem do czynienia.

Pozdrawiam,

Witajcie!

Wiem ze bylo o tym wiele razy jednak pytam poniewaz potrzebne mi aktualne
dane dotyczace ceny czynszu za umieszczenie anteny i urzadzen BTS na dachu
budynku.
Chodzi o Gdańsk, budynek 10 pietrowy, firma: Centertel.

W tej chwili placa jakies 2000 zl/msc. Od tej kwoty Wspolnota mieszkaniowa
budynku musi odprowadzic podatek wiec zostaje ok 1600.

Obecnie chca zlikwidowac dwa umiejscowione po rogach budynku btsy i
zainstalowac jeden duzy i nowy.

Prosze o podpowiedzi jak to wyglada finansowo obecnie i ewentualne typy co
mogloby byc dla Wspólnoty najkorzytniejsza ofertą ze strony Centertela?

Sa oczywiscie protesty mieszkancow ale w tym temacie jestem juz wygooglany
wiec mysle ze powinienem ich jakos przekonac.
Ale na zebraniu mieszkancow wczoraj to normalnie Ciemnogrod. Brakowalo tylko
dyrektora z Torunia i jego bojówek z krzyzykami.

Bede wdzieczny za podpowiedzi.
Vx



Nie chcę Cie martwić ale cały zeszły rok tłuklem kasę na podpisywaniu umów dla
jednego operatora. Czasy kiedy czynsz był liczony w tysiacach dolarow już nie
wrocą. Nie liczyłbym że dadza 2 tysiace. Ja bym nie dał. I możesz mi wierzyć
albo nie wierzyc. Zawsze się znajdzie w pobliżu ktoś kto weźmie mniej. To są
najlżej zarabiane pieniądze dla wynajmującego. Dwa tysiace brutto to teraz jest
dużo. Co Ty mozesz wiedzieć o Ciemnogrodzie :-). Przetrzymalem takie zebrania
tylko dlatego że się nie przejmowalem tym co wygadują. jeden z lepszych tekstów
jaki slyszalem był taki. Anteny zabijają bo sąsiad z pod 14 był 4 lata chory na
raka a jak zalożyli antenę to po roku umarł. Potem się dowiedzialem że ten pan
mial 81 lat jak przeniósł się do krainy wiecznych łowow. Najlepiej się nie
wychylaj i niech przedlużą umowę na starych zasadach. Leon


Zaparkowałem w małej uliczce osiedlowej, kilka metrów od "oparkometrowanej"
ulicy. Po kilku godzinach znalazłem karteczkę, że nalezy się 50 pln za
parkowanie bez kwitka. Moim zdaniem przeginają. Co robić? Pierwszy odruch -
olać, ale potem postanowiłem zrobić awanturę. Teraz ochłonąłem i znowu mam

mi nałożą karę. Swoją drogą wsadzenie kartki za wycieraczkę to chyba nie
jest skuteczne doręczenie. Ma ktoś doświadczenia z czymś takim?



Zrobic awanturte i zapowiedziec ze olewa sie ich sikiem prostym
koherentnym. Jak chca niech do Sadu Grodzkiego sprawe kieruja - tez
ich sikiem prostym koherentnym oleje (mam bumage pt. "sentencja
wyroku" stwierdzajaca ze Sad Grodzki sikiem etc... Strasz i Wapark
olewa). Moga dochodzic swoich naleznosci z powodztwa cywilnego - tylko
wowczas to na nich bedzie ciazyl dowod ze w miejscu gdzie pojazd stal
oplata byla wymagalna - zreszta za pare dni przerwie sie okres
wymagalnosci, wystarczy jeden dzien niewymagalnoosci ze wzgledu na
niezgodnosc z konstytucja zeby sedzia dla swietego spokoju wyslal
wapark do diabla...). Jesli bylo to poza tablica "strefa platnego
parkowania" Albo za tablica "droga wewnetrzna" (tam wladza magistratu
i Waparku nie siega - jak droga jest prywatna - osoby fizycznej,
wspolnoty mieszkancow, spoldzielni mieszkaniowej - to miastu nic do
tego kto i na jakich zasadach tam parkuje) to nawet w sadzie cywilnym
nie maja szans (jesli doczekaliby rozstrzygnicia przed
przedawnieniem).

Czyli - op... jak sw. Michal diabla i kazac spadac na drzewo. Niech
banany prostuja zeby zgodne z dyrektywami UE byly.


Witam

Mam mieszkanie w centrum Warszawy i należę do wspólnoty mieszkaniowej.
Myślę, że mogę zabrać głos w tej sprawie.

