Szukaj:Słowo(a): współwłasności w części
Wlasciciel samochodu  zarejestrowanego,z oplaconym OC zmarl 9 lat temu.
Od tego czasu pojazd stal nieuzywany w garazu i nic sie z nim nie
dzialo.

Po 2 latach od smierci wlasciciela pojazdu przeprowadzono sadownie
sprawe spadkowa, gdzie na mocy tego postanowienia spadek przyjely w
czesciach rownych 3 osoby - spadkobiercy z ustawy.
Pojazd nadal stal nieuzywany, niewyrejestrowany i polisa byla
nieoplacana, prawdopodobnie byla tez niewymowiona.

W tym roku zniesiono wspolwlasnosc powstala w wyniku przyjecia spadku,
notarialnie. W wyniku czego wlascicielem pojazdu stala sie jedna osoba
- jeden ze spadkobiercow.

Piec dni po staniu sie jedynym wlascicielem (po podpisaniu aktu
notarialnego) ten ostatni udal sie do WK celem wyprostowania sprawy. W
dniu przejestrowania wykupiono OC dla tego pojazdu, juz na nowe numery.
Podczas wizyty w WK wyszedl na jaw brak OC i zostal powiadomiony
oczywiscie UFG. Ten ostatni przyslal pismo do wlasciciela o wartosci
kary 500 EURO.

Co robic w tej sytuacji?
Czy nowy wlasciciel moze liczyc na znizke 50% kary, za brak OC ponizej
14 dni?
Czy tez kazdy ze wspolwlascicieli bedzie mial kare po 500 Euro na
glowe?
Inny wariant?

pozdrawiam i dziekuje za wszelkie uzyteczne solucje w tej sprawie

VoyteG


Czy ktos ma moze jakies doswiadczenia w "zarzadzaniu" wspolwlasnoscia?
Mam taka sytuacje ze jestem wiekszosciowym wlascicielem starego
budynku w bielsku.
I nie moge dojsc do porozumienia z wspolwlascicielem (ktory nie
mieszka). Ani nie chce odsprzedac (10%) za rozsadna cene, ani nie
chce remontowac, poprostu se ma.
A mi jego osoba blokuje potencjalne inwestycje.
Co mysla Madre Glowy z podbeskidzia?
pozdrawiam



Jest gdzieś zapis że nie można korzystać ze swego prawa (również własności)
tak by szkodziło innym. Nie można np wyrzucić przez swoje okno swojego
telewizora bo może kogoś na ulicy zabić. Nie można nie remontować, nie
zbijać sopli, nie dbać o własny budynek (czy jego część) jeżeli to może
szkodzić innym. Każdy prawnik da sobie łatwo radę z takim problemem więc
chyba trzeba będzie z tego skorzystać.

Do końca , do końca. Czytaj dokładnie on nie jest jedynym właścicielem
pojazdu, wobec tego nie może zakwalifikować go jako środek trwały,



Podtrzymuje swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie. W mojej ocenie jako
wspolwlasciciel ma prawo zaliczyc te rzecz ruchoma do srodkow trwalych wg
udzialu we wspolwlasnosci.
Jako wartosc poczatkowa srodka trwalego przyjmuje wielkosc swojego udzialu
we wspolwlasnosci np. 50% i od tej czesci dokonuje odpisow.


Podtrzymuje swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie. W mojej ocenie jako
wspolwlasciciel ma prawo zaliczyc te rzecz ruchoma do srodkow trwalych wg
udzialu we wspolwlasnosci.
Jako wartosc poczatkowa srodka trwalego przyjmuje wielkosc swojego udzialu
we wspolwlasnosci np. 50% i od tej czesci dokonuje odpisow.



Ale czy lot development może być przedmiotem własności? Bo o to
właśnie
chodzi, że jedna spółka drugiej spółce sprzedaje działkę z



naniesieniami.
-----------------------------
Może. Tyle, że działka gruntu (albo grupa działek, których
właścicielem jest jedna osoba prawna lub fizyczna, to nieruchomość
czyli real estate i nie ma znaczenia czy działka (działki) są
zabudowane lub nie). Definicja nieruchomości jest słuszna również w
przypadku, kiedy prawo własności przysługuje różnym osobom w formie
współwłasności nieruchomości. Co się tyczy własności samej zabudowy na
działce, która stanowi własność innej osoby, to jest to problem prawny
znany pod nazwą: "budowa na obcym gruncie" i istnieją instytucje
prawne pozwalające na skorygowanie takiego nieprawidłowego stanu,
bowiem z zasady nie można nabyć własności zabudowy, bez takiej
przynajmniej części gruntu, na której znajduje się zabudowa, która ma
być przedmiotem nabycia.
W podanym przykładzie chodzi o kupno-sprzedaż gruntu uprzednio
zabudowanego.

Witam!
Bedu tu teraz nudzil dosc czesto.
Dzis miala sie zaczac moja przygoda z budowaniem domu.
Wizyta w urzedzie gminy (gmina Zabierzow powiat Krakowski).



Możesz spróbowac odkupic część działki rodziców (lub przez darowizny, co
taniej) i potem znieść wspólwłasność. Wtedy musza podzielić działkę.


Chcialem dopytac jak dokonuje sie podzialu dzialki na dwie czesci.
Dzialka jest moich rodzicow jest dzialka budowlana i chcialem na jednej
czesci postawic domek.
Wiec pytam grzecznie biurwe co i jak a ona mowi, ze PPODZIAL JEST
MOZLIWY bo niema planu zagospodarowania przestrzennego!!
Lekko mnie to zszokowalo. Bo to ze nie ma planu to nie moja wina. I z
tego co slyszalem to w takiej sytuacji poprostu procedury tego typu
trwaja poprostu troszke dluzej...
...a ona mi mowi ze sie nieda wogole.

W jakim ja kraju zyje?
Sie naprawde musze zastanoiwc czy chce tu dom budowac.

Po jakims czasie pani raczyla mi powiedziec, zebym poszukal geodety,
ktory cyt. "potrafi obejsc prawo i zna jakies kruczki".

Co ja mam zrobic w takiej sytuacji?
Przeciez malo ktora gmina/miasto ma uchwalony PZP a jakos te dzialki dziela.



A sproboj zrobic tak ...
1. Rodzice wpisuja ciebie na wspolwlasciciela dzialki. W tym celu daruja
Tobie kazde po 1/2 swojego udzialu. Sami wiec maja po 1/4 (a razem 1/2), a
Ty masz tez 1/2. Trzeba to zrobic u notariusza.

2. Nastepnie po jakims czasie zglaszacie w gminie wniosek o podzial
nieruchomosci, w zwiazku z zamiarem zniesienia wspolwlasnosci. Jakos tam
to trzeba chyba umotywowac. Jezeli to sie uda to juz sprawa z geodeta i
podzialem na pol.

3. Po podziale idziecie do notariusza i rodzice zrzekaja sie praw do
twojej czesci dzialki, a Ty zrzekasz sie praw do czesci dzialki rodzicow.
I to wszytsko.

W sumie niby proste, ale wszystko zalezy od urzednikow.

Maciej

Hej,

Kolejne pytanko - w najblizszym czasie kupowac bede dzialke, na ktorej chcia
lbym postawic swoj domek. Chcialbym rowniez, zeby z tej dzialki mogli skorzy
stac rodzice, ktorzy rowniez nosza sie z zamiarem budowy niewielkiego domu.
I tu pojawia sie watpliwosc - wiem, ze przy ubieganiu sie o pozwolenie na bu
dowe od inwestora zada sie udokumentowania prawa wlasnosci do dzialki. Chcie
libysmy maksymalnie uproscic cala procedure i uniknac cedowania czesci grunt
u na rzecz Rodzicow (sprzedazy, darowizny, wspolwlasnosci, etc.). W zwiazku
z tym pytanie - jaki dokument Urzad Gminy uznalby za wystarczajacy w kwestii
pozwolenia na budowe dla Rodzicow (czy wystarczy np. nasza, tj. wlascicieli,
pisemna zgoda na wykorzystanie czesci dzialki pod ich budowe, czy moze jedna
k cos wiecej ...? Innymi slowy - co ma zrobic inwestor (Rodzice), chcacy zbu
dowac swoj dom na nie swoim (naszym) gruncie, oczywiscie w zgodzie z obowiaz
ujacym prawem przy mozliwie najnizszych "kosztach administracyjnych" (notari
alnych, wszelkich mozliwych podatkach, etc.).

Z gory dziekuje za odpowiedz.

Darek

Było - wiem



Zakładam, że wiesz iż aby moć się wybudować na działce siedliskowej trzeba
być rolnikiem (płacić podatek rolny) i uprawiać więcj niż średnia wielkość
gospodarstwa w danej gminie.

Proszę o radę na co zwrócić uwagę przy zakupie gruntu rolnego
przeznaczonego
na działkę siedliskową ewentualnie, jeżeli będzie go za mało na budowlaną.



Jeżeli gruntu będzie za mało, to spróbuj wydzierżawić brakującą ilość.

Aha, sytuacja jest taka ze mam kupić część pola podzielonego notarialnie
pomiedzy synów włąścicielki, ale nie podzielonego geodezyjnie (czy to
możliwe????). Czy domagac sie podziału geodezyjnego a pozniej kupić 2 lub
3
kawałki gruntu z tego i scalić jako jedna działka?



Jeżeli podzielone notarialnie, a nie podzilone geodezyjnie to chyba jedynie
współwłasność, czyli musisz kupić od wszytskich właścicieli.

Co, jeżeli bedzie to wielkość nie pozwalająca na ustanowienie działki
siedliskowej, mam znów działkę dzielić na budowlaną (na której stanie dom)
i
rolną do "produkcji rolnej" ?



j.w.

Jak znaleźć taniego geodetę (gdzie szukać i jak kształtują się stawki ich
pracy), bo z tego co widzę połowa wartości ziemi trafi do jego kieszeni.



Oh, żeby to ja wiedział ...

Powodzenia,
Sylwek

Czyli zasadniczo
- kupuje tylko tyle ile mi jest potrzebne,  zawsze mogę poddzierzawić
reszte
tak aby gospodarstwo przekroczyło minimalna wielkość w gminie



Tak sądzę. Pewność - po wizycie w gminie.

- jeżeli areal jest współwlasnoscia a ja chce kupić tylko część to
współwłaściciele muszą geodezyjnie podzielić grunt na działki



Tak, muszą Ci wydzielić Twoją część.

- czy moge dzierżawić od swojego ojca??



Nie mam pojęcia, ale ojciec zawsze może Ci przepisać ileś tam ha, które
przecież później możesz mu oddać.

- rolnikiem zostaję po ojcu rolniku (ta sama gmina) i kupując ziemię - tak
ja to rozumiem i deklaruje produkcję rolna ?



Wydaje mi się, że rolnikiem zostajesz płacąc podatek. Choć nie wiem jeszcze
jak z KRUSem.

- czy coś pominałem?



Chyba nie. Warto też sprawdzić czy nie uda się działki przekształcić na
budowlaną. Ale jeżeli nie ma planu miejscowego i sąsiednie działki nie są
zabudowane, to marne szanse (a właściwie ich brak) na wybudowanie się.


Witam  szanownych grupowiczow.

Mam dzialke budowlana o szerokosci 16m, dlugosci 60m.
Sasiad ma duzo wieksza dzialke.
Chce od sasiada dokupic 5 metrow z jego dzialki budowlanej. On na to wyraza
zgode.

Czy jest to mozliwe? To znaczy jak to wyglada formalnie?



Trzeba zacząć od geodety, który działkę sąsiada podzieli na dwie mniejsze.
Koszt spory - zależny m.in. od regionu, w okolicach tysiąca złotych. Może
to też potrwać nawet do kilku miesięcy.

Później już "normalnie" - czyli sąsiad sprzedaje Ci jedną z dwóch nowo
powstałych działek.

Chcialbym tez, zeby zakupu dokonala moja narzeczona (dzialka 16m - jest moja
wlasnoscia).



Nie jestem pewien czy to dobry pomysł, czy na pewno w momencie ślubu obie
działki staną się współwłasnością? No i oczywiście do momentu ślubu ciężko
będzie wam cokolwiek zrobić na dwóch działkach na raz. A jakiekolwiek
darowizny czy odsprzedaż całości czy części udziału to dodatkowe koszty
notarialne.

| 2) gdzie stawia sie slupy energetyczne przy drodze wewnetrznej ? /nie
| w granicy, bo to oś drogi wewnetrznej/
| Kto wytycza umiejscowienie slupow ?

a czemu akurat słupy...? O ile wiem, to do uzbrajania takich skrawków
stosuje się kable podziemne, ale może się mylę...



Widzialem, ze energetycy w tej miejscowosci stawiaja wlasnie slupy -
pewnie taniej i szybciej.

| 6) jakie mam korzysci z tego, ze jestem wlascicielem pasa
| przeznaczonego na dojazd ? tym pasem nie da sie inaczej dysponowac...
| czy wspolwlasnosc bylaby lepsza ?

pewnie żadnych. Ja myślę, że współwłasność jest mądrzejszym rozwiązaniem
i o ile nie ma przeszkód wydzielołbym ze taj działki pasek [małą
działeczkę] celem jej późniejszego sprzedania ewentualnej wspólnocie. Aż
ciśnie się na usta pytanie: dlaczego dotychczasowy właściciel nie
wydzielił po prostu drogi dojazdowej z gruntu i nie oznaczył jej jako
osobną działkę, by każdemu z kupujących sprzedać odpowiadającą mu część
i współwłasność byłaby załatwiona.



Bo wlasciciel ma dzialka w ostatniej linii zabudowy - wiec po co ma byc
wspolwlascicielem drogi dojazdowej :)

AF

Proszę o podpowiedź jak załatwić w następującą sprawę.
Chciałbym kupić część działki (np. 1/4 lub 1/3 działki to będzie ok. 100 m2)
od sąsiada (bezpośrednio przylegającej do mojej działki).
Na tej części którą chciałbym kupić i przylegającej do mojej działki nie ma
zabudowań - jego dom znajduje się na drugiej "połowie" działki.
Dodatkowo chciałbym się zabezpieczyć przed przypadkiem gdyby urząd miejski
chciałby skorzystać z prawa pierwokupu (nie wiem czy ma takie prawo w
przypadku tej działki).
Można wykonać tą operacje chyba na dwa sposoby (nie wiem czy tak można, albo
czy w ogóle to możliwe) :
1. Sąsiad podzieli działkę na dwie niezależne - jak to musi dokładnie
zrobić, bo musiałbym mu to dokładnie wyjaśnić lub wręcz za niego załatwić
(to jest starszy człowiek, a poza tym mi na tym zależy chyba bardziej niż
jemu), a następnie odkupie od niego tą jedną część.
2. Zrobić współwłasność np. w stosunku 1 do 3 części, a następnie wykupiłbym
swoją część - to jest chyba bardziej skomplikowane, ale zabezpieczam się
przed przypadkiem pierwokupu urzędu.

Ewentualnie proszę o podpowiedź jak to można zrobić (albo inne propozycje -
najlepiej jak ktoś coś takiego przeprowadzał) i ile to może kosztować przy
założeniu, że np. koszt odsprzedaży będzie wynosił powiedzmy 3000 zł.



| Z większością sąsiadów mam bardzo dobre stosunki i nie chce tego popsuć.

Skoro tak to zrobić współwłasność i kazdy będzie płacił za swoją część?

Piotr



Czyli mam oddać za free powiedzmy 90% udziałów ?? Po to żeby nie płacić
podatków ? Czy powiedzieć pozostałym aby wykupili udziały ?
Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie.

A czy komukolwiek jest wolno wybudować obiekt budowlany bez zgody
właściciela ? Wydaje mi się, że to jest niezgodne z prawem budowlanym.


| Z większością sąsiadów mam bardzo dobre stosunki i nie chce tego  
| popsuć.
|  Skoro tak to zrobić współwłasność i kazdy będzie płacił za swoją część?
Czyli mam oddać za free powiedzmy 90% udziałów ?? Po to żeby nie płacić  
podatków ? Czy powiedzieć pozostałym aby wykupili udziały ?
Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie.



Pokazywali już kilka razy w telewizji takich co blokowali swoją drogę,
pobierali opłaty itp. możesz pójść w ich ślady.

A czy komukolwiek jest wolno wybudować obiekt budowlany bez zgody  
właściciela ? Wydaje mi się, że to jest niezgodne z prawem budowlanym.



Nie wolno. a czego jesteś współwłaścicielem?

Piotr

Po okresie nastepnych kilku lat będę chciał podzielić działkę na 2 części i
sprzedać jedną wraz z domem.
Czy taki podział będzie możliwy ? Jak bardzo jest kłopotliwy ?



Polskie prawo zmienia sie jak w kalejdoskopie. To co jest możliwe dziś za rok
może okazać się niewykonalne.
Stan na dziś:
 Można podzielić nieruchomość na której znajduja sie 2 budynki mieszkalne na
dwie działki. Podział może być niezgodny z ustaleniami planu miejscowego. Jest
tylko jeden warunek: podziału dokonuje się w celu zniesiania współwłasności.

Podstawa: Ustawa o gospodarce nieruchomosciami z 21.08.1997 DzU 115/1997 poz 741
 rodział III - podziały nieruchomosci
pozdrawiam MW

Witam!!

Może ktoś będzie mi w stanie coś poradzić. Moja babcia posiada teren
rolny, którego jest w 1/4 właścicielką. Pozostali współwłaściciele nie
żyją. Pozostali po nich jedynie spadkobiercy, którzy nie płacą podatków
od tej działki. Chciałbym z tego terenu wydzielić tą 1/4 i zbudować na
niej dom. Nie wchodzi w rachubę postępowanie spadkowe przeprowadzane za
pozostałych spadkobierców. Są to obcy ludzie, często "nadużywający". Czy
zna ktoś jakiś inny sposób na wydzielenie tego ze współwłasności. Może
jest jakiś haczyk. Oczywiście jak udałoby się znależć sposób to załatwię
przepisanie tej ziemi na siebie.
Z góry dziękuję za pomoc.

Pozdrawiam:

Krzysiek


od tej działki. Chciałbym z tego terenu wydzielić tą 1/4 i zbudować na
niej dom. Nie wchodzi w rachubę postępowanie spadkowe przeprowadzane za
pozostałych spadkobierców. Są to obcy ludzie, często "nadużywający". Czy
zna ktoś jakiś inny sposób na wydzielenie tego ze współwłasności. Może
jest jakiś haczyk. Oczywiście jak udałoby się znależć sposób to załatwię
przepisanie tej ziemi na siebie.



sprawa sądowa o zniesienie współwłasności. Nie wiem jak to wygląda w
przypadku braku zgody pozostałych współudziałowców (ja załatwiałem "za
zgodą"), ale sąd chyba sobie z tym poradzi.


W miarę czasu zaczęły się problemy.
W budynku mieszkają 4 rodziny, jedna niestety odziedziczyła mieszkanie
po ojcach i zapuszcza go niemiłosiernie mieszkając tymczasem gdzie
indziej. Z pozostałymi lokatorami planujemy nieuniknione remonty części
wspólnych tj. dachu, instalacji elektrycznej a ten trefny sąsiad nie
chce słyszeć o czymkolwiek bo i tak tam nie mieszka, sprzedać też nie chce.
Wiadomo, że próbujemy polubownie go namawiać ale dwa lata minęły i nic.



To wszystko zależy od "stanu prawnego" - czy to są cztery wyłączone
lokale? z odrębnymi księgami wiecz. - czy to jest nie podzielna
współwłasność? - jeśli wyłączone 4 lokale to wspólnota - przepisy
dotyczące: USTAWA z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali.
(tekst jednolity DzU z 2000 r. nr 80, poz. 903) - jeśli współwłasność to
Kodeks Cywilny

JT

---
avast! antywirus: Wychodzace wiadomosc czysta.
Baza sygnatur wirusow (VPS): 080604-1, 2008-06-04
Przetestowano na: 2008-06-04 19:46:38
avast! - Copyright (c) 1988-2008 ALWIL Software.
http://www.avast.com

W ciągu 5 lat od wybudowania  nie można wydać pozwolenia na podłączenie
się
do wodociągu bez twojej zgody. Jest tylko taki warunek że musisz to
zgłosić
wcześniej w wodociągach. Trzeba było złożyć zastrzeżenie podczas odbioru.



Nie wszyscy to honorują   np. budujący się architekt miejski

Jeżeli nie minęło 5 lat to leć do wodociągów i zgłoś zastrzeżenie bo
podłączy Ci się następny klient. Jeżeli jednak minęło już 5 lat to nikt
się
nie podłącza na krzywy ryj, bo wodociąg już nie jest twój.



   Jezeli wybudowalem to za swoje to pięć lat nie zmieni tego faktu i krzywy
ryj zostanie krzywym ryjcem

   Minęło 5 lat  ale  wodociąg wybudowałem  w drodze, która jest
współwłasnością,  dlatego na budowę  przyłącza w naszej drodze powinny
uzyskać zgodę na przejście przez wspólny teren by uzyskać pozwolenie na
budowę. Jest to sposób na ominiecie tych 5 lat i zabezpieczenie naszych
interesów.
   Przekazanie jest to forma darowizny  w której można zastrzec o
bezterminowej odpłatności w chwili realizacji nowych przełączy.
   Jesteśmy często skazani na wykonywanie na własny koszt  wodociągów
dlatego przed darowaniem zabezpieczmy się przed cwaniakami.  Jeżeli   Macie
jeszcze jakieś pomysły to ............

Pozdrawiam Jacek


A czy wspólnota może podejmować decyzje odnośnie zmian własności ? IMHO nie.



A kto inny miałby taką decyzję podjąć?

Nie może 5 lokatorów przegłosować 4 i postanowić sprzedać im mieszkań. Tak
samo jak nie może 11 sprzedać strychu który w tej 1/12 należy we
współwłasności do 12 lokatora. Wspólnota może zająć się zarządem zwyczjanym



Przecież wspólnota nie może decydować o wydzielonej własności, a tylko o
części wspólnej.
Nikt nikomu mieszkania nie odbierze (nie licząc przypadku, gdy wspólnota
występuje do sądu o sprzedaż mieszkania - art. 16 ustawy o własności lokali).

Wszystkie decyzje należące do wspólnoty podejmuje się większością - również
te finansowe. Inaczej gdyby ten jeden z dwunastu się nie zgodził, to np. nie
dałoby się zwiększyć funduszu remontowego. Co innego, gdyby ten jeden miał
ponad 50% udziałów, wtedy bez niego nie da się podjąć żadnej decyzji.

(śmieci, naprawy, odśnieżanie, remonty, wynajem) ale nie nadzwyczajnym
(zmiana własności).



Coś tu mieszasz. To zarząd ma takie ograniczenia, a sama wspólnota jest, że
tak powiem, "organem ostatecznym". Takie samo prawo ma wspólnota do
wynajęcia tego strychu jak i do jego sprzedaży.

Mam pewien problem. Droga dojazdowa do mojej dzialki sklada sie z dwoch
czesci, z ktorych kazda jest wspolwlasnoscia wlascicieli dzialek lezacych po
danej stronie drogi. Na nieszczescie ja mam dzialke po tej drugiej stronie,
a media (woda i prad) ida w przeciwleglej czesci drogi.
Urzad gminy wymaga pisemnej zgody wszystkich wspolwlascicieli drogi zeby
mogli mi dac pozwolenie na budowe przylaczy.
Wspolwlascicieli jest 18 !
Udalo mi sie zebrac podpisy od 11 ale jeden sasiad sie zbuntowal i podpuscil
jeszcze jednego dzieki czemu brakuje mi 5 podpisow.
Szukalem po przepisach i znalazlem, ze moge zwrocic sie do sadu o
ustanowienie drogi koniecznej.
Jestem ciekawy jakie sa koszty przeprowadzenia takiej sprawy.
Moze ktos mial podobny problem i jak z niego wybrnal?
Moze sa jakies inne mozliwosci?
Jednoczesnie zaznaczam, ze mam odpowiednie warunki na przylaczenie sie do
wody (z Zakladu Gospodarki Komunalnej, ktory jest wlascicielem rury) oraz do
pradu (z Zakladu Energetycznego, ktory jest wlascicielem kabla).

Maciek

Jesteśmy uszczęśliwieni spadkiem w postaci działki rolnej (klasa V i VI) i
na dodatek jest to współwłasność. Znieść współwłasności podobno nie można
(długa wymiana korespondencji z gminą na ten temat) bo jest ustawa o
przeciwdziałaniu rozdrabnianiu gruntów rolnych (działka wygląda dla trzech
współwłaścicieli tak - 1000 + 500+500).
Czego można spróbować żeby jakoś tę działkę ugryźć? Geodeta nam wstępnie ją
ładnie rozmierzył i wyżej podane wymiary to są już po wydzieleniu drogi i
części wspólnej nad rzeką (bo działka jest atrakcyjna, nad Narwią).
Myślimy żeby ją odrolnić i może wtedy podzielić? Jak się ma odrolnienie do
wyłączenia spod produkcji rolnej? Na dodatek gmina chyba nie posiada
miejscowego planu zagospodarowania terenu.
Kurczę, taka cudna działka, a na razie to jak lizanie loda przez szybę -
jeździmy tam i oglądamy i nic więcej nie możemy zrobić.
Może ktoś z grupowiczów brnął już przez ten nasz polski busz niemożności?
Z nadzieją pozdrawiam
Graszka

Jesteśmy uszczęśliwieni spadkiem w postaci działki rolnej (klasa V i VI) i
na dodatek jest to współwłasność. Znieść współwłasności podobno nie można
(długa wymiana korespondencji z gminą na ten temat) bo jest ustawa o
przeciwdziałaniu rozdrabnianiu gruntów rolnych (działka wygląda dla trzech
współwłaścicieli tak - 1000 + 500+500).
Czego można spróbować żeby jakoś tę działkę ugryźć? Geodeta nam wstępnie ją
ładnie rozmierzył i wyżej podane wymiary to są już po wydzieleniu drogi i
części wspólnej nad rzeką (bo działka jest atrakcyjna, nad Narwią).
Myślimy żeby ją odrolnić i może wtedy podzielić? Jak się ma odrolnienie do
wyłączenia spod produkcji rolnej? Na dodatek gmina chyba nie posiada
miejscowego planu zagospodarowania terenu.
Kurczę, taka cudna działka, a na razie to jak lizanie loda przez szybę -
jeździmy tam i oglądamy i nic więcej nie możemy zrobić.
Może ktoś z grupowiczów brnął już przez ten nasz polski busz niemożności?
Z nadzieją pozdrawiam
Graszka



Mamy podobną sytuację w jednej z dzielnic Warszawy( działka rolna
niecałe 1400 m2 ) . Gmina  robiła problemy z podziałem więc
wystąpiliśmy o warunki zabudowy na całą dziełkę i w tej chili
jesteśmy w trakcie budowy następnie wystąpimy do sądu o podział
działki i zniesienie współwłasności tak będzie najszybciej tylko
na rozprawie wszyscy właściciele muszą zeznawać to samo żeby
poszło szybko

Mam z kolega taki plan kupic wieksza dzialke jako wspolwlasnosc 50/50, a
nastepnie uzyskac pozwolenia na budowe dwoch domow na tej dzialce bez
rozdzialania jej na 2 czesci niepotrzebnych formalnosci itp.
Czy jest to wogole mozliwe?
Czy moze ktos z szanownych grupowiczow to przerabial?

Nadmienie ze chcemy wybudowac wg tego samego projektu, a dzialke oczywiscie
oddzielic np. plotkiem.

Bede bardzo wdzieczny za wszelakie porady glosy.


nastepnie uzyskac pozwolenia na budowe dwoch domow na tej dzialce bez
rozdzialania jej na 2 czesci niepotrzebnych formalnosci itp.
Czy jest to wogole mozliwe?
Czy moze ktos z szanownych grupowiczow to przerabial?

Nadmienie ze chcemy wybudowac wg tego samego projektu, a dzialke
oczywiscie
oddzielic np. plotkiem.



Jesli plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza taką wielkośc działki
dla dwóch domów to raczej nie widze przeciwskazań. Ja sam planuję zakup
działki na współwłasność, wybudować bliźniak i znieść współwłasność omijając
wytyczne planu zagospodarowania.