To chyba naprawdę jakiś ewenement. Administracja jest reprezentantów
tych mieszkańców, którzy nie maja wykupionych mieszkań w budynku. W
momencie, gdy budynkiem zarządza osoba wybrana przez mieszkancow,
niczego to tak naprawdę nie zmienia, bo administracja w dalszym ciągu
ma większość głosów we wspólnocie Powiedzmy, ze nowy administrator
zaproponuje niska stawkę czynszu lub remontowa, administracja może
głosować przeciw. Następują negocjacje, które kończą się sukcesem
dopiero wtedy, gdy administ



Nie znam sprawy do konca i byc moze tak jest, ale sytacja jest korzystna
chocby z tego powodu, ze odpadaja koszty utrzymywania administracji.
Trzeba oczywiscie placic jakiemus przedstawicielowi, ktory bedzie
zajmowac administracja, ale to juz nie te pieniadze co poprzednio.

| Wydaje mi sie, ze wspolnota mieszkancow to jedno, a zebranie
lokatorow
| wlascicieli to drugie (pewny nie jestem, ale tak to widze).

Administracja pełni obecnie role właściciela nie wykupionych mieszkań
Jeśli chciałby pan kupić mieszkanie, musi sie pan przecież zwrócić do
administracji.



Byc moze tak z tym, ze kupowalem od poprzedniego wlasciciela.

| Sadze, ze w obecnej chwili zamiana administratora na innego adminst.

| mija sie z celem.
| Celem jest natomiast przejecie administrowania przez wspolnote,
ktora
| powstanie, gdy wiekszosc beda stanowili wlasciciele mieszkan.

Wspólnota mieszkaniowa powinna istnieć w każdym budynku, w którym jest
więcej niż dziesięć mieszkań, bez względu na to, czy większość lokali
wykupiona jest przez mieszkańców, czy nie. Tak jest na pewno w centrum
Warszawy, nie wiem, jak w innych miejscach. Raz na jakiś czas odbywają
się przemiłe zebrania, na których każdy właściciel może zabrać glos,
powiedzieć, ze to mu sie podoba, a to nie, zagłosować za lub przeciw.
Wszystko wedle zasad demokracji i kapitalizmu (o tym drugim za
moment).



W momim przypadku zebrania zwoluje administracja i przychodza na nie
lokatorzy w celu wyrazenia swoich opinii, wiec rzeczywiscie mozna nazwac
to wspolnota, ale nie w takim sensie, w ktorym moglaby ona przejac
administrowanie budynkiem.

 Zbigniew Sulima

Artur. Była dość burzliwa dyskusja gdzieś chyba na jesieni na tej grupie
na podobny temat. Rzecz w tym, że pojęcie drogi publicznej / nie
publicznej ma dość luźny związek z prawem własności do gruntu pod tą
drogą. Co więcej ten sam odcinek drogi w zależności od okoliczności może
swój charakter zmieniać.

Przykładowo: jeśli wydzielimy odcinek drogi publicznej, zamkniemy go i
zabezpieczymy przed wjazdem osób postronnych, a następnie na nim
zorganizujemy zawody sportowe (np. odcinek specjalny), to droga taka nie
będzie posiadać charakteru drogi publicznej. Nie będą na niej zasadniczo
obowiązywać przepisy PoRD.

Większość uliczek osiedlowych znajduje się w gestii Spółdzielni
Mieszkaniowych, wspólnot i temu podobnych tworów. To one mogą tam ustawiać
znaki. To one organizują tam ruch. Ale nie powoduje to zmiany statusu tych
dróg na drogi niepubliczne. W omawianym przez nas przypadku mowa o
ustawieniu znaku zakazu ruchu i stąd ewentualnie może to wzbudzać
wątpliwości. Ale przecież co do zasady na takich drogach znajdują się
często i inne znaki. Czy to określające kierunek jazdy, czy to na przykład
miejsca, gdzie jest zabroniony lub dozwolony postój. I naruszenie tych
znaków stanowi wykroczenie. Wykroczenie ścigane w normalnym trybie.

Przyjęło się jedynie, że organa ścigania bez wezwania raczej nie
interweniują na terenie obiektów zamkniętych. Ale co do zasady nic temu na
przeszkodzie nie stoi. Na upartego, to można stanąć z radarem na terenie
zakładu pracy i sprawdzać prędkość wózków akumulatorowych. Pewnie na wjazd
potrzebna będzie zgoda właściciela, ale mandaty za wykroczenia będziesz
dawał normalnie w takim wypadku. Z tym, że raczej nikt normalny takich
rzeczy nie wyczynia bez prośby właściciela obiektu. W znanych mi
przypadkach najczęściej z takimi prośbami zwracają się supermarkety w
odniesieniu do parkingów.


>