Mam z kolega taki plan kupic wieksza dzialke jako wspolwlasnosc 50/50, a
nastepnie uzyskac pozwolenia na budowe dwoch domow na tej dzialce bez
rozdzialania jej na 2 czesci niepotrzebnych formalnosci itp.
Czy jest to wogole mozliwe?
Czy moze ktos z szanownych grupowiczow to przerabial?

Nadmienie ze chcemy wybudowac wg tego samego projektu, a dzialke
oczywiscie
oddzielic np. plotkiem.

Bede bardzo wdzieczny za wszelakie porady glosy.



Ja tak miałem działka na 50/50. Pobudowaliśmy bliźniaki połączone garażami,
a następnie znieśliśmy współwłasność. Jeśli nie zniesiesz to w razie kredytu
itp. to będziesz miał kupę papierkowej roboty. My znieśliśmy po roku jak
kończyliśmy dachy. Ale inaczej nie można było zrobić, bo brakowało 200 m2, w
planie była to zabudowa zagrodowa. Po 1,5 roku zmienili plan
zagospodarowania więc można był już budować dwa oddzielne domy :-(

--=olo=--


Szybciej, jezeli w trakcie budowy okaze sie, ze nie jestescie juz takimi
dobrymi kolegami.
Pozniej, gdy ktos bedzie potrzebowal rozdzielic nieruchomosc na osobne
wlasnosci - zacznie sie cyrk. Problemow bedzie mnostwo



Nie jest to wykluczone, ale wspolwlasnosc to klincz dla obu stron i
kazdy chce jak najszybciej z niej zrezygnowac - a ze mozna to zrobic juz
po uzyskaniu zezwolen na budowe czyli wiekszosc problemow ktore
opisujesz nie zdazy wystapic.

Poza tym wspolwlasnosc ziemi nie oznacza wspolwlasnosci domu/domow.

KJ Siła Słów

KJ Siła Słów

, ale najwiekszym
bedzie wartosc nieruchomosci - poniewaz jeden z was bedzie mial dom
wiekszy/ladniejszy/lepiej wyposazony/z lepszych materialow - jednym slowem
bardziej wartosciowy. Okaze sie rowniez, ze jedna z polowek dzialki jest
drozsza, ze wzgledu na lokalizacje, naswietlenie czy tez ksztalt zas suma
wartosci bedzie ksztaltowala wartosc WSPOLNA calej nieruchomosci =w
konsekwencji, nie bedzie sie dalo podzielic waszej nieruchomosci na dwie
sprawiedliwe czesci i z najlepszych kolegow staniecie sie wrogami....



Poza tym wspolwlasnosc ziemi nie oznacza wspolwlasnosci domu/domow.



Oznacza, oznacza. Nie masz podanej różnej współwłasności dla gruntu i innej
dla domów. Masz współwłasność w nieruchomości jako całości. Jednak przy np.
zakupie działki można okreslic kto ma prawo do korzystania z której części
działki.


Mam z kolega taki plan kupic wieksza dzialke jako wspolwlasnosc 50/50, a
nastepnie uzyskac pozwolenia na budowe dwoch domow na tej dzialce bez
rozdzialania jej na 2 czesci niepotrzebnych formalnosci itp.



Ale po co? Nie sensowniej podzielić działkę przed zakupem? Efekt, hm,
synergii, polegający na oszczędności kosztów przy budowie dwóch domów
powinien być zachowany.

Czy jest to wogole mozliwe?



Zaprzyjaźniony architekt mówi, że w ogóle tak.






| Mam z kolega taki plan kupic wieksza dzialke jako wspolwlasnosc 50/50, a
| nastepnie uzyskac pozwolenia na budowe dwoch domow na tej dzialce bez
| rozdzialania jej na 2 czesci niepotrzebnych formalnosci itp.



Nie zawsze można ze względu na ograniczenia w planie zagospodarowania
przestrzennego.


Cześć  MH
Przepisy dotyczące obowiązku zamontowania wkładów kwasoodpornych są dużo
wcześniejsze niż te które znalazłeś. Nie mam czasu ich szukać musisz
sobie sam poradzić.
Właścicielem budynku jest Wspólnota mieszkaniowa. Zarządca któremu
wspólnota zleciła zarządzanie budynkiem wykonuje uchwały jakie ona podjeła.
Domyślam się (nie podałeś co odszukałeś) że znalazłeś "rozporządzenie o
warunkach technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich
usytuowanie" z 2002 r które stosuje się do obecnie prowadzonych robót.
Jeżeli chcesz sie dowiedzieć więcej kto co powinien robić w budynku w
którym jest współwłasność, poszukaj przepisów o własności lokali.
Wwa

Witam
Mam taki oto problem:
Postanowiliśmy z dziewczyną wybudować dom, rzeczywistość wymusiła, żeby
wykorzystać dwie ulgi (a nie jedną jak w małżeństwie ;-)). W związku z tym
moje pytanie - wydatki dokumentuję fakturami, na których widnieje imię i
nazwisko, adres zamieszaknia - czy jest coś takiego jak faktura na dwie
osoby, czy też muszą to być oddzielne faktury (czyli część na mnie, część na
dziewczynę). Jeśli muszą to być oddzielne faktury - czy urząd skarbowy nie
zakwestionuje tej kombinacji. Dodam, że oboje pracujemy, działka jest
współwłasnością (po 50%) oraz pozwolenie na budowę jest także na dwie osoby.

Tomasz Styk


Mam taki oto problem:



No problem - same korzysci ;-)

pytanie - wydatki dokumentuję fakturami, na których widnieje imię i
nazwisko, adres zamieszaknia



Czesto rowniez NIP (chociaz nie ma obowiazku, w wielu hurtowniach
zadaja).

czy jest coś takiego jak faktura na dwie osoby,



NIe.

czy też muszą to być oddzielne faktury



Tak.

(czyli część na mnie, część na dziewczynę).



Ty masz fakture na cement - ona na piasek + wapno; Ty na cegle
pelna - ona na dziurawke ;-). Nie ma sensu jednego zakupu rozbijac
na dwie faktury - papierkow i tak bedzie duzo. Po prostu pilnujcie
kwot - abyscie sie miescili w swoich ulgach; tak jest najprosciej.

Jeśli muszą to być oddzielne faktury - czy urząd skarbowy nie
zakwestionuje tej kombinacji.



Nie. Co ich obchodzi, ile workow cementu masz na fakturze? wolno ci
budowac calkiem bez cementu. Oni kontroluja, czy na fakturach sa
rzeczy, ktore MOZESZ odliczyc (np. wiertla do betonu - odrzuca), a
nie co MUSISZ odliczyc.

działka jest
współwłasnością (po 50%) oraz pozwolenie na budowę jest także na



dwie osoby.
Zazdroszcze przytomnosci umyslu - nam to przyszlo do glowy juz po
podpisaniu aktu notarialnego, niestety... :-(

Pozdrawiam - Joanna

| działka jest
| współwłasnością (po 50%) oraz pozwolenie na budowę jest także na
dwie osoby.
Zazdroszcze przytomnosci umyslu - nam to przyszlo do glowy juz po
podpisaniu aktu notarialnego, niestety... :-(



Czesc.
Mam w zwiazku z tym pytanko. Jezeli dzialka jest na mnie to czy wystarczy
pozwolenie na budowe na mnie i rodzicow zeby oni tez mogli cos odliczyc?

Pozdrawiam
Lechu

Witajcie,

jestem ciekawy, ile waszym zdaniem może mniej więcej tracić na wartości lokal
w domu wielorodzinnym, który posiada dwóch współwłaścicieli w częściech
ułamkowych (wg KW właściciel 1. - 3/4 lokalu, właściciel 2. - 1/4 lokalu).
Współwłaściciele zamieszkaują aktualnie w tym lokalu, jednak jeden z nich
chciałby sprzedać swoją część współwłasności, tak więc ewentualny nabywca
kupowałby udział w lokalu częściowo już zamieszkałym. Lokal posiada jedno
wejście, wspólny korytarz i wc. Podział pomieszczeń w lokalu pomiędzy
współwłaścicieli jest jedynie czysto grzecznościowy, bez spisanych żadnych
mniej czy bardziej formalnych warunków podziału pomieszczeń w tejże
współwłasności.

Jak dużo orientacyjnie, waszym zdaniem, traci na warości lokal w takich
warunkach? Na jakie dodatkowe niedogodności naraża się kupujący?

Pozdrawiam

Czarek


| Ja jestem posiadaczem 1/4 lokalu (zaszłości historyczne). Sąsiad - 3/4.
Mysle, ze wartosc rynkowa dla kogos, kto chcialby kupic _caly_ lokal
(po 3/4 to przeciez nikt nie kupi, nie bedzie mieszkal z toba...)



Na tym właśnie polega cały myk! Teraz ja zajmuję dwa pomieszczenia, sąsiad
cztery - w jednym lokalu mieszkają dwie rodziny. Sąsiad chce sprzedać swoją
część udziałów we współwłasności, ja nie chcę. Sąsiad chce się wyprowadzić po
tym, ja chcę dalej zajmować swoją część. Pytanie jest takie. Zakładając że
sąsiad znajdzie frajera który kupi tego rodzaju "udział" we własności lokalu -
na ile mniej kasy może orientacyjnie liczyć w stosunku do wartosci całego
lokalu.

Jeszcze raz podkreślam - na lokal jest założona KW, a w KW określone jest że
lokal w 1/4 stanowi własność (dajmy na to) Ikińskich, a w 3/4 własność
Igrekowskich. Ale jest to jeden, niepodzielony, lokal mieszkalny.

Pozdrawiam

Czarek Gorzeński

Przeprowadziłem postępowanie spadkowe dotyczące działki 1000 m.kw. Jest
ona teraz współwłasnością mojej matki i jej siostry. Teraz planowałem
część należącą do mojej matki przepisać na siebie. I podzielić całość na
połowy, a potem się pobudować. Wszystko wyglądało fajnie, 500 m.kw. to
minimum w gminie aby się wybudować. Z tym, że dziś zmroziła mnie
informacja, że aby działka nadawała się do podziału, to po podziale musi
ona stanowić 2 działki po 600 m. No więc brakuje mi 200 m.kw. do
podzielenia. Co w takim wypadku zrobić? Jakie jest rozwiązanie takiej
sytuacji? Nie chcę sytuacji, gdy domek który chcę wybudować będzie
współwłasnością mojej ciotki.
Pomocy!!!

Działka ma dwóch właścicieli - 4/5 należy do kuzyna, a 1/5 do mnie. Na
dniach zostanie podzielona przez geodetę dokładnie wg tych proporcji.
Problem w tym, że na tych 4/5 znajdują się wszystkie media, stoją
zabudowania (raczej do rozbiórki, ale chodzi o kwestie pozwoleń
budowlanych), natomiast moje 1/5 jest pustym polem. Rozumiem, że
wartość 1/5 całej nieruchomości jest, zatem wyższa niż 1/5 wyciętego z
niej pola.

Bardzo proszę o radę, jak zwyczajowo rozwiązuje się takie sytuacje.
Czy grunt dzieli się wg oszacowanej wartości czy dokonuje się umowy o
zobowiązaniu się właściciela uzbrojonej części do udziału w kosztach
uzbrojenia pozostałej części? A może rekompensata obwieszczona w akcie
notarialnym? A może jeszcze coś innego?



Geodeta nie dzieli dokładnie według udziałów tylko dokładnie według zgodnego
planu właścicieli. I to oni wymyślają jak się podzielą działką i / lub
jakiej wysokości ewentulaną dopłatę jeden z nich będzie miał wobec drugiego.
Dopłatę ujmuje się normalnie w akcie notarialnym zniesienia współwłasności
tak jak i zwykłą zapłatę za nieruchomość. Płaci się też od niej podatek.
Jeśli nie ma natomiast 100% zgodności współwłaścicieli co do sposobu
podziału to geodeta jest zbędny. Składa się wniosek do sądu o zniesienie
współwłasności i sąd po wybraniu sposobu podziału majątku sam zatrudni
geodetę jeśli będzie potrzebny (oczywiście końcowo na wasz koszt).

   Wydaje mi  się, że  nie  do  końca to jest tak jak mówią  grupowicze.
Najlepiej zadaj pytanie na  grupę  pl.soc.prawo.podatki. Pisuje tam też
prawnik, może odpowie Ci najbardziej  kompetentnie



 Dom jest własnością rodziców. I powinien/nna zaplacic podatek od darowizn i
spadkow.

Jesli chcesz, mozesz probowac kombinowac np. poprzez zrobienie darowizny
czesci a nastepnie zniesienie wspolwlasnosci (dwa razy notariusz, za to
taniej podatek). Najlepiej jest pojsc do notariusza i zapytac ile to
konkretnie wyniesie (nie wiadomo czy sie oplaca kombinowac w tym przypadku).
Ponadto (przynajmniej w Krakowie) mozna bylo zrobic na podstawie jakiejs
ustawy (uchwaly rady miasta???) mozna bylo starac sie najpierw o odroczenie
a nastepnie o umorzenie podatku pod warunkiem spelnienia kilku warunkow
przez obdarowanego (panna/kawaler, nie posiadanie lokalu mieszkalnego, i
zdaje sie zamieszkiwanie w darowywanym lokalu). Tez notariusz bedzie
wiedzial.

pzdr
aska

[ciach] ...
powiedzcie czy nie ma bata na czuba,

przeciez kazdy z nas jest wlascicielem tej dzialki (drogi). nie naduzywa
on
swoich praw? a co z prawami moich znajomych???
pozdrowka
JArek



O ile mi wiadomo, to nie ma bata :(. Na tym wlasnie polega wspolwlasnosc, ze
KAZDY wspolwlasciciel MUSI zgodzic sie na pewne dzialania (prowadzenie
wodociagu, gazociagu, przylacza energetycznego itp.) na dzialce w ktorej ma
udzial - nawet chocby najmniejszy. Nie wiem poza tym, jak jest w przypadku
wodociagu, ale np. w przypadku gazu nie ma praktycznie mozliwosci
wyegzekfowania zwrotu czesci kosztow poniesionych na budowe pierwszego
odcinka gazociagu przez osoby, ktore beda ciagnac go dalej.
To, co mozna zrobic to ewentualnie postraszyc go, ze kiedy on bedzie stawial
dom, wy bedziecie mu w tym usilnie przeszkadzac - jak sie chce, to zawsze
znajdzie sie cos na sasiada, ale o moze doprowadzic do totalnej wojny ktora
nie wiadomo jak sie zakonczy.
Coz, niektorzy ludzie to sk#$%*syny i trudno cos na to poradzic.
Pozdrawiam,

Goldoni

Zawsze pozostaje droga sądowa, poczytaj kodeks cywilny, dział o
współwłasności. Jeśli jest was większość (3 na 2 'czubów' przy udziałach
równych) to jest wiele możliwości. Ale droga sądowa może być dłuuuuga.



wlasnie, droga sadowa bedzie dluga przeprawa, a kodeks cywilny przerobilem.
nota bene jest on baaaardzo skromny pod wzgledem wspolwlasnosci. na nim sie
niestety oprzec w tej sytuacji nie mozna :( zreszta mamy byc sasiadami i co?
zamiast mowic sobie dzien dobry bedzie pocaluj mnie w d... na przywitanie?
dziwne jest to, ze on moze egzekwowac swoje prawa do drogi a znajomi nie.
przeciez jest to tez ich i nie moga w ten sposob skorzystac z czegos co jest
po czesci ich.
pozdrowka
Jarek

Czy ktoś z Was budował bliźniaka ?
Mam dobrego kumpla i chcemy razem kupić działkę, wydzielić części własne
(notarialnie) i indywidualnie się wybudować tj. każdy w swoim czasie.
Projekt zamierzamy wybrać razem i działkę też. Na co zwrócić uwagę ?
Najbardziej boję się zakupu działki bo nie wiem czy dostaniemy pozwolenie
na taką budowę, gdyż większoć ludzi buduje domy wolnostojące
jednorodzinne, no ale my z pewnych względów mamy taka koncepcję. Czy zatem
można sie jakoś dowiedzieć czy na danej działce dostanie się zgodę na
zabudowę bliźniaczą, przed jej zakupem (ewentualnie jak i gdzie to
sprawdzić) ? Czy można w razie odmowy to jakoś obejść ?



Najpierw sprawdzic zapisy w planie zagospodarowania przestrzennego gminy.
Jeśli gmina takowego nie posiada to wystąpić o warunki zabudowy. Jeśli gmina
się zgodzi na bliźniaka to macie problem z głowy, jesli nie, to wiesz że
musisz szukać coś innego. Zwróć równiez uwagę na minimalną wielkość działki,
bo może się okazać, że nie będziesz mógł podzielić tej działki po zakupie,
tylko dopiero znieść współwłasność i podzielic działke po zakończeniu
inwestycji (wzrasta ryzyko, duże ograniczenie w zaciągnięciu kredytu na
budowę).

Witam

Chcę ze znajomym na spółkę kupić działkę i wybudować bliźniaka, jednak
wiem, że Rada Miasta ustaliła pewne minimum które wynosi 500 m2.
Pytanie moje zatem brzmi: czy dotyczy to jednej części czy całości zabudowy
bliźniaczej ?
Poniżej podaję tekst z ustawy:

------------------------------------------------
3. Na terenie, o którym mowa w ust. 1 ustala się następujące  zasady
 Â   podziału na działki budowlane:     1)  dla  budynków  jednorodzinnych w
układzie wolnostojącym, działki    nie mniejsze niż  700 m2,      2) dla
budynków jednorodzinnych w układzie bliźniaczym, działki  nie    mniejsze
niż  500 m2,      3)  dla  budynków jednorodzinnych w układzie szeregowym,
działki nie    mniejsze niż  300 m2, a front działki nie mniejszy niż
12m.-------------------------------------------Za odpowiedź, z góry
dziękujęPozdrawiam Sławek



Stanowczo jednej części bo zabudowa bliźniacza to budynek "dwuczęściowy" na
dwóch sasiadujących działkach.
Możesz kupić działkę na współwłasność i wybudować dom ze znajomym na spółkę i
wtedy obowiązuje te 700m. Nikt wam nie zabroni wybudować razem i mieszkać razem
i nawet mieć osobne wejścia i w środku podzielony dom ale to strasznie śliska
sprawa na przyszłość. Bardzo utrudnia życie bo na wszystkie rzeczy robione na
działce muszą się zgodzić wszyscy współwłaściciele.


  | Czy istnieje coś takiego jak dom dwurodzinny ?
  |
  | ....nie....jest albo dom w zabudowie bliźniaczej, albo dom
  | wielorodzinny.....staraj się koniecznie o bliźniaka, bo w przypadku domu
  | wielorodzinnego mocno komplikują się sprawy współwłasności i działka jest
  | praktycznie niepodzielna...coś takiego akurat załatwiam....

  Zbudowaliśmy taki dom, w którym cześci nie są symetryczne.
  Jednak bardzo zależałoby nam aby podzielić właśność domu na dwie cześci.
  Zupełnie nie mamy pojęcia jak się do tego zabrać.
  Czy mozesz podzielić się swoimi doświadczeniami ?

  Pozdrawiam

  Jacek


| Na dachu nie wolno stawiać żadnych anten.
To juz tylko nadinterpretacja panującego prawa. Tak,jak z robieniem zdjęć w
sklepie. Było o tym wielokrotnie na pl.rec.radio.amatorskie. We wspólnocie
mieszkaniowej możesz wejść na dach jako na swoją własnośc i postawić antenę.



No chyba nie bardzo - a mozesz np zajac cale podworko na sklep ?
Dach jest wspolwlasnoscia, trzeba zgody wspolwlascicieli.

Inna sprawa, że grzecznościowo uzgadnia się miejsce z administratorem
(zatrudnionym w rzeczywistości przez Ciebie)



No wlasnie - jesli wspolnota to administrator nie ma nic do gadania
:-)

A jesli ktoś Ci spróbuje zdjąć antenę, to zgłaszasz kradzież/wandalizm na
policję. To dotyczy również spółdzielni. I nikt nie ma prawa zabronić Ci
postawić anteny na dachu. No chyba, że jest to antena nadawcza.



A tu moze byc ciekawiej. Dach nie jest twoj, nawet w czesci.

J.

Witam,
Mam dosc nietypowe pytanie - wyslalem juz na banki.pl, ale tematyka jest
troche prawna rowniez ...

Chcialbym wziac kredyt hipoteczny - rzedu 200-300 tys PLN.
Najchetniej jako zabezpieczenia (przynajmniej czesci kredytu) uzylbym
nieruchomosci ktorej jestem WSPOLWLASCICIELEM (w 1/4 czesci). Jest to
konfliktowa sprawa spadkowa. Wartosc nieruchomosci szacuje w granicach 1-1.3
mln PLN. Czy jakis bank bylby zainteresowany takim klientem/dealem?
(Oczywiscie na zgode pozostalych wspolwlascicieli nie mozna liczyc)

Taki scenariusz dodatkowe pomoglby mi rozwiazac kilka problemow:
1. mialbym srodki na budowe domu.
2. w skrajnym przypadku nie musialbym splacac kredytu, a bank stawalby sie
wspolwlascicielem CALEJ nieruchomosci
3. pozostali wspolwlasciciele staliby sie sklonni do rozmow/rozliczen ze
mna.

Nie chodzi mi tu o jakis przekret tylko o skorzystanie z moich praw do
nieruchomosci, ktore od roku sa niestety "papierowe"

pozdrawiam


pochodzily pieniadze na zakup nieruchomosci. Jesli z dochodow z prowadzonej
dzialalnosci gospodarczej, a malzonkowie pozostaja we wspolnocie, to nabyta
nieruchomosc jest wspolna. Jesli z majatku odrebnego malzonka, czyli
pochodzacego sprzed malzenstwa albo z nabytego juz w malzenstwie spadku czy
darowizny (i innych wyjatkow), to malzonek nie ma prawa do rzeczy nabytych z
tego majatku.
Ponadto spolka cywilna jako taka nie nabywa prawa wlasnosci nieruchomosci,
ale robia to jej wspolnicy. Stanowi ona ich wspolwlasnosc. A czesc, ktora
przypada na wspolnika-malzonka, wchodzi do wspolnosci ustawowej malzenskiej
(przy zalozeniu sytuacji pierwszej).

JP.

| Jak macie współwłasność obejmującą dwa lokale, to możesz tam wejść, bo
jest
to również Twój lokal. Chyba, że macie podział współwłasności do
wyłącznego
korzystania - Ty jeden lokal i druga osoba drugi lokal. Wtedy wchodzisz
"na
chama" i zasiadujesz albo składasz wniosek do sądu o zmianę sposobu
korzystania ze współwłasności.



tylko nie wchodź na chama, jak doradza przedmówca, bo to bezprawne i
przegrasz sprawę o naruszenie posiadania. Poza tym jeżeli nie ma prawnie
wyodrębnionych lokali mieszkalnych to nic nie zasiedzisz, nie można
zasiedzieć części lokalu, np. 2 pokoi. Pomyśl nad pozwem o dopuszczenie do
współposiadania lub wnioskiem o ustalenie sposobu korzystania z rzeczy
wspólnej. Możesz również pokombinować z wnioskiem o zabezpieczenie przez
ustalenie sposobu korzystania do czasu zakończenia postępowania o zniesienie
współwłasnosci (uwaga, Sądy różnie orzekaja w tym zakresie, niektóre
oddalają jako niedopuszczalne).

wowka

| Jak macie współwłasność obejmującą dwa lokale, to możesz tam wejść, bo
jest
| to również Twój lokal. Chyba, że macie podział współwłasności do
wyłącznego
| korzystania - Ty jeden lokal i druga osoba drugi lokal. Wtedy wchodzisz
"na
| chama" i zasiadujesz albo składasz wniosek do sądu o zmianę sposobu
| korzystania ze współwłasności.

tylko nie wchodź na chama, jak doradza przedmówca, bo to bezprawne i
przegrasz sprawę o naruszenie posiadania. Poza tym jeżeli nie ma prawnie
wyodrębnionych lokali mieszkalnych to nic nie zasiedzisz, nie można
zasiedzieć części lokalu, np. 2 pokoi. Pomyśl nad pozwem o dopuszczenie do
współposiadania lub wnioskiem o ustalenie sposobu korzystania z rzeczy
wspólnej. Możesz również pokombinować z wnioskiem o zabezpieczenie przez
ustalenie sposobu korzystania do czasu zakończenia postępowania o
zniesienie
współwłasnosci (uwaga, Sądy różnie orzekaja w tym zakresie, niektóre
oddalają jako niedopuszczalne).

wowka

Można jakoś bliżej która z tych propozycji najlepsza



pozdr Art

| Po rozprawie bedziecie wiedzieli "jaki procent"...wtey negocjacje moga
| przybrac iny obrot...
| (no a przy okazji - mamusi naleza sie "w razie czego" alimenty od
| dzieci... )

Prosze mnie dobrze zrozumiec....

Nie wiem, czy to Panska matka, czy macocha - wlasciwie nie obchodzi mnie
to...



matka - smutne to ...

Jesli sa po rozwodzie i mieszkala nadal, to pewnie ma jakis "tytul



prawny".

tak - to dom i "posiadlosc" rodzicow.

Spawa jest prosta - stwierdzicie nabycie spadku i formalnie bedziecie
moglibyc ujawnieni
w ksiegach wieczystych - o ile sa - ujawnieni jako wspolwlasciciele



DOKLADNIE o to mi chodzi. Aby pojawic sie w ksiedze wieczystej / hipotece. W
ZUPELNOSCI wystarcza mi to rozwiazanie na dzis ... Wystarczy mi jak dom nie
wyparuje i pomoge kiedys moim dzieciom ...

jesli po tym okaze sie,
ze czesc mieszkania bedzie mamusi, to pozostanie "zniesienie
wspolwlasnosci"
i podzial fizyczny ....naprawde ciezka sprawa...

Wyrzucenie z domu wspolwlasciciela jest .. chyba niemozliwe ...



Nie zamierzam wyrzucac, nie o to chodzi. Chodzi mi tez o to by przeprowadzic
to w_miare_bezbolesnie ...


| ...współwłasność (tu: do części wspólnych budynku
| i gruntu) jest niepodzielna...
chyba jednak tak jest , mam mieszkanie ale wspoludzial w gruncie i
klatce schodowej proporcjonalnie do powierzchni mierszkania
poniewaz nie przegladalem  przepisow , nie upieram sie , ze mam racje



współudział, o którym piszesz jest tylko dowodem na to, że
współwłasność właściciela nier. lokalowej do części wspólnych
gruntu i bud. jest współwłasnością w częściach ułamkowych,
z wielkością udziału zależną od powierzchni (użytkowej) lokalu.
Podstawową cechą współwłasności jest jej niepodzielność - art. 195 kc

pozdrawiam
--- Marcin Bajorski -----------------------------------------
--- Instytut Systemów Przestrzennych i Katastralnych S.A. ---


Jestem wspolwlascicielem pewnego budynku - moj udzial w czesciach
wspolnych nieruchomosci wynosi 70 %. Wlascicielem pozostalej czesci nierucho
mosci jest starszy gosc ktory nie zgadza sie na dokonanie remonu
budynku ani tez nie chce sprzedac mi swojej czesci.

pytanie : jak pozbyc sie goscia (zgodnie z prawem)  przypomina ze
nie zgadza sie na sprzedanie sowojej czeci budynku.

Dla osob ktore potrafia podsunac pomysl lub przeprowadzic cala
sprawe tak aby uzyskac oczekiwany skutek przewiduje wysoka
nagrode 5000 PLN + zwrot kosztow.



Wysoka :))). Dla studenta niewatpliwie ale nie dla adwokata, ktory ma
kompetencje do zajecia sie ta sprawa :). Ale anyways pierwsze co mi
przychodzi do glowy to zwrocenie sie do sadu aby ten orzekl o zniesieniu
wspolnosci poprzez tzw. podzial cywilny (tzn. oddanie jej w celu
sprzedazy jednemu z wspolwlascicielii i zobowiazanie go do przekazania
innym wlascicielom tej czesci srodkow uzyskanych z niej jaka odpowiada
ich udzialom w rzeczy). AFAIK zgoda "twojego problemu" nie ma w tym
przypadku znaczenia. IMO powinienes byc w stanie sam wykupic w takim
przypadku czesc "problemu" a jezeli nie to zawsze mozesz zrobic to za
pomoca "przyjaciela". Coz, moze sa lepsze sposoby ale zwykle tak jest,
ze wiedze o "kruczkach" waznych w praktyce zdobywa sie dopiero na
aplikacji bo na studiach ucza raczej rzeczy "waznych" niz rzeczy
praktycznych.
Marcin B.
P.SA jak jeszcze wspolwlasnosc jest wynikiem dziedziczenia to juz
sytuacja staje sie dosc jasna. IMo oczywiscie ale ja sie nie znam :).

wszystko fajnie. mieszkania mam na oku i jest ono od w miare pewnego goscia
(znajomego) ale oczywiscie wszystko sprawdze jak radzicie. klopot pojawia
sie z ta premia gwarancyujna poniewaz jak juz pisalem nie mamy slubu z moja
dziewczyna i jakos nie widze sposobu na odzyskanie premii z dwoch ksiazeczek
poniewaz przy zakupi mieszkania w czesci (wspolwlasnosc) premia sie
nienalezy. jedynym rozwiazaniem jest slub i przepis ksiazeczek na jedna
osobe.

sorki ze poszlo na priv. wypadek


wszystko fajnie. mieszkania mam na oku i jest ono od w miare pewnego goscia
(znajomego) ale oczywiscie wszystko sprawdze jak radzicie. klopot pojawia
sie z ta premia gwarancyujna poniewaz jak juz pisalem nie mamy slubu z moja
dziewczyna i jakos nie widze sposobu na odzyskanie premii z dwoch ksiazeczek
poniewaz przy zakupi mieszkania w czesci (wspolwlasnosc) premia sie
nienalezy.



Siedem lat temu się należała. Sprawdź to jeszcze raz, bo nie
słyszałam, żeby akurat coś się w tej kwestii zmieniło.

Renata


| sie z ta premia gwarancyujna poniewaz jak juz pisalem nie mamy slubu z
moja
| dziewczyna i jakos nie widze sposobu na odzyskanie premii z dwoch
ksiazeczek
| poniewaz przy zakupi mieszkania w czesci (wspolwlasnosc) premia sie
| nienalezy.

| Siedem lat temu się należała. Sprawdź to jeszcze raz, bo nie
| słyszałam, żeby akurat coś się w tej kwestii zmieniło.

Przy zakupie w czesciach ulamkowych na rynku wtornym sie nie nalezy, nalezy
sie natomiast, gdy budujemy ze spoldzielnia nowe mieszkanie w czesciach
ulamkowych



Jeśli tak, to się zmieniło. W '97 kupiłam mieszkanie wspólnie z moim
przyszłym dopiero mężem korzystając z dwóch książeczek. Ale teraz,
widzę, jest prorodzinnie:)

Renata


| Mogę, tylko nie wiem do czego je się stosuje. ;) ZTCW to dach, ściany,
| wspólnie użytkowane części... ale czy coś jeszcze? Chciałbym o tym
| poczytać.
Kodeks cywilny. Koszty - art. 207 (i reszta o współwłasności dookoła). Słabo goglujesz.



Słabo śledzisz wątek. Istotą pytania jest nie "ile procent - kto", a "co
jest wspólne i kto się do tego dokłada".

A KC już zdążyłem prześledzić wcześniej. Wskazany artykuł również.

Pozdrawiam

PS: Przyznaję, pytanie w postingu rozpoczynającym wątek sformułowałem
niezbyt szczęśliwie. Ale dalsze postingi powinny rozwiać Twoje
wątpliwości co do faktu, że art. 207 KC nie stanowi odpowiedzi na moje
pytanie.

Czarek Gorzeński


| Słabo śledzisz wątek. Istotą pytania jest nie "ile procent - kto", a "co
| jest wspólne i kto się do tego dokłada".
To chyba ty powinienes okreslic...



Życie nie zawsze jest takie proste... czasami warto podeprzeć się
przepisami, jeżeli istnieją.

Wspolny moze byc caly budynek lub tez klatka schodowa, dach etc.
Jesli szukasz spisu owych przyleglosci to IMHO go nie znajdziesz, bo go nie
ma.
Odpowiedzi na swoje pytanie powinienes zaczac szukac od momentu i sposobu
powstania wspolwlasnosci.



IIRC jakieś prawo określa, że właśnie dachy i ściany zewnętrzne budynku
podlegają pod - nazwijmy to - wspólną troskę remontową. Nie pamiętam
jednak gdzie o tym czytałem. Nie pamiętam też, czy poza wymienionymi
częściami budynku było tam wymienione (bądź też uszczegółowione) coś
jeszcze, czy też nie.

Pozdrawiam

Czarek Gorzeński

Witam!
Oto przypadek z mojej pracy i powiem szczerze nie wiem co doradzić
klientowi.

Mieliśmy w swojej ofercie dom w stanie surowym otwartym (nie został dokonay
odbiór). Właścielami w równych częściach było rodzeństwo. W 1999
przekształcili użytkowanie wieczyste działki (na której w myśl przpisów
stały tylko fundamenty) na pełną własność.
Znalazł się kupiec na ten dom. Niestety w tym przypadku gmina miała prawo
pierwokupu, a więc notariusz (!) postanowił że w tym przypadku zostanie
tylko podpisany akt notarialny sprzedaży wrunkowy i jeśli gmina nie wyrazi
chęci pierowkupu to zostanie podpisany drugi akt notarialny. Podczas podpisu
tego pierwszego aktu kupujący przekazł sprzedającym kwote 15000 zł. I czekał
aż gmina sie określi. Niestety jeden ze sprzedających współwłaścicieli
zginął w wypadku. Dodam że ten współwłaściel miał żone i nieletnie dziecko,
ale współwłasnośc stanowiła majątek odrebny.
I teraz jest problem komu przekazać reszte pieniędzy?
Kto ma stanąć do tego drugiego aktu notarialnego?
Czy dopuszczalny był akt warunkowy(pomyłaka notariusza?)?
Czy wdowa może się wycofać (tego obawia
sie kupjący)?
Czy wzasadzie sprzedaż się już dokonała?
Jaki jest sposób żeby kupujący nie musiał czekać aż zostanie przeprowadzone
postępowanie spadkowe?


| Obojgu. Tyle, ze wlasne konto oproznil.
| To czemu miałby opuścić swoje mieszkanie?

No tak.

| Co do kredytu to odpowiedzialność za ten dług obciąża
| obu małżonków solidarnie.

Teoretycznie. Praktycznie jedna ze stron calkowicie olewa sprawe, wiec to
druga ponosi koszty.

| Tak tez myslalem. Ale zastanawia mnie jak to wyglada w praktyce.
| Na jakiej podstawie mozna to przyspieszyc. Ile moze to trwac?
| Należy złożyć do Sądu Rejonowego pozew o zniesienie wspólności
| majątkowej między małżonkami. Ile trwa ? Zależy od Sądu, w którym
| sprawa będzie się toczyć no i zaciekłości stron.



im szybciej złoży tym lepiej dla niej niech nie czeka bo traci z każdą
chwilą!
co za róznica ile czasu ??  zwlekanie jest gorsze.
problem może bedzie tylko z bankiem bo może on wystapić o natychmiastową
spłate pozostałej cześci
kredytu, jako ze w ich widzeniu staracicie np. zdolnosc kredytową - bo nie
jestescie juz małżeństwem
lepiej wczesniej zapytac też w banku.
bo jak można zniesć współwłasność na rzeczy która jeszxcze pewnie nie jest
waszą własnością (zależy od umowy
kredytowej)- to hipoteka czy prawo do lokalu ??
-lepiej udajcie sie do dobrej kancelarii po poradę,

Bardzo dziękuję, za konkretną odpowiedź.
tzn., (jeśli dobrze rozumiem) jedna strona nie może dysponować połówką
rzeczy drugiej strony bez zgody tej strony?
czyli sprzedanie auta było naruszeniem prawa własności tej drugiej strony?
generalnie raczej chodzi mi o naruszenie prawa przez sprzedającego a nie ew.
kłopoty kupującego.
pozdrawiam
m.

Niestety nie jest tak, jak myslisz. Przepisy, do ktorych sie odnosisz
dotycza wspolnosci ustawowej w trakcie trwania malzenstwa. Po jego ustaniu
wspolnosc ( wspolwlasnosc laczna ) ustaje i nastepuje ex lege zamiana jej
na
wspolwlasnosc w czesciach ulamkowych - zazwyczaj po 1/2. Tak wiec pol
samochodu nalezalo do x-zony, pol do x-meza. Zona, zgodnie z przepisami
Kodeksu Cywilnego dot. wspolwlasnosci, mogla swoim udzialem rozporzadzac
bez
niczyjej zgody ( art, 198 kc ). Problem w tym, ze tym drugim nie mogla.
To,
czy nabywca samochodu stal sie skutecznie wlascicielem zalezy teraz od
tego,
czy byl w dobrej czy zlej wierze i czy nastapilo wydanie rzeczy - art. 169
par 1 chroni nabywce w dobrej wierze od osoby nieuprawnionej do
rozporzadzenia prawem.

| czy strona poszkodowana może jakoś dochodzić swoich praw?

Oczywiscie - na zasadach ogolnych domagac sie odszkodowania w wysokosci
polowy wartosci samochodu.

| co dzieje się z tym kto kupił takie auto? czy kupił tylko udział jednego
| współwłaściciela?

Patrz wyzej.

| dziękuję za pomoc i zainteresowanie.

Avec plaisir :-)

Pozdrawiam

--
Depi.



Interesuje mnie też, czy mogę sprzedać udziały w ziemi.
Chodzi o to, że jest współwłasność i każdy ma swoją część, czy ja mogę
sprzedać swoją część bez zniesienia współwłasności ziemi?



KC
Art. 198. Każdy ze współwłaścicieli może rozporządzać swoim udziałem bez
zgody pozostałych współwłaścicieli.

pozdrawiam

Dwa lata temu nabyłem do spółki działkę. Ja zapłaciłem gotówką, a wspólnik
wystawił weksle zamiast gotówki.
Obecnie były właściciel działki z powodu niewykupienia weksli przez
wspólnika oddał sprawę do komornika i twierdzi, że komornik powiedział, iz
zlicytuje całą działkę /czyli razem z moją częścią/, a dla mnie odda tylko
tyle pieniędzy ile ja za nią zapłaciłem/!/
Może to i prawda, że komornik ma prawo sprzedać moją część, skoro miał prawo
wcześniej zająć całą działkę tak, że ja nie mogę ani jej podzielić, ani
sprzedać..........
Jak to jest naprawdę? Czy były właściciel mówi prawdę?
Czy komornik może tak postępować?
Z góry dziekuje za wypowiedzi
Madab
Okazuje sie, że komornik działa niezgodnie z prawem, bo nie powiadomił mnie
o zajeciu nieruchomości.
Wg : "Art. 1005 [Zajęcie] O zajęciu ułamkowej części nieruchomości komornik
zawiadamia także pozostałych współwłaścicieli, a o zajęciu użytkowania
wieczystego także właściciela nieruchomości oraz właściwy organ
administracji rządowej lub właściwa gmina"

Nierozumiem jednak artykułów 1012 i 1013:
Art. 1012 [Skutki zbycia ułamkowej części] Jeżeli przedmiotem sprzedaży jest
ułamkowa część nieruchomości, pozostają w mocy bez potrącenia ich wartości z
ceny nabycia obciążenia tej części ułamkowej nieruchomości ujawnione przez
wpis w księdze wieczystej lub złożenie dokumentu do zbioru oraz nie
ujawnione w ten sposób, lecz zgłoszone najpóźniej na trzy dni przed terminem
licytacji, jeżeli zostały ustanowione przed powstaniem współwłasności.
Art. 1013 [Rozwinięcie] Postanowienie o przysądzeniu własności ułamkowej
części nieruchomości nie narusza obciążających ją hipotek wpisanych przed
powstaniem współwłasności.

O co chodzi z tą ceną nabycia? Jaki ona ma związek ze zbyciem części
nieruchomości?
Były właściciel działki twierdzi, że komornik powiedział, iz
zlicytuje całą działkę /czyli razem z moją częścią/, a dla mnie odda tylko
tyle pieniędzy ile ja za nią zapłaciłem/!/ Czy to ma jakiś związek z tym
art. 1012?

Marek Madab

Jakoś nie mogę tego pojąć - dostaję ogólne orzeczenie sądu, z
którego
wynika, że nabywam prawo do 1/n części spadku po zmarłym X. I na
jakiej
podstawie mam mieć wyznaczony podatek?



Po pierwsze na podstawie Twojej deklaracji (zeznania podatkowego),
którą US może ewentualnie weryfikować, nawet sięgając po opinię
biegłego

Jeżeli przedmiot opodatkowania stał się współwłasnością dwóch lub
więcej podatników, mogą oni złożyć jedno wspólne zeznanie

Niektórzy prawnicy twierdzą, że należy umiejętnie sformułować
wniosek do
sądu, tak aby mniej więcej wynikało, że chodzi o stwierdzenie nabycia
spadku w określonej postaci dla określonych osób. Czy jest to
prawdą?
Wydaje mi się po cichu, że nie.



Słusznie. Sąd na etapie stwierdzania nabycia spadku w ogóle nie
ustala co wchodzi w skład masy spadkowej. Jakiekolwiek wnioski w tej
kwestii pozostaną nieuwzględnione, a sąd zawsze posłuży się
ułamkami określjąc kto ile dziedziczy (np. żona i córka po 1/2 części)

myliłem się, że (zgodnie z logiką) podatek od spadku należy
zapłacić po
podziale spadku (gdy wiadomo co kogo), a nie zaraz po
stwierdzeniu jego
nabycia.



Zeznania podatkowe należy składać właściwemu urzędowi skarbowemu
w terminie miesiąca od dnia powstania obowiązku podatkowego.
Obowiązek podatkowy powstaje: przy nabyciu w drodze dziedziczenia -
z chwilą przyjęcia spadku,

Stajesz się właścicielem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mie
szkalnego czy właścicielem odrębnego samodzielnego lokalu mieszkalnego?



to sie nazywa przewlaszczenie, staje sie wlascicielem mieszkania i czesci
gruntu pod lokalem

Bo jeżeli spółdzielczego to OBOWIĄZKIEM spółdzielni jest administrowanie.
A jak odrębnego własnościowego... to zajmuje się tym wspólnota lub
znajdują
zastosowanie przepisy o zarządzie współwłasnością  z KC. Więc spółdzielnia
nie może narzucić, ale ty możesz się zgodzić.



no wlasnie! piszesz ze spoldzielnia nie moze nic narzucic, ale
podpisujac akt notarialny zgadzam sie jednoczesnie na administrowanie
budynkiem przez spoldzielnie, innego wyjscia nie mam.
co robic? nie podpisywac aktu? jezeli go nie podpisze to zgodnie z
umowa moge sobie odebrac wklad budowlany, to jakas paranoja, rownie
dobrze mogliby sobie do tego aktu dopisac wszystko co chca.

pozdrawiam
maciek

| Zatem moze sie okazac ze wspolwlasnosc kamienicy to wiecej klopotow niz
| zyskow.

 Na razie to sporo klopotow. Na szczescie z niektorymi wspolwlascicielami
mozna sie dogadac. Mam nadzieje ze cos z tego wyniknie dobrego. Na razie
to zaczelo sie wloczenie po sadach bo ci wspolwlasciciele z zagranicy chca
miec troche 'zdalnej' kontroli nad tym co sie wyrabia.



Nie pozostaje ci nic innego niz przygotowywanie sie do sprzedazy/zamiany swojego
udzialu w kamienicy na cash/inne mieszkanie/domek.

Z drugiej strony dziwi mnie twoja bezsilnosc.
Bo jako zarzadca on oplaca podatki, a w US sklada deklaracje podatkowe i z
latwoscia mozesz dotrzec do kosztow.

Moze tez tak byc, ze nie wszyscy wlasciciele sie ujawnili ( sprawdz w ksiegach
wieczystych)
i czesc kamienicy pozostaje bez wlasciciela
i dopoki zarzadca tego nie ujawni to jest spokoj dla niego i jego lokalu
handlowego.

Czesc,

Zniesc wspolwlasnosc sadowo, wtedy sa/d oznaczy cene i przeprowadzi
licytacje (jesli nie uda sie sprzedac inaczej).



Czy mozna zniesc wspolwlasnosc bez zgody drugiego spadkobiorcy?
Jakie koszty nalezy poniesc (wycena mieszkania, sprawy sadowe, itd.) i jak
dlugo "ciagna" sie tego typu sprawy?

Mozna tez sie jakos dogadac w ramach dzialu spadku (przyznanie domu
jednemu spadkobiercy z obowiazkiem splaty pozostalych).



No tak, jesli najpierw zrzekne sie praw do spadku to potem moge sie nie
doczekac splaty :-(

z powazaniem
TB.

witam
sprawa jest typowa ... bank zazadal splaty calosci pozyczki w eurokoncie na
skutek ustania zasilania tegoz konta (brak zarobkow w wyniku utraty pracy)
... chcialbym sie dowiedziec po kolei jak sprawa wyglada dalej?
wiem ze bank oddaje sprawe w rece windykatora, jakie ten ma mozliwosci
dzialania? najpierw probuje negocjowac czy od razu przystepuje do zajmowania
mienia? kiedy wystepuje do sadu o nakaz egzekucji? co w przypadku gdy w
miejscu zameldowania dana osoba nie mieszka? czy ma prawo zajac mienie komus
innemu pod danym adresem zameldowania? a jak sprawa wyglada w przypadku
wspolwlasnosci? gdy w jednym domu mieszka takze brat, siostra i rodzice a
nie ma podzialu majatku? czy moze wyniesc wszystko wszystkim? ewentualnie
czy moze sprzedac nieruchomosc w czesci albo bez zgody wszystkich?

pozdrawiam

witam
sprawa jest typowa ... bank zazadal splaty calosci pozyczki w eurokoncie
na
skutek ustania zasilania tegoz konta (brak zarobkow w wyniku utraty pracy)
... chcialbym sie dowiedziec po kolei jak sprawa wyglada dalej?
wiem ze bank oddaje sprawe w rece windykatora, jakie ten ma mozliwosci
dzialania? najpierw probuje negocjowac czy od razu przystepuje do
zajmowania
mienia? kiedy wystepuje do sadu o nakaz egzekucji? co w przypadku gdy w
miejscu zameldowania dana osoba nie mieszka? czy ma prawo zajac mienie
komus
innemu pod danym adresem zameldowania? a jak sprawa wyglada w przypadku
wspolwlasnosci? gdy w jednym domu mieszka takze brat, siostra i rodzice a
nie ma podzialu majatku? czy moze wyniesc wszystko wszystkim? ewentualnie
czy moze sprzedac nieruchomosc w czesci albo bez zgody wszystkich?



Gdzie ty miałeś tą pożyczkę, że się boisz o dom? może najpierw jakiś tv albo
coś.... :(
A tak seri to po jakim czasie od ustania wpływów bank zażądał spłaty?
PawełJ
po kilku miesiacach zdaje sie

| witam
| sprawa jest typowa ... bank zazadal splaty calosci pozyczki w eurokoncie
na
| skutek ustania zasilania tegoz konta (brak zarobkow w wyniku utraty
pracy)
| ... chcialbym sie dowiedziec po kolei jak sprawa wyglada dalej?
| wiem ze bank oddaje sprawe w rece windykatora, jakie ten ma mozliwosci
| dzialania? najpierw probuje negocjowac czy od razu przystepuje do
zajmowania
| mienia? kiedy wystepuje do sadu o nakaz egzekucji? co w przypadku gdy w
| miejscu zameldowania dana osoba nie mieszka? czy ma prawo zajac mienie
komus
| innemu pod danym adresem zameldowania? a jak sprawa wyglada w przypadku
| wspolwlasnosci? gdy w jednym domu mieszka takze brat, siostra i rodzice
a
| nie ma podzialu majatku? czy moze wyniesc wszystko wszystkim?
ewentualnie
| czy moze sprzedac nieruchomosc w czesci albo bez zgody wszystkich?
Gdzie ty miałeś tą pożyczkę, że się boisz o dom? może najpierw jakiś tv
albo
coś.... :(
A tak seri to po jakim czasie od ustania wpływów bank zażądał spłaty?
PawełJ



pozyczka w eurokoncie byla dokladnie w tej kwocie z tym ze po kilku
miesiacach naroslo juz z poltora tysiaca odsetek (wg banku) ... problem
polega tylko na tym ze sprawa zostala przekazana juz do windykatora ktory
wysyla mi kolejne listy ... z chaty nic raczej nie wynsiosa poza tym mam
zaledwie jej czesc (wspolwlasnosc)



musisz mieć faktury VAT, poborca czy komornik ja ich nie rozpoznaje
przychodzi i znakuje. Jak coś twioerdzisz ze jest nie Twoje to słyszysz
"czyje i gdzie jest f-ra VAT"

... interesuje mnie jednak jak to wyglada od strony praktycznej  -
odnosnie
windykacji czy moga mi np. wejsc do domu i wyniesc z niego wszystko co w
nim
jest niezaleznie o tego czy nalezy to do mnie czy kogos ze wspolokatorow?



w polsce tak

a tak mi przyszło na myśl, problem z bankami jest taki, że wszelkie opłaty
doliczają się w tempie makstymalnym. Inflacja 0% a odsetki kane 25% w skali
roku. To nie jest kwota gigantyczna ale ja mam taki przypadek ze miałem
debet chyba 0.01 (jeden grosz) i zacząłem dostawać wezwania do zapłaty. Wg
cennika prowizji o opłat banku wezwanie kosztuje mnie 20 PLN, teraz jest do
zapłacenia chyba z 500 PLN bo systematycznie od może 2 lat dostaje wezwania
ale nigdy nikt nie przyszedł i nie dostałem niczego innego jak wezwanie
standardowe (kliknij na wezwaniu w banku w wordzie i podaj dane dłużnika,
następnie wyślij i zainkasuj 20 PLN - taka polityka)

w polsce wszystko jest mozliwe i to zależy od bardzo wielu czynników, nie da
sie tego określić

Icek

Hej
Posiadam mieszkanie, niestety nie jest ono całkowicie moje - mam 29/32.
Pozostałe 3/32 ma inna osoba, która niestety nie chce tej części
odsprzedać. Postanowiłem więc złożyć pozew ażeby sąd zadecydował o
ewentualnym odkupieniu tej części mieszkania - podobno prawie na 100% sąd
rozpatrzy pozytywnie pozew tego typu. Czy możecie powiedzieć, jak powinien
wyglądać taki pozew iewentualnie jakie akty prawne regulują kwestie
współwłaśności. Z góry ogromne podziękowania za pomoc.
Ale darowizny pieniędzy nie trzeba wcale w formie aktu notarialnego, bowiem
niezachowanie tej formy nie ma znaczenia jeżeli nastąpi jednoczesne wydanie
pieniędzy obdarowanemu. Pozostaje oczywiście kwestia podatku od spadków i
darowizn, zwolnione będzie po około 9.900zł od jednego rodzica, czyli jakieś
niecałe 20.000zł, a od 280.000zł podatek - niemały zresztą.

Powiem Ci z praktyki jak jest to najlepiej zrobić. Kupujesz działkę razem z
rodzicami, tylko że Ty nabywasz udział wynoszący np. 1/100 części tej
działki za 300 złotych. Chodzi o to, że nie będzie problemu skąd wziąłeś na
to pieniądze. A za 2, 3 lata nieodpłatnie!!! znosicie współwłasność i znika
problem podatku od czynności cywilnoprawnych, niewielka będzie też opłłata
sądowa za wpis do księgi - 20 złotych. A zatem zaoszczędzisz kosztów.

Witam

Ale darowizny pieniędzy nie trzeba wcale w formie aktu
notarialnego, bowiem niezachowanie tej formy nie ma
znaczenia jeżeli nastąpi jednoczesne wydanie pieniędzy
obdarowanemu.



Ale nic takiego nie sugerowalem. Gdyby tak bylo, trzeba by
jeszcze doliczyc dodatkowe koszty do przykladu nr 1.

Pozostaje oczywiście kwestia podatku od spadków i darowizn,
zwolnione będzie po około 9.900zł od jednego rodzica, czyli
jakieś niecałe 20.000zł, a od 280.000zł podatek - niemały zresztą.



Nie jestem pewien czy w przypadku rodzicow sumuja sie kwoty
wolne od podatku. Musze to sprawdzic. Jezeli tak jest rzeczywiscie
to mamy 2x9637zl, czyli wowczas podatek wyniesie 19.034,1zl.

Powiem Ci z praktyki jak jest to najlepiej zrobić. Kupujesz działkę
razem z rodzicami, tylko że Ty nabywasz udział wynoszący np.
1/100 części tej działki za 300 złotych. Chodzi o to, że nie będzie
problemu skąd wziąłeś na to pieniądze. A za 2, 3 lata nieodpłatnie!!!
znosicie współwłasność i znika problem podatku od czynności
cywilnoprawnych, niewielka będzie też opłłata sądowa za wpis do
księgi - 20 złotych. A zatem zaoszczędzisz kosztów.



Dosc ciekawa propozycja. Z tym, ze wpis do ksiegi wieczystej kosztuje
nieco wiecej. Wpis nowego wlasciciela do ksiegi wieczystej kosztuje
bowiem 183zl (razem z vat-em).

Chodzi o to, że odbędzie się niedługo sprawa spadkowa i ja prawnie
dziedziczę po babce, bo ojciec nie żyje. Wszystko będzie podzielone w
udziałach i będzie współwłasność na ziemię. Oni twierdzą że nie należy mi
się tyle ile się prawnie należy. Czy mogą zmniejszyć moją część lub zagarnąć
tylko dla siebie?

Anna Styś

drogi Zbyszku

Majątkowy ustrój małżeński stanowi o tym co należy, a co nie należy do
majątku małżeństwa (chodzi tu o współwłasność) - to jest oczwiście w wielkim
skrócie.
Jeżeli więc po ślubie oni razem spłacali to mieszkanie, to pozostaje ono
bezspornie własnością męża, ona może tylko dochodzić w drodze pozwu
cywilnego o oddanie części w jakiej ona przyczyniła się do powstania majątku
męża. Majątkowy ustrój małżeński nie ma tu z tym nic wspólnego.

Jeszcze do pana Wojciecha Płotki - niestety nie ma pan racji, przy
małżeństwie nie ma podziału proporcjonalnego. Jest tylko 1/2 na 1/2,
oczywiście gdy nie ma dzieci. Proszę zobaczyć ---Kodeks rodzinny i
opiekuńczy art. 43 par.1. Oczywiście może się pan powoływać na ten sam
artykuł par.2 wtedy proszę też przeczytać par.3, jest 1/2 na 1/2 i z tąd
biorą się małżeństwa dla pieniędzy :-)


drogi Zbyszku

Majątkowy ustrój małżeński stanowi o tym co należy, a co nie należy do
majątku małżeństwa (chodzi tu o współwłasność) - to jest oczwiście w
wielkim
skrócie.
Jeżeli więc po ślubie oni razem spłacali to mieszkanie, to pozostaje ono
bezspornie własnością męża, ona może tylko dochodzić w drodze pozwu
cywilnego o oddanie części w jakiej ona przyczyniła się do powstania
majątku
męża. Majątkowy ustrój małżeński nie ma tu z tym nic wspólnego.



Ufff. Złapałeś mnie. Racja. Decydująca jest tu data przeniesienia własności,
a to chyba miało tu miejsce przed ślubem. Mea culpa.

Pozdrawiam -

1. Przygotowałem wniosek do komornika w którym dodatkowo wskazuję na konieczność
zajęcia rachunku bankowego, którym posługuje się mój dłużnik w obrocie
gospodarczym, dla uwiarygodnienia przedkładam wzór umowy, jakie podpisuje z
klientami.

( nomen omen osoba bliska dłużnikowi pracuje w tym banku na stanowisku wysokim )

2. Przygotowałem liste podmiotów, któe podpisały umowy z dłużnikiem, umowy
długoterminowe i odnawialne po roku automatycznie, jednocześnie wskazując na
koneicznośc zajęcia wierzytelności jakie przysługują mojemu dłużnikowi od tych
właśnie podmiotów.

3. Czy przeszkodą dla stosowania 509 jest prowadzone postępowanie egzekucyjne ?
Będę w tygodniu prowadził rozmowe z dwiema firmami, z ktorymi osobiście
podpisywałem umowy na rzecz dłużnika i moze przekonam ich do kupienia części
mojej wierzytelności za atrakcyjną dla nich cenę.

4. Z INNEJ BECZKI.
Umowa darowizny przedmiotu będącego współwłąsnością 3 osób - ma być 3 darczyńców
w umowie ?


| 7 lat temu maz umarl.
| 1 rok temu zona wykupuila na wlasnosc mieszkanie i chce je przepisac tylko
| na jedno z dzieci.
| Czy dwojka pozostalych dzieci ma prawo ubiegac sie o czesc tego
mieszkania?



IMO tak - udział ojca podlega dziedziczeniu i żona nie może rozporządzać
swoją częścią współwłasności (1/2 + 1/4 = 5/8) bez zgody pozostałych
spadkobierców.

| Czy jak zona wykupila  mieszkanie po smierci meza to ma wylaczne prawo do
| lokalu?



Taka operacja byłaby możliwa tylko w braku innych spadkobierców (lub za
ich zgodą).

IMO tak - udział ojca podlega dziedziczeniu i żona nie może rozporządzać
swoją częścią współwłasności (1/2 + 1/4 = 5/8) bez zgody pozostałych
spadkobierców.



Z matematycznego punktu widzenia ... nie powinno byc:

1/2 + 1/4*1/2 = 5/8    ?

Pozdrawiam
Ewa

| 7 lat temu maz umarl.
| 1 rok temu zona wykupuila na wlasnosc mieszkanie i chce je przepisac
tylko
| na jedno z dzieci.
| Czy dwojka pozostalych dzieci ma prawo ubiegac sie o czesc tego
| mieszkania?

IMO tak - udział ojca podlega dziedziczeniu i żona nie może rozporządzać
swoją częścią współwłasności (1/2 + 1/4 = 5/8) bez zgody pozostałych
spadkobierców.



czyli mimo tego, ze ojciec nie mieszkal w tym mieszkaniu i matka wykupila je
po smierci meza
to kazde dziecko ma prawo ubiegac sie o 1/8 tego mieszkania??
i zona nie moze rozporzadzac sie tym bez zgody lub splacenia dzieci??

przepraszam ze jestem taki dociekliwy, ale jeden adwokat powiedzial mi,
ze jezeli matka wykupila je po smierci ojca, to moze dysponowac nim w
dowolny sposob
co wiaze sie z tym ze moze je przepisac tylko na 1 dziecko, a reszta nie
dostanie nic

dziekuje za pomoc
pozdrawiam
Daniel

Krzysztof Sarna wyskrobał(a):

Dokładnie, z różnych powodów część właścicieli mieszakań pewnej wspólnoty
mieszkaniowej chciałaby "przejś na swoje". Dotychczasowa wspólnota to 3
budynki. Jak sie zabrać do utworzenia odrębnej wspólnoty dla jednego z
budynków?



Nie wiem czy mam rację, ale w mojej opinii trzeba by zrobić następująco:
znieść obecną wspólnotę, znieść odrębną własność lokali, powstanie
współwłasność ułamkowa. Następnie tą współwłasność (obejmującą ogół
nieruchomości należących do byłej wspólnoty) podzielić na dwie części i
potem w każdej z nich dokonać ponownie wyodrębnienia własności lokali.


+ Krzysztof Sarna wyskrobał(a):
+ Dokładnie, z różnych powodów część właścicieli mieszakań pewnej wspólnoty
+ mieszkaniowej chciałaby "przejś na swoje". Dotychczasowa wspólnota to 3
+ budynki. Jak sie zabrać do utworzenia odrębnej wspólnoty dla jednego z
+ budynków?
+
+ Nie wiem czy mam rację, ale w mojej opinii trzeba by zrobić następująco:
+ znieść obecną wspólnotę, znieść odrębną własność lokali,



 Chyba *gruba* przesada :]
 Przecież lokale zostaną jaki są. Do podziału są częsci wspólne,
tylko i wyłącznie IMO.
 Na początek (jak na mój gust) należałoby zacząć od wyjaśnienia, czy
owe budynki są odrębnymi nieruchomościami.
 Jak nie są... no to ustalić jak dzieli się grunt i załatwić ów
podział. Oczywiście ciagle w ramach jednej wspólnoty. A później...
później "każdy bierze swoje", jako że wspólnota powstaje z mocy
prawa - więc jak nieruchomości będą dwie to i wspólnoty pojawią
się dwie :)

+ powstanie współwłasność ułamkowa.



 Zastanów się, trochę chociaż.
 Chiałbyś żeby twój sąsiad miał (ułamkowe) prawo do twojego mieszkania
w zamian za teoje prawo do jego mieszkania ?? A jak postanowi w (teraz
twoim, później wspólnym) mieskaniu postawić lodówkę to co ? ;)
 Przecież w swoim (częsciowo) mieszkaniu COŚ do gadania chyba ma,
czyż nie ?? Ech... :)

pozdrowienia, Gotfryd


Dokładnie, z różnych powodów część właścicieli mieszakań pewnej wspólnoty
mieszkaniowej chciałaby "przejś na swoje". Dotychczasowa wspólnota to 3
budynki. Jak sie zabrać do utworzenia odrębnej wspólnoty dla jednego z
budynków?
Pozdrawiam
K.



cześć
Nie wiem czy dobrze myslę, ale powinno wygladac to tak:
powinieniś mieć dwie ksiegi wieczyste: jedna na grunt, na którym stoi
budynek - w tą ksiegę wieczystą wpisani są wszyscy współwłaściciele
wspólnoty; druga księga - na mieszkanie, której jesteś wyłącznym
właścicielem.
Jeżeli chcecie dokonać podziału gruntu musicie złozyc do sądu wniosek o
zniesienie współwłasnosci i podział nieruhomości. Musicie sie liczyc ze
sporymi kosztami: oprócz utworzenia nowych ksiąg wieczystych musicie
liczyć koszty związane z wykreśleniem nowych mapek geodezyjnych.
To tyle z moich informacji - osobiscnie w ten własnie sposób
próbowałabym podejść do tematu

Aga

| Witam  Chcialem sie dowiedziec  jak przejac prawa  do samochodu
| ktory byl wspolwlasnoscia brata i jego zony  Zona zmarla trzy lata
| temu a brat w sierpniu tego roku  Nie sporzadzil jednak testamentu
| Mam w zwiazku z tym pytanie
|     Czy  jako jego jedyna  siostra mam prawo do tego samochodu w
| przypadku gdy brat nie sporzadzil testamentu  i byl bezdzietny?
|     Czy moge go uzywac?
|  Z gory dziekuje  za odpowiedz  Pozdrawiam

Brat zmarł w sierpniu, czyli... najdalej 10 dni temu. Wzrusza mnie
to, że myślisz o Jego samochodzie... :(



Nie dziw się. Dla przykładu po śmierci mojego ojca  włamywano się do domu
ojca wielokrotnie. Po raz pierwszy włamano się celem rozpoznania na drugi
dzień po pogrzebie - zaraz po moim wyjeździe. Gdyby nie to, że w ciągu kilku
dni zabrałem co bardziej wartościowe przedmioty, to nawet nie pozostawiliby
mi pamiątek rodzinnych, które dla kogoś stanowią tylko i wyłącznie środek
pozyskania kolejnej butelki wina czy wódki. Dla mnie natomiast stanowiły
pamiątkę rodzinną po moich dziadkach, a zwłaszcza pradziadkach, którzy są
znanymi postaciami historycznymi, zapewne znanych także i Tobie.
Niestety i tak złodzieje wynieśli część pamiątek, zwłaszcza zabytkowych
mebli, a część pamiątek po prostu zniszczyli w trakcie włamań.
Tak więc jak widzisz - jeżeli sama się nie zainteresujesz wartościowymi
przedmitami po rodzinie to z całą pewnością zrobią to za Ciebie sąsiedzi i
tzw. obszczymurki. Niestety oni skrupułów nie mają.


Mam drobne pytanie:
- czy po rozwodzie jest jeszcze wspolnota majatkowa.



Jeśli sąd nie orzekł podziału majątku (na wniosek jednej ze stron, art. 58
ust. 3 KRO), to owszem, zostaje współwłasność w częściach ułamkowych
(art. 42 i nast.)

Gwidon S. Naskręt wypisuje bzdury.



A ty nie umiesz czytać - przekręciłeś moje nazwisko, mimo że stało jak byk
w sigu.

Oczywiście z chwilą prawomocnego
orzeczenia rozwodu ustaje wspólność majątkowa małzeńska.




majątek na wniosek, (2) że w razie braku podziału (w orzeczeniu, ale nic
przecież nie stoi na przeszkodzie podziałowi polubownemu) wspólność
przekształca się we współwłasność w cz. uł.

Od tego momentu,
jeśli istnieje majątek dorobkowy pojawia się współwłasność w częściach



Dokładnie to stwierdziłem, nieprawdaż?

Dziekuje wszystkim z szybka odpowiedz.
Pozdrawiam Dokto


| Gwidon S. Naskręt wypisuje bzdury.

A ty nie umiesz czytać - przekręciłeś moje nazwisko, mimo że stało jak byk
w sigu.

| Oczywiście z chwilą prawomocnego
| orzeczenia rozwodu ustaje wspólność majątkowa małzeńska.

majątek na wniosek, (2) że w razie braku podziału (w orzeczeniu, ale nic
przecież nie stoi na przeszkodzie podziałowi polubownemu) wspólność
przekształca się we współwłasność w cz. uł.

| Od tego momentu,
| jeśli istnieje majątek dorobkowy pojawia się współwłasność w częściach

Dokładnie to stwierdziłem, nieprawdaż?

--
                            Gwidon S. Naskrent (GSN)

--------------------------------------------------------------------------
-----
                      Lis był chytry, a pod spodem biały.



Jeżeli chcesz koniecznie, bo honor to jednak honor, to zróbcie współwłasność
ułamkową, ale nie własność wspólną ustawową.
Ty będziesz [współ]właścicielem 70%, żona [współ]właścicielką 30%.
Każde z Was będzie mogło dość swobodnie dysponować (darować, zapisać, zbyć)
swoją częścią ułamkową.
Mowa o własności, a nie o spółdzielczym?
Oczywiście na własnym honorze niejeden mężczyzna już się przejechał, w
najgorszym przypadku kiedyś sąd wyrzucie Ciebie z tego mieszkania, a
pozostawi je żonie wraz z dziećmi.
Znam takich, którym to się zdarzyło...
JaC
No i te zmiany własnościowe są w papierach tak kosztowne, że to się naprawdę
nie opłaca, ładnych kilka tysięcy złotych będzie, nie lepiej po prostu
uzbierać te 30 tys. kwotę i oddać?

Kupilem przed slubem - bo mialem lepsza zdolnosc kredytowa, i wiele rzeczy



bylo prosciej zalatwiac samemu.
Ale fakt jest taki ze czesc kasy na mieszkanie okolo 30% mialem od niej.
A teraz ona tak naprawde prawnie nic nie ma i mieszkanie w 100% jest moje.
To nie jest uczciwe i wlasnie chodzi mi o honor i o zalatwienie tej
sprawy.
Chcialbym jak naj mniej wybulic na to.
Kiedys podobno bylo tak ze po ilus tam latach z takich rzeczy robila sie
wspolna wlasnosc.
Teraz co kupione za kawalerki to zawsze moje.
Jakie sa koszty darowizny.
Wartosc mieszkania to okolo 80-90kpln
Pawel Sz
ps. dzieki za ostrzezenia ;-)))




| A podłoż sobie za przyklad np majątek wspólny małżonków i będziesz miał
| odpowiedz:-)) Hint: mozesz kupić furę bez zgody wspołmałzonka ?
| to zależy...
Nie utrudniaj:-)))



Akurat to "zależy" Kamila to zgaduje że dotyczny np. sytuacji gdy
samochód został zakupiony przed zawaciem małżeństwa lub nabyty z majątku
odrębnego. A z małzonkami może być różnie :) No ruzmiem :) Ale...  (że
pokontynuuje marudzienie).. wychodzi mi po prostu że praktycznie wszystko
można podciągnąć pod współwłasność łczną, bo przecież nawet w przypadku
2ch obcych osob i samochodu nie mogę tym (ani żadną tego częscią) dowolnie
dysponować bez zgody współwłaściciela.
Witam

Jakis czas temu kupilem 1/2 dzialki rekreacyjnej celem postawienia na niej
domku letniskowego. Wystapilem do Gminy z podaniem o zezwolenie na podzial
dzialki na 2 czesci, zeby uregulowac kwestie prawa wlasnosci i
wspolwlasciciel nie obudzil sie ze to wlasnie na jego czesci postawilem
domek. Wojt powolal sie na swiezo uchwalony plan zagospodarowania
przestrzennego ktory nie dopuszcz wtornego podzialu dzialek.
Wtedy zwrocilem sie o decyzje zabudowy i wtedy trafil mnie szlag : na
dzialce mozna postawic tylko jedna nieruchomosc ! Jestem zalamany tym
bardziej ze sasiad ktory ma dzialke przylegla do naszej dostal wlasnie
pozwolenie na 5 (slownie : pieć) domkow, poniewaz nasza dzialka figuruje
jako rekreacyjna a jego jako pole namiotowo -biwakowe.
Czy pozostaje jakas iskierka nadziei czy tez mam przesrane ?
W miare mozliwosci prosze o porade.

Pozdrawiam
Marek Piaskowski
607 147 324

Witam

Jakis czas temu kupilem 1/2 dzialki rekreacyjnej celem postawienia na niej
domku letniskowego. Wystapilem do Gminy z podaniem o zezwolenie na podzial
dzialki na 2 czesci, zeby uregulowac kwestie prawa wlasnosci i
wspolwlasciciel nie obudzil sie ze to wlasnie na jego czesci postawilem
domek. Wojt powolal sie na swiezo uchwalony plan zagospodarowania
przestrzennego ktory nie dopuszcz wtornego podzialu dzialek.
Wtedy zwrocilem sie o decyzje zabudowy i wtedy trafil mnie szlag : na
dzialce mozna postawic tylko jedna nieruchomosc ! Jestem zalamany tym
bardziej ze sasiad ktory ma dzialke przylegla do naszej dostal wlasnie
pozwolenie na 5 (slownie : pieć) domkow, poniewaz nasza dzialka figuruje
jako rekreacyjna a jego jako pole namiotowo -biwakowe.
Czy pozostaje jakas iskierka nadziei czy tez mam przesrane ?
W miare mozliwosci prosze o porade.

Pozdrawiam
Marek Piaskowski
607 147 324

Witam



Kup po prostu drugą połowę albo dokonaj zniesienia wspołwłasności z drugim współwłaścicielem tak abyś otrzymal całą nieruchomość- jeśli się zgodzi u notariusza a jeśli nie  w sądzie -art,210 i następne kodeksu cywilnego.
Pozdrawiam.



|W roku
| 1998 postanowieniem sadu zona odziedziczyla udzial w spadku (nieruchomosc,
| kamienica) po dziadku zmarlym w 1981 oraz po zmarlej w 1976 matce (jej
mama
| odziedziczyla udzial  w  tej kamienicy w roku 1972 wraz z swoim ojcem po
| smieci jej matki (babki zony)). I teraz pytanie: czy ten majatek (udzial w
| spadku) stanowi wlasnosc zony czy tez wszedl w nasz wspolny majatek ?

Nie - postanowienie tylko stwierdziło fakt, ktory nastąpił z chwilą śmierci
spadkodawcy - zatem przed ślubem - część kamienicy należy tylko do Twojej
żony.

| - w sprawie w/w kamienicy rozpoczelo sie postepowanie sadowne w sprawie
| zniesienia wspolwlasnosci i teraz mam kolejne pytanie - zwiazane z
| poprzednim (nie ma go jesli majatek jest wspolny - no bo wtedy jasne ze
| musmy placic razem) czy koszty zwiazane z tym postepownaiem (koszta
sadowe,
| biegly, itd) pokrywa moja zona ze swojego majatku ?

Tak.

Marcin.

www.krzemu.prv.pl

Znajomy podpowiedział, że musimy się udać do sądu w celu rozdzielenia



majątku
TAK
Moim problemem jest mój brat,jest to człowiek niezrównowazony
psychicznie,choć na codzień wydaje się normalny.Według Niego cały majątek
został podzielony na trzy równe części.Czy to prawda?



NIE
Czy nie jest to tak
,że połowa majątku należy prawnie do mamy a tylko połowa ojca została
rozdzielona na trzy równe częsci?
TAK
Kolejnym problemem jest to ,że brat mieszka razem z mamą w jednym z
mieszkań
a ja wyremontowałem to drugie i wyprowadziłem się.Od czasu jak się
wyprowadziłem brat "terroryzuje"mame i czuje się jak właściciel,mnie
oznajmił ,że mogę odwiedzać mame po uprzedniej konsultacji z Nim.



BRAT TU NIE DZIALA ZGODNIE Z PRAWEM.
Pomóżcie mi doradzając co  zrobić,jak dalej prawnie najkorzystniej byłoby
poprowadzić tą sprawę tak żeby On nie wyrzucił mamy



SPRAWA JEST TUDNA NIE TYLE PRAWNIE CO DLA WASZEJ SYTUACJI, BO SĄ TYLKO 2
MIESZKANIA A 3 OSOBY. MATKA Z TYTUŁU WSPÓŁWŁASNOŚCI MAŁŻEŃSKIEJ MA PRAWNIE
PRAWO DO POŁOWY MAJĄTKU !!! BO MYŚLĘ ZE ROZDZIELNOSCI MAJĄTKOWEJ NIE BYŁO Z
MĘŻEM (ROBI TO SIE U NOTARIUSZA ZA ŻYCIA MĘŻA!)
ZATEM NAJPRAWDOPODOBNIEJ 1 MIESZKANIE SĄD PRZYZNA MATCE. (JESLI MIESZKANIA
MAJĄ TAKĄ SAMA WARTOŚĆ) ZAŚ Z 2 -GO MIESZKANIA 1/3 TEŻ BEDZIE NALEŻEĆ DO
MATKI, 1/3 DO CIEBIE I 1/3 DO BRATA

Madab

Moja żona jest współwłaścicielką domu jednorodzinnego, 1/6 posiada jej
wójek, dom otrzymała jako darowiznę. Czy można spłacić wujka - jego część,
jakie ma prawa on i moja żona co do domu czy są one takie same, nadmieniam
że my tam mieszkamy a on posiada dwa mieszkania, dziękuje za pomoc.
fil/
Nie warto, mama zapłaci większy podatek (z uwagi na kwoty wolne i
progresję).
Mama niech żyje jak najdłużej, ale kiedyś kiedyś też umrze, i wtedy znowu
podatek od spadku za całość będzie znacznie większy, niż jedynie za część
mamy.
Możecie przecież mamie bezpłatnie użyczyć Waszą część współwłasności.
JaC

W tym przypadku chyba należy poprostu przeprowadzić postępowanie spadkowe



a przy dziale spadku zrzec się swoich udziałów na rzecz mamy, ale to już
niech się bardziej doświadczeni w tym temacie wypowiedzą.


| krótko mówiąc ,30 miesięcy jeśli jest nabyty jako uzywany,

| Wydaje mi sie ze nie tylko nabyty, ale i wprowadzony do ewidencji.
| Co z takim przypadkiem: dwie osoby kupuja nowy samochod (wspowlasnosc),
| jedna go uzywa powyzej 6 mcy, a potem druga wciaga do EST. Moze wtedy
| amortyzowac 40% swoja czesc (czyli 20% wartosci auta rocznie?)

 Zależy jaką współwłasnośc masz na myśli?kogo z kim?



Matka prowadzaca DG i syn prowadzacy inna DG.


defalk:

A jak wliczasz w koszty paliwo, naprawy i inne (tez po 50%). Babka w US
powiedziala ze tez trzeba tyle ile wspolwlasnosc, ale wygladala jakby nie
wiedziala o czym mowi..



Faktury na paliwo sa na mnie tylko wystawiane, wiec w 100%, to samo drobne
czesci, olej itp. ubezpieczenie w 50%. Po prostu tam gdzie jest an fakturze
moja firma, to 100%, tma gdzie sa na rachunku/polisie obaj wlasciciele, to
50%.

Musisz sporządzić umowę użyczenia z firmą w której twoja żona pracuje.
Zaznaczam "UZYCZENIA" nie pożyczenia, bo od umowy użyczenia nie płaci się

związane z eksploatacja pojazdu ponosi ten który go pożycza. I wtedy można
brać wszystkie FV na części paliwo itp. Sposoby odliczeń to już osobna
sprawa..

Pozdrawiam

Mieszko Zieliński

Moja zona od niedawna ma DG, czy moze wpisywac w koszty rachunki zwiazane z
moim samochodem.
Dodajmy, że nie figuruje Ona w dowodzie jako współwłaścicielka, a samochod
zostal kupiony po slubie wiec stanowi de facto wspólwłasnosc.
Czy jest tu potrzebna jakas umowa uzyczenia czy nie??
:-)

--



Haha! owszem, ale przyjecie uzyczenia jest _przychodem_ liczonym wg cen
rynkowym. Czyli Us idzie do Herlitza albo Avisa i pyta - ile kosztuje
wypozyczenie na miesiac takiego samochodu? 5000 zł? Ok, prosze zaplacic
teraz podatek od takiego przychodu.... :))))
   Wiec wylacznie dzierzawa za symboliczne 200 zl, taniej wyjdzie.




Musisz sporządzić umowę użyczenia z firmą w której twoja żona pracuje.
Zaznaczam "UZYCZENIA" nie pożyczenia, bo od umowy użyczenia nie płaci się

związane z eksploatacja pojazdu ponosi ten który go pożycza. I wtedy można
brać wszystkie FV na części paliwo itp. Sposoby odliczeń to już osobna
sprawa..

Pozdrawiam

Mieszko Zieliński

| Moja zona od niedawna ma DG, czy moze wpisywac w koszty rachunki zwiazane
z
| moim samochodem.
| Dodajmy, że nie figuruje Ona w dowodzie jako współwłaścicielka, a
samochod
| zostal kupiony po slubie wiec stanowi de facto wspólwłasnosc.
| Czy jest tu potrzebna jakas umowa uzyczenia czy nie??
| :-)

| --



A i jeszcze jedno: mozesz przerejestrowac samochod z siebie na zone+siebie.
I tak macie wspolwlasnosc ustawowa, wiec nie bedzie problemu, a dzieki temu
zona bedzie mogla traktowac samochod jako swoj srodek trwaly. Pogadaj z
dobrym doradca podatkowym, bo inaczej rady z grupy wpedza cie w niezle
tarapaty przy najblizszej kontroli z UKSu... :)




Haha! owszem, ale przyjecie uzyczenia jest _przychodem_ liczonym wg cen
rynkowym. Czyli Us idzie do Herlitza albo Avisa i pyta - ile kosztuje
wypozyczenie na miesiac takiego samochodu? 5000 zł? Ok, prosze zaplacic
teraz podatek od takiego przychodu.... :))))
   Wiec wylacznie dzierzawa za symboliczne 200 zl, taniej wyjdzie.

| Musisz sporządzić umowę użyczenia z firmą w której twoja żona pracuje.
| Zaznaczam "UZYCZENIA" nie pożyczenia, bo od umowy użyczenia nie płaci
się

koszty
| związane z eksploatacja pojazdu ponosi ten który go pożycza. I wtedy
można
| brać wszystkie FV na części paliwo itp. Sposoby odliczeń to już osobna
| sprawa..

| Pozdrawiam

| Mieszko Zieliński

| Moja zona od niedawna ma DG, czy moze wpisywac w koszty rachunki
zwiazane
z
| moim samochodem.
| Dodajmy, że nie figuruje Ona w dowodzie jako współwłaścicielka, a
samochod
| zostal kupiony po slubie wiec stanowi de facto wspólwłasnosc.
| Czy jest tu potrzebna jakas umowa uzyczenia czy nie??
| :-)

| --




powiedział(a) co następuje:

small fiat pochłonął właśnie spory zastrzyk nowych części a jeszcze czeka go
mycie ;-)
drugie tyle wziął mechanik :-(



Jak kiedyś włożyłem w drobną naprawę malucha ok. 30% jego wartości,
zwątpiłem. Mechanikom zawsze chciałem płacić współwłasnością pojazdu ;-)


| procentowe udzialy; tlumaczylem, ze nie nalezy mojego podejscie
| rozumiec, ze nie ma wspolwlasnosci

To wez poczytaj troche o spoldzielniach.... a nie bedziesz sie
wyglupial...



przestan... dysponowac okreslona rzecza (Czescia rzeczy:UWAGA!!!! "CZĘSCIA"
"UDZIALEM") moze w danej chwili tylko jedna osoba

hez


OTÓZ NIE WIEM CZY UDZIAŁ W CZĘŚCIACH WSPÓLNYCH BUDYNKU RÓWNA SIĘ UDZIAŁOWI W
CZESCIACH WSPOLNYCH DZIAŁKI NA KTÓREJ STOI BUDYNEK ( JEDEN BUDYNEK NA DZIAŁCE).
GDZIE MOŻNA ZNALEŹĆ ODPOWIEDZ?



 Art. 47 i 48 kodeksu cywilnego mają tresc nastepujaca:
Art.47 &1. Częsc skladowa rzeczy nie moze byc odrebnym przedmiotem
wlasnosci i innych praw rzeczowych.
&2. Czesc skladowa rzeczy jest wszystko, co nie moze byc od niej
odlaczone bez uszkodzenia lub istotnej zmiany calosci albo bez
uszkodzenia  lub istotnej zmiany przedmiotu odlaczanego.
&3. Przedmioty polaczone z rzecza tylko dla przemijajacego uzytku nie
stanowia jej czesci skladowych.
Art. 48. Z zastrzezeniem wyjatków w ustawie przewidzianych, do czesci
skladowych gruntu naleza w szczegolnosci budynki i inne urzadzenia
trwale z gruntem zwiazane, jak rowniez drzewa i inne rosliny od chwili
zasadzenia lub zasiania.
    Ilosc budynków nieistotna - art 47 k.c. wyklucza we wspolwlasnosci
ulamkowej inne udzialy do budynków inne do gruntu - czesc skladowa
dzieli losy calosci, do której nalezy.
    Pozdrawiam StaS.


... bodaj 45 lat temu
wstecz na terenie ZO (Ziem Odzyskanych ) osobnik robiacy za geodete
( ktorym faktycznie nie byl ) we wspolnych zabudowanych
nieruchomosciach jako odrebne dzialki powydzielal grunty pod
poszczegolnymi budynkami a z gruntu je otaczającego utworzyl odrebna
wspolna dzialke- to "partactwo" zaowocowalo tym,ze awantur i sporow w
tej wsi jest do dnia dzisiejszego szczatkowa ilosc.Dla mnie osobiscie
ten przypadek byl ksztalcacy.
  Pozdrawiam StaS.



Nie aż tak dawno, bo kilkanaście lat temu spotkałem się z przypadkiem, że
osobnik będący pełnym geodetą doprowadził do podziału działki zabudowanej
budynkiem dwurodzinnym z odrębnymi lokalami w układzie parter-piętro będącej
we współwłasności po 1/2 w ten sposób, że wydzielił grunt pod obrysem budynku
jako odrębną działkę, która pozostała we współwłasności, natomiast z
pozostałego gruntu otaczającego budynek wydzielił dwie równe powierzchniowo
działki którymi dotychczasowi współwłaściciele podzielili się między sobą
tak, że każdy z nich miał swoją część na własność (wszystko notarialnie z
wpisem do KW). Od strony frontowej linia podziału przebiegała od bramki w
ogrodzeniu, środkiem chodniczka, na środek drzwi wejściowych do budynku.
Nie pamiętam już czy były ustanowione służebności zezwalające na przeście
każdemu z właścicieli drugą połową chodnika, w każdym razie obaj właściciele?-
współwłaściciele? bardzo byli z tego zadowoleni.
Pozdrawiam.


